Polska już zapłaciła

Amerykańskie środowiska żydowskie ponownie domagają się zwrotu mienia. Wartość roszczeń to minimum 60 mld dolarów

Jeżeli jest coś pewnego na tym świecie oprócz śmierci i podatków, to chyba tylko to, że środowiska żydowskie zawsze już będą nękać Polskę o odszkodowania za mienie utracone podczas wojny i po jej zakończeniu. Najnowszy przykład mieliśmy kilkanaście dni temu, gdy Światowy Kongres Żydów, Światowa Organizacja Żydowska ds. Restytucji Mienia, a także specjalny doradca sekretarz stanu USA ds. problemów Holokaustu Stuart Eisenstat wyrazili głębokie rozczarowanie, smutek i żal z powodu zawieszenia prac nad ustawą reprywatyzacyjną. Do apelu o restytucję mienia przyłączył się naczelny rabin Polski Michael Schudrich, uznając, że odmowa zwrotu własności jest niemoralna.
Do przedstawicieli środowisk żydowskich jakoś nie chce trafić to, że ich roszczenia są bezpodstawne, państwo polskie nie ma żadnych niezrealizowanych zobowiązań dotyczących zwrotu mienia, a reprywatyzacja trwa u nas od lat i doprowadziła już do zwrotu dziesiątków tysięcy majątków na drodze administracyjnej i sądowej. Pisaliśmy zresztą o tym już przed trzema laty („P nr 36/2008), gdy w rezolucji amerykańskiego Kongresu znalazły się takie oto sformułowania: „WZYWA SIĘ rząd Polski do NATYCHMIASTOWEGO uchwalenia sprawiedliwej i wyczerpującej ustawy (…). WZYWA SIĘ również do zapewnienia, aby ustawa o restytucji i rekompensatach ustanowiła niebiurokratyczny, prosty i przejrzysty proces, który zaowocowałby realnymi korzyściami…”.

Miliardy, których nie mamy

Zdaniem strony żydowskiej, Polska ma zapłacić odszkodowania bądź zwrócić nieruchomości odebrane Żydom w czasie II wojny przez Niemców, które potem, jako mienie poniemieckie lub pozbawione właściciela, przeszły na własność naszego państwa. A także nieruchomości przejęte za czasów Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej na mocy decyzji nacjonalizacyjnych.
Wypłaty miałyby następować na podstawie „sprawiedliwej i wyczerpującej ustawy o restytucji”, a cały proces zwracania majątków musi być „niebiurokratyczny, prosty, przejrzysty i owocujący realnymi korzyściami”. Przedstawiciele Amerykańskiego Komitetu Żydów chcieliby także, aby wnioski o odszkodowanie do polskich władz można było składać w języku angielskim, w sposób możliwie uproszczony, bez konieczności przedkładania zbędnych dokumentów. Czyli najlepiej pewnie byłoby, gdyby wystarczyło zwykłe oświadczenie osoby zainteresowanej, że jej przodkowie posiadali taki a taki majątek w Polsce.
Może się oczywiście okazać, że nie da się ustalić spadkobierców nieruchomości odebranych Żydom. Nie szkodzi. Wtedy, jak twierdzą organizacje żydowskie, majątki należy przekazać na fundacje mające się zajmować upamiętnieniem dziedzictwa żydowskiego.
Wartość ewentualnych roszczeń dotyczących mienia żydowskiego jest różnie szacowana, najniższe podawane sumy to 60 mld dol. Polska oczywiście takiej kwoty nie ma i nigdy nie zbierze, ale może przecież odszkodowania wypłacać w ratach. Z tą humanitarną propozycją pośpieszył Stuart Eisenstat, który zapewnił, że doskonale rozumie problemy budżetowe Polski. Wcześniej o rozłożeniu wypłat mówił David Peleg, były ambasador Izraela w Polsce, obecnie dyrektor generalny Światowej Organizacji Żydowskiej ds. Restytucji Mienia: – Chodzi przecież o 3,5 miliona ludzi, ich własność musiała być warta bardzo dużo. Polska nie powinna się jednak obawiać, że to zbyt obciąży jej budżet – płatność można rozłożyć na raty.
Jednak wypłata tych odszkodowań to nie tylko kwestia elementarnej sprawiedliwości. To także, jak twierdzi Eisenstat, działanie w najlepiej pojętym interesie naszego kraju – innymi słowy pomoc Polsce – bo obecnie istnieją wątpliwości związane z tytułami własności nieruchomości. Gdy zaś oddamy majątki potomkom dawnych właścicieli, te wątpliwości znikną, co dla Polski będzie bardzo dobre. Pan doradca jest też przekonany, że nasze problemy nie są tak poważne, by mogły utrudnić wypłatę odszkodowań. Świetnie bowiem radziliśmy sobie z kryzysem i – jak powiedział – dzięki dobrej polityce finansowej Polska jest w dużo lepszym położeniu fiskalnym niż wiele innych państw.
Warto chyba dodać, że gdyby mimo wszystko brakowało nam pieniędzy, moglibyśmy zapewne liczyć na pożyczki w zagranicznych bankach.

Polska szczodrze zwróciła mienie komunalne

Organizacje żydowskie już od połowy lat 90. próbują skłonić Polskę do uchwalenia przepisów reprywatyzacyjnych. Początkowo domagały się jednak przede wszystkim zwrotu majątków gmin żydowskich. W 1997 r. Sejm uchwalił ustawę o zwrocie mienia komunalnego, dzięki której polskie społeczności żydowskie odzyskały wiele obiektów publicznych. Zwrot nastąpił w bardzo szerokim zakresie, a formalności zostały maksymalnie zredukowane. Słusznie więc minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski stwierdził, że Polska szczodrze zwróciła mienie komunalne gminom żydowskim.
Od tamtej chwili rósł nacisk organizacji żydowskich na zwrot majątków osób prywatnych. Światowy Kongres Żydów wzywał Polskę do pełnej restytucji mienia zagarniętego polskim Żydom w czasie wojny i po niej – i uznał, że odszkodowanie za utracone mienie musi być wyższe niż 15% (taką granicę przewidywał jeden z projektów ustawy reprywatyzacyjnej). Wiceprezes Kongresu Kalman Sultanik wskazywał, że 15% jest absolutnie nie do przyjęcia. Natomiast prezes Izrael Singer, zanim wyrzucono go ze Światowego Kongresu Żydów z powodu podejrzeń o defraudację funduszy na restytucję mienia żydowskiego, zdążył jeszcze zarzucić państwu polskiemu spekulowanie majątkami żydowskimi. „Żydowskie majątki, zagrabione lub przymusowo odsprzedane państwu za grosze, są sprzedawane przez rząd po cenach rynkowych”, stwierdzał. Jego następca, Ronald S. Lauder, zarzucał Polsce łamanie demokracji i udział w grabieży: „To musi się zmienić. Odbieranie prawa do zwrotu zagrabionego majątku lub do odpowiedniej rekompensaty jest pogwałceniem podstawowych zasad demokratycznych i dodatkowym upokorzeniem dla ofiar Holokaustu. Ludzie, którzy cudem przeżyli wojnę, aby się dowiedzieć, że wszystko, co posiadali, zostało im odebrane, m.in. przez państwo polskie, nie mogą dłużej czekać”. Podobne zarzuty stawiał Jehuda Evron, prezes Komitetu Odszkodowań za Holokaust, mówiąc: „Jest rzeczą odrażającą, że polski rząd przejmuje 80% wartości domów kilku tysięcy Żydów, którzy ocaleli z Holokaustu”.
Również Światowa Organizacja Żydowska ds. Restytucji Mienia żądała od Polski pełnych odszkodowań według obecnej wartości przejętych majątków, wskazując, tak jak Stuart Eisenstat, że jesteśmy krajem w niezłej sytuacji ekonomicznej.
Szewach Weiss, przyjaciel Polski, były ambasador Izraela w naszym kraju, dodawał: „Sprawa mienia pozostaje otwartą raną. Zwrot mienia publicznego nie wystarczy. Sprawa majątku ofiar Holokaustu kładzie się cieniem na teraźniejszości i powinniśmy zrobić wszystko, by uwolnić nasze stosunki od tego problemu”. Guy Billauer, dyrektor w Amerykańskim Komitecie Żydów, zarzucał zaś, że Polska postępuje nieuczciwie, chcąc najpierw zbilansować wszystkie roszczenia i dopiero potem określać, jaki ich odsetek będzie mogła oddać. Bo trzeba oddawać wszystko, co zabrano. Do działań organizacji żydowskich przyłączyła się też Polska Unia Właścicieli Nieruchomości, która ustami prezesa Mirosława Szyprowskiego stwierdziła, że rząd premiera Tuska ma ich w d… ale z organizacjami żydowskimi to już będzie rozmawiać.
Wszystkie przedstawione tutaj działania są dosyć przewidywalne, pewną nowością jest jedynie udział w nich osoby kojarzonej w jakimś stopniu z rządem amerykańskim, choć pozbawionej znaczenia, bo Stuart Eisenstat jest tylko jednym z doradców pani sekretarz stanu. Dobrze zresztą to pokazuje dysproporcje w relacjach – po jednej stronie głos zabiera zaledwie doradca, a po drugiej premier i minister spraw zagranicznych, tłumaczący się ze wstrzymania prac nad ustawą reprywatyzacyjną. Inna sprawa, że premierowi należą się słowa uznania, bo odłożenie (miejmy nadzieję, że na zawsze) ustawowej reprywatyzacji to bodaj najsłuszniejsza decyzja jego kadencji.

Idźmy tą drogą

Z prawnego punktu widzenia najważniejsze jest to, że Żydzi, którzy utracili majątki w Polsce podczas II wojny światowej, otrzymali już pełne zadośćuczynienie. Odszkodowanie za skutki Holokaustu zostało wypłacone – jak najbardziej słusznie – przez państwo niemieckie. Bo to przecież Niemcy napadły na Polskę, odebrały Żydom majątki, zorganizowały i przeprowadziły Zagładę. I za te krzywdy, za zabór żydowskiego mienia, należycie zapłaciły.
Na mocy traktatu z 1952 r. między Izraelem a NRF państwo niemieckie przekazało ok. 3,5 mld marek tytułem zadośćuczynienia. Ponadto udzielało Izraelowi corocznej pomocy gospodarczej i finansowej. Łączną wartość wszystkich świadczeń z Niemiec na rzecz Izraela i jego obywateli oszacowano na prawie 60 mld marek.
O tym, że była to należyta zapłata i pełne zadośćuczynienie, świadczy fakt, iż środowiska żydowskie nie zgłaszają żadnych roszczeń wobec Niemiec, a z terminologii stosowanej w USA i Izraelu zniknęło już pojęcie „niemieckich obozów koncentracyjnych”. Roszczenia są natomiast kierowane pod adresem Polski. Ale wypłata odszkodowań za krzywdy wyrządzone przez kogoś innego niż my komuś, kto już raz odszkodowanie za to dostał, byłaby nieuzasadniona. A także krzywdząca własnych obywateli, bo Polska stałaby się przez to jednym z najbiedniejszych państw Europy.
Nie można oczywiście zamykać oczu na zło, jakie w czasie wojny spotkało Żydów z polskich rąk. Były zbrodnie, grabieże, szmalcownictwo, bogacenie się na żydowskim nieszczęściu. Każdy taki przypadek wymaga gruntownego rozpatrzenia, ukarania winnych i wypłacenia odszkodowań pokrzywdzonym. Najlepiej, gdy zajmują się tym sądy lub urzędy administracji publicznej, orzekające o zwrocie mienia.
I w taki właśnie sposób przebiega polska reprywatyzacja. Wypadałoby zawołać pod adresem naszego państwa: nie schodźcie z tej drogi! Bo jest to droga słuszna i skuteczna. Nie ma dokładnych statystyk, ale już w niemal 30 tys. przypadków dawni właściciele i ich potomkowie uzyskali korzystne dla siebie orzeczenia, a załatwianych jest prawie drugie tyle spraw. Każdy przypadek utraconego mienia jest odmienny. Rozmaicie układały się losy odebranych przez państwo nieruchomości, jedne trwały w gorszej kondycji, drugie odzyskiwały świetność dzięki jego dużym nakładom. Rozmaite były związane z nimi koszty i zyski, zdarzało się, że państwo przejmowało obiekty potężnie zadłużone przez dawnych właścicieli i obciążone hipotekami. I właśnie wyspecjalizowane organy sądowe oraz administracyjne są po to, by sprawy takie wnikliwie i prawidłowo rozstrzygać. Tylko w 2010 r. wypłacono prawie 150 mln zł byłym właścicielom z funduszu reprywatyzacyjnego.
Dlatego wszyscy, niezależnie od narodowości, którzy chcą, by ich sprawy zostały sprawiedliwie załatwione, powinni starać się o zwrot majątków przed sądami i organami administracji. Chyba że nie chcą i mają nadzieję, że po ewentualnym przyjęciu ustawy reprywatyzacyjnej wyrwą od państwa polskiego coś, co im się nie należy.

Długie milczenie ministra

Minister Sikorski przypomniał niedawno umowę odszkodowawczą (indemnizacyjną) zawartą w 1960 r. przez Polskę i USA. Na jej mocy Polska przekazała 40 mln dol. na „całkowite uregulowanie i zaspokojenie wszystkich roszczeń obywateli Stanów Zjednoczonych, zarówno osób fizycznych, jak prawnych, do Rządu Polskiego” z tytułu wszelkich decyzji o przejęciu mienia. Ta suma miała zostać rozdzielona „wedle uznania Rządu Stanów Zjednoczonych”. Dalej umowa stwierdza: „Po wejściu w życie tego układu Rząd Stanów Zjednoczonych nie będzie przedstawiał Rządowi Polskiemu ani nie będzie popierał roszczeń obywateli Stanów Zjednoczonych do Rządu Polskiego”. Warto tu zauważyć, że strona amerykańska cały czas bardzo dokładnie przestrzega litery tego układu, bo Stuart Eisenstat jest tylko doradcą, a nie członkiem rządu, a wyrażane przez niego „rozczarowanie” z powodu wstrzymania prac nad polską ustawą reprywatyzacyjną nie stanowi przecież popierania jakichkolwiek roszczeń. W umowie czytamy też: „Gdyby roszczenia takie zostały bezpośrednio przedłożone przez Obywateli Stanów Zjednoczonych Rządowi Polskiemu, Rząd Polski przekaże je Rządowi Stanów Zjednoczonych”.
Z umowy tej jasno więc wynika, że wszelkie roszczenia obywateli USA o odszkodowanie za mienie utracone w Polsce mogą być kierowane tylko i wyłącznie do władz USA. Polska nie może wypłacać żadnych zadośćuczynień, bo stanowiłoby to złamanie obowiązującej umowy, której nie wypowiedziały ani strona polska, ani amerykańska. Gdyby zaś nasze władze chciały obywatelom amerykańskim jakieś odszkodowanie wypłacić, byłoby to narażaniem państwa polskiego na straty oraz łamaniem prawa, a inicjatorzy takich działań musieliby stanąć przed Trybunałem Stanu. Taki sam skutek miałoby uchwalenie ustawy reprywatyzacyjnej przewidującej odszkodowania dla obywateli amerykańskich. Dlatego należy ostrzec polski rząd i parlament, że przyjęcie rozwiązań prawnych zakładających wypłacenie takich zadośćuczynień będzie bezprawiem i działaniem na szkodę państwa.
Niestety, trzeba w tym miejscu stwierdzić, że na szkodę państwa działał też minister Sikorski, który dopiero teraz powołał się na umowę polsko-amerykańską. Niezrozumiała zwłoka ministra spraw zagranicznych spowodowała, że przez ostatnie lata organizacje żydowskie kierowały pod adresem Polski zarzuty i oskarżenia, a z naszej strony nie było żadnej reakcji na te działania. Podobne umowy jak z USA Polska zawarła też z 13 innymi państwami zachodnimi. Minister Sikorski musiał wiedzieć o wszystkich tych układach, bo trzy lata temu oficjalnie powołał się na nie – trzeba to przyznać – rząd PiS z minister Anną Fotygą, kierującą wówczas resortem spraw zagranicznych.
Najnowsze nasilenie ataków propagandowych na Polskę zaczęło się po oświadczeniu Ministerstwa Skarbu, zamieszczonym 9 marca na stronie internetowej resortu, mówiącym, że ze względu na duże obciążenia finansowe projekt ustawy reprywatyzacyjnej nie może być kontynuowany. Nie było żadnych realnych powodów, by resort akurat teraz występował z takim komunikatem. Jak dowiedział się „Przegląd”, minister Aleksander Grad podjął decyzję o wydaniu oświadczenia tylko z powodu „licznych pytań dziennikarzy”.
Najprawdopodobniej więc obecne zwrócenie uwagi na reprywatyzację było zabiegiem socjotechnicznym rządu. W kampanii wyborczej ta kwestia na pewno byłaby podnoszona, wiadomo też, że większość Polaków jest przeciwna reprywatyzacji. Było również oczywiste, że po oświadczeniu Ministerstwa Skarbu organizacje żydowskie podniosą larum. Premier wolał więc sam wywołać temat – i zebrać punkty u wyborców, oświadczając, że bierze na siebie odpowiedzialność za wstrzymanie prac nad ustawą reprywatyzacyjną. Za co zresztą punkty jak najbardziej mu się należą.

Każdy przypadek jest inny

Wspomniane umowy odszkodowawcze z państwami zachodnimi Polska zawierała w latach 1948-1970, wypłacając rekompensaty za majątki obywateli tych państw odebrane przez PRL. Rekompensaty objęły także byłych właścicieli pozbawionych po wojnie mienia w Polsce, którzy uzyskali obywatelstwo wspomnianych państw do chwili podpisania umów odszkodowawczych.
Co z tego wynika? Przykładowo polski Żyd, któremu w czasie wojny Niemcy zabrali majątek, ale przeżył Holokaust i wyemigrował do Izraela, nie może się domagać odszkodowania od Polski, bo już zostało ono wypłacone Izraelowi przez RFN. Jeśli tej samej osobie majątek zabrałyby po wojnie władze PRL, to może ona żądać odszkodowania, bo Polska nie zawarła z Izraelem umowy odszkodowawczej – chyba że przed powstaniem Państwa Izrael w 1948 r. osoba ta uzyskała obywatelstwo innego państwa, z którym później Polska podpisała wspomnianą umowę. Palestyna była do 1948 r. mandatem brytyjskim, więc osoba taka mogła np. przed 1948 r. uzyskać obywatelstwo brytyjskie. A z Wielką Brytanią Polska zawarła w 1954 r. umowę odszkodowawczą, wykluczającą roszczenia wobec Polski ze strony osób, które przed tą datą stały się obywatelami brytyjskimi (i ze strony ich potomków).
Nie zmienia to faktu, że z prawnego i moralnego punktu widzenia wątpliwe jest wyłączenie odpowiedzialności majątkowej strony polskiej za mienie żydowskie zabrane w czasie wojny przez Niemców, a potem przejęte przez Polaków. Było też wielu ludzi, którzy stracili w Polsce majątki i wyemigrowali, ale obywatelstwo innych państw uzyskali już po zawarciu umów odszkodowawczych z naszym krajem. Im i ich dzieciom prawo do zadośćuczynienia wciąż przysługuje.
Jak widać, wszystko to jest dość skomplikowane. Każdy przypadek wymaga więc indywidualnego traktowania. Nie załatwi tego dobrze żadna umowa reprywatyzacyjna i dlatego jedynym sposobem na rzetelne i sprawiedliwe potraktowanie wszelkich roszczeń jest droga sądowa i postępowanie administracyjne przed polskimi urzędami.

Ciężar do uniesienia

Umowy odszkodowawcze Polska podpisała z 12 krajami Europy Zachodniej oraz z Kanadą i USA (patrz tabelka). Osoby fizyczne i prawne z tych właśnie państw posiadały największe udziały w mieniu zagranicznym skonfiskowanym od 1944 r. przez PRL.
Nie ma na tej liście Włoch, Hiszpanii i Finlandii (uznanych, w przypadku dwóch ostatnich państw niezbyt słusznie, za sojuszników III Rzeszy). Jest natomiast Austria, drugie po Niemczech państwo nazistowskie, z tym, że PRL nie wypłaciła odszkodowań za majątki w Polsce nabyte przez Austriaków od III Rzeszy ani za jakiekolwiek spółki austriackie na ziemi polskiej założone po 1 września 1939 r. Nie ma też powojennych krajów komunistycznych uznanych za „bratnie” ani państw, które bardzo mało utraciły w Polsce.
Wartość odszkodowań przekazanych przez Polskę 14 państwom wyniosła, łącznie i w przeliczeniu, ponad 250 mln dol. Dziś odpowiada to kwocie 1,2 mld dol. Trzeba przyznać, że nie była ona wygórowana. Wspomniane sumy nie zostały jednak wzięte z sufitu, lecz wynegocjowane przez umawiające się strony. Odszkodowania za odebrane mienie wyliczano dość rzetelnie. Funkcjonowały wspólne zespoły ekspertów z obu stron, najpierw oceniano to, co zostało z majątku w porównaniu ze stanem przedwojennym, potem wyceniano składniki mienia, by ustalić wysokość należnych sum.
Państwa zachodnie negocjujące te umowy brały pod uwagę, że Polski, kraju biednego i zrujnowanego, który od pierwszego dnia był w koalicji antyhitlerowskiej, nie stać na wysokie odszkodowania. Wiedziano, że mienie skonfiskowane przez PRL też ucierpiało w czasie wojny. Dlatego przyjęto realną wartość rekompensat, tak by Polska mogła unieść ich ciężar. Trzeba pamiętać o tym i dziś przy rozstrzyganiu wszelkich roszczeń reprywatyzacyjnych.

Czy Polska ma jeszcze jakiekolwiek zobowiązania reprywatyzacyjne wobec obywateli innych państw?

Jan Bogutyn,
prezes Interrisk Towarzystwa Ubezpieczeń SA, b. wiceminister finansów

Jako obywatel jestem zbulwersowany ostatnio podnoszonymi roszczeniami. Uważam, że nie powinniśmy mieć już żadnych zobowiązań, bo w świetle porozumień z okresu mojej pracy w Ministerstwie Finansów ten problem został uregulowany za czasów PRL. Jeszcze na początku lat 60. w sposób prawie idealny rząd polski wynegocjował rozliczenie za majątek, który został znacjonalizowany, a należał do obywateli innych krajów, w tym Amerykanów. Pamiętam pewnego adwokata, który przyjechał do ministerstwa w imieniu klienta z Nowego Jorku i właśnie jemu pokazaliśmy dokument poświadczający, że Polska rozliczyła się z USA w tej sprawie. Dokument ze strony amerykańskiej podpisał prezydent John F. Kennedy, a ze strony polskiej premier Józef Cyrankiewicz. Wynikało z niego, że Polska przekazała Amerykanom 40 mln dol. na pokrycie roszczeń obywateli amerykańskich. To porozumienie było ratyfikowane przez Kongres USA i polski Sejm. Rząd USA przejął tym samym wszelkie zobowiązania, jakie mogły jeszcze się pojawić ze strony jego obywateli. Adwokatowi, który nawet nie wiedział o tym porozumieniu, wskazałem właściwy adres składania roszczeń – Departament Stanu w Waszyngtonie. Dziwię się, że o tym nie pamiętają ani w USA, ani w Polsce, pewnie sprawiła to wymiana kadr w resortach, jednak dokumenty, choć zakurzone, powinny być dostępne. Czy porozumienia międzynarodowe podpisywane przez JFK są już nieważne? To, co obecnie czytam o wznawianych roszczeniach z zagranicy, wydaje mi się skandalem. Dlaczego mamy płacić dwa razy za coś, co już zostało zapłacone? Przecież byłaby to próba wyłudzenia nienależnego majątku, wręcz rozbój w biały dzień. Polska miała podpisane takie porozumienia z 14 państwami. Np. zobowiązania wobec obywateli szwajcarskich spłacaliśmy dostawami węgla, Stanom Zjednoczonym zapłaciliśmy żywą gotówką. Dziś, jeśli ktoś uważa, że jakiś majątek mu się należy, zawsze może indywidualnie wystąpić na drogę sądową. Musi też pamiętać, że ten majątek – prócz jego nominalnej wartości – był przez te wszystkie lata po nacjonalizacji utrzymywany, remontowany, płacono za niego podatki i to wszystko należałoby uwzględnić przy ewentualnej wycenie. W innych państwach, które przeszły podobną do Polski drogę, np. w Czechach, ten problem zupełnie nie występuje.

Prof. Kazimierz Łastawski,
politologia, historia stosunków międzynarodowych

Polska do końca sprawy nie załatwiła, ale już kilkakrotnie ją podejmowała. Teraz zostało to nagłośnione przesadnie. Środowiska żydowskie prowadzą kampanię, tworzą niekorzystny obraz, do czego przyczynia się także Jan Tomasz Gross, który wydał już kolejną książkę, i w ogóle jest nacisk, aby Polska płaciła odszkodowania. Niestety, do tej pory reprywatyzacja nie została zakończona. W czasach PRL traktowano Polskę jako państwo nie w pełni suwerenne, a dzisiaj, kiedy rzeczywiście można by rozwiązać tę kwestię, zwyczajnie nie ma pieniędzy. Niektórym udało się coś wyrwać, m.in. Kościołowi, niektórym obywatelom państw zachodnich, a także rodzimym organizacjom byłych właścicieli, np. na terenie Krakowa. Był już projekt częściowej reprywatyzacji, aby zapłacić ok. 20% odszkodowania, ale zawetował go prezydent Aleksander Kwaśniewski. Moim zdaniem, dzisiaj chyba nie da się już tego dokończyć, zbyt wiele jest tutaj zawiłości i zaszłości. Niektórzy adwokaci indywidualnie starają się coś odzyskać, licząc na jakiś procent od majątku, ale nasz kraj jest zbyt biedny, aby udało się to w 100%, a wcześniej nie było konsekwencji w rozwiązaniu tej kwestii. Jednym się udało, drudzy mieli mniej szczęścia, wielu spadkobierców zmarło. Trudno dziś wykazać uprawnienia do takiego majątku.

Prof. Ludmiła Dziewięcka-Bokun,
prawo, ekonomia, nauki polityczne, polityka społeczna, rektor Dolnośląskiej Wyższej Szkoły Służb Publicznych „Asesor” we Wrocławiu

Tę sprawę należało zakończyć już parę lat temu. Nie możemy przez całe pokolenia płacić za historyczne niesprawiedliwości, czasami sięgające nawet rozbiorów Polski. Inne państwa już to zrobiły, a my wciąż narażamy się na różne komentarze, polityczne i religijne konotacje. To powinno być dawno temu zamknięte, bo inaczej nasz majątek zostanie rozgrabiony, rozdany. Z punktu widzenia interesów Polski należałoby się chronić przed skutkami takich decyzji, które wywołują całe sekwencje zdarzeń. Trzeba myśleć perspektywicznie, a nie odsuwać sprawę na kolejne kadencje. Zastanowić się nad dalekosiężnymi skutkami. Władzę powinno obowiązywać strategiczne myślenie o przyszłości – do przodu, a nie do tyłu. Tymczasem my niepotrzebnie wikłamy się w takie sprawy politycznie i każda nowa ekipa chce pokazać swój stosunek do obywateli innych państw, którzy zgłaszają kolejne roszczenia. To trzeba załatwić raz, ostatecznie i kategorycznie, aby w przyszłości uniknąć nowych nieporozumień.

Jerzy Halberstadt,
dyrektor Muzeum Historii Żydów Polskich

Z całą pewnością w stosunku do obywateli wielu państw Polska ma takie zobowiązania, choć z niektórymi rządami zostały już zawarte umowy, które to regulują. Najwięcej jednak jest zobowiązań w stosunku do własnych obywateli i ich potomków, którym skonfiskowano majątki po wojnie, w Polsce komunistycznej. Nie można też wykluczyć obywateli innych krajów, których też to spotkało, a mają oni dokumenty poświadczające doznaną krzywdę. Trzeba też pamiętać, że owe konfiskaty były dokonywane z naruszeniem ówczesnego prawa polskiego, a także prawa międzynarodowego. Dla mnie przykre jest jednak to, że gdy pojawia się dyskusja na temat kolejnego zawieszenia przewidywanych działań reprywatyzacyjnych, które przecież byłyby dokonywane w ograniczonej skali i nie oznaczały zwrotu równowartości, lecz tylko częściową rekompensatę, to ogniskuje się ona wokół mienia polsko-żydowskiego. Tak jest również obecnie, gdy na temat kłopotów z reprywatyzacją wypowiedziały się środowiska amerykańskie. Mimo że w Polsce po 1989 r. dopuszczalne stały się indywidualne roszczenia i wiele takich spraw podjęto, nie rozstrzygnięto statusu większości tego mienia i ten zapoczątkowany proces powinna jednak uregulować ustawa reprywatyzacyjna. Jako dyrektor Muzeum Historii Żydów Polskich jestem z tą sprawą pośrednio związany, bo placówka ta powstaje w wyniku dotacji miasta Warszawy, ale także wielu poważnych darczyńców prywatnych i filantropów z USA, Wielkiej Brytanii itd., którzy wspierają ten projekt kulturalny. Ci zaś zaczynają mieć wątpliwości. W ostatnim czasie jedna z dużych dotacji na budowę naszego muzeum została wstrzymana. Dyskusja wokół reprywatyzacji wpływa także na ogólny klimat różnych negocjacji gospodarczych, planów inwestycji zagranicznych itp. Zdaję sobie sprawę, że to trudny problem. Jeden z projektów reprywatyzacji przewidywał np. przydzielenie na ten cel ok. 2 mld zł. To pokaźna kwota, ale mogłaby być rozłożona na wiele lat i dla państwa nie byłaby zabójcza.

Not. Bronisław Tumiłowicz

Kategorie Kraj

Komentarze

  1. paszczak_1
    paszczak_1 7 kwietnia, 2011, 16:32

    no to moze zaczniemy wreszcie dyskutowac nad oddaniem zagrabionych majatkow. Jak na razie to tylko oddaje sie kościołowi katolickiemu – bez jakichkolwiek prawdziwych rozliczeń. Co chcą to im oddają. No to w ten sposób Polska zawsze będzie oskarżana że są równi i równiejsi.
    Jeżeli chodzi o majątki żydowskie – nie wszyscy mieszkali w USA, a czeka nas prawdopodobnie jeszcze sprawa majątków osób które wyjechały w 1968 roku, Też będziemy udawać że nic się nie stało. Wydaje mi się że jedynym sposobem byłoby utworzyć zakon katolicki i zarządać zwrotu majątku – błyskiem by to spełniono, bez uciekania się do szcczegółowych wyliczeń i udowadniana przed sądami ile naprawdę był wart

    Odpowiedz na ten komentarz
    • simon
      simon 15 maja, 2011, 09:46

      Czytaj ze zrozumieniem a nie z bielmem na oczach i pianą na ustach. Autorzy wyraźnie piszą że Polska długi spłaciła co jest potwierdzone odpowiednimi umowami i już nic nie jest winna pazernym i krzykliwym niektórym środowiskom żydowskim.

      Odpowiedz na ten komentarz
  2. Minor666
    Minor666 18 sierpnia, 2011, 21:54

    Zastanawia mnie gdzie podziewał się Rząd Izraela kiedy mordowano jego obywateli w czasie II-wojny światowej ?
    Zaraz, zaraz.. przecież Państwo Izrael powstało w 1950-51 roku ( niech mnie ktoś poprawi jeśli się mylę ).
    Ergo osoby na które powołują się tzw. „organizacje żydowskie”, celem kradzieży Polskiego mienia, były obywatelami II-RP a w/w organizację powinny zostać oskarżone o próbę kradzieży !!

    Odpowiedz na ten komentarz
  3. szczery
    szczery 23 września, 2011, 15:42

    Ciekawe, że tyle lat podnoszą ten sam problem. W zasadzie mam wrażenie, że to jest szukanie „głupiego”. Zwroty wcześniejsze okazują się za małe i niewystarczające. Wycena majątku następuje wg obecnych wartości. Jako Polska byliśmy wykorzystywani przez 50 lat komuny przez ZSRR i przecież trudno odpowiadać za decyzje podejmowane częściowo na bazie ustaleń odgórnych (ze wschodu). Żydzi o których piszą, są w wygodnej pozycji, mieszkając w Państwach gdzie dobrobyt jest/był dużo większy, my zaś zostaliśmy napadnięci przez sąsiadów, okradzeni, potem 50 lat okradani przez pasożytującego Seniora… Proszę te roszczenia przekazać na wschód i zachód – nie widzę powodu dla którego mamy płacić ponownie za sprawy już raz rozliczone. Przecież nawet jakbyśmy zapłacili im za „brak trucia” na ten temat, to powstanie kolejne zrzeszenie, które stwierdzi, że nadal coś jest nierozliczone. Wojna była prawie 70 lat temu, jak powiedział Putin – „Pora patrzeć do przodu”.

    Odpowiedz na ten komentarz
  4. Rebe
    Rebe 30 czerwca, 2012, 21:16

    Jednej bardzo ważnej kwestii nie poruszyłeś. Żydzi w Polsce byli obywatelami polskimi więc dlaczego Izrael który powstał dopiero w latach 50-tych uważa się za spadkobierców wszystkich Żydów obywateli Polski?

    Odpowiedz na ten komentarz
  5. Hiftory
    Hiftory 28 sierpnia, 2012, 15:22

    To prawda, ta sprawa nigdy nie bedzie zalatwiona. Nawet jak obecne roszczenia zaostana zaplacone to powstanie nowy powod do zaplaty kolejnych. Przez nieskonczona chciwosc Polska jest ponizana na arenie swiatowej. Za pomoc jaka Zydzi uzyskali od Polakow; za co mordowano Polakow, palono wsie; i dzieki ktorej wielu Zydow znalazlo sie w Ameryce dostajemy podziekowanie z ktorego wynika ze jestesmy gorsi od nazistow. Nie mamy prawa byc dumni z naszej historii z tych okrutnych czasow, gdzie tylu Polakow pomagalo ryzykujac zycie swoje i rodzin. Zamiast tego coraz wiecej sie mowi o polskich obozach smierci.

    Odpowiedz na ten komentarz
  6. Hiftory
    Hiftory 29 sierpnia, 2012, 00:47

    Wiec Niemcy zaplacili odszkodowanie w wysokosci 60 mld marek a Polska ma zaplacic 60 mld euro?! Czyli ok dwa razy tyle co najezdzcy. To ma sens.

    Odpowiedz na ten komentarz
  7. Andrzej
    Andrzej 8 września, 2013, 19:24

    Po Jałcie było 30 lat na indywidualne roszczenia. Dzisiaj juz nikomu sie nic nie nalezy,ani im, ani nam za ziemie na wschodzie.

    Odpowiedz na ten komentarz
  8. jkm
    jkm 9 listopada, 2013, 11:06

    To w takim razie wróćmy do początku. Ustalmy kto faktycznie odpowieda za wybuch II wojny. Przecież powszechnie a może nie nikoniecznie powszechnie wiadomo, że kasę na Wermacht dawali Rotshildowi i Rockenfelerowie liczac, że w ten sposób zrealizują swoje plany zagarnięcia określonych terytoriów w Afryce, Europie i Azji. Toże Hitler odwrócił sie od nich i postanowił zlikwidować konkurencję, a także swoich wierzycieli jednocześnie to już przepraszam, ale nie Polaków wina. Naród niemiecki wyplacil odszkodowanie za swojego nieszczęsnego przywódcę – co prawda niekoniecznie wierzycielom, ale czlonkom ich nacji, no ale znów przepraszam czy Polacy są temu winni??? Myślę, że idziemy prostą drogą do konfrontacji. Jeżeli Żydzi nie poskromią swoich apetytów to potem znów będą się domagać odszkodowań za utracone mienie – ci co pozostaną. Jakiś Hitlerek zawsze się znajdzie aby wjechać na białym koniu do historii. Myslcie o sobie, ale nie koniecznie czyims ksztem w az takich rozmiarach/

    Odpowiedz na ten komentarz
  9. regina
    regina 5 stycznia, 2014, 12:01

    Reprywatyzacja majątków żydowskich po II wojnie.To już im nie wystarczy.Problem polega na ograbianiu Polaków i panstwa polskiego z resztek majatku.A kto zapłaci Polakom ,ze ukrywali ,żywili i narazali własne zycie ( w Polsce istniał przepis o zbiorowej odpowiedzialnosci za czasów III Rzeszy),żeby Żydzi przeżyli Holocaust .Wstydu nie mają ,by oczerniać Polaków i jeszcze rzadac wiecej pieniędzy.Tu chodzi o zrujnowanie naszej ojczyzny okupionej krwią i poświeceniami.Tu chodzi o zrujnowanie państwa polskiego by zrobic sobie pole do powrotów innych żydów na nasze terytorum państwa.Zwykła beszczelność by w taki sposób sobie rościc pretensje.

    Odpowiedz na ten komentarz
    • tlv
      tlv 23 stycznia, 2015, 18:22

      Co trzeci donos dotyczył Żydów. O istniejącym wśród niemałej grupy Polaków antysemityzmie świadczą chociażby te fragmenty kilku listów: „Przed wojną Abraham wachsmacher był 100% Żydem, szczycił się nawet tym, dziś jest karaimem, bezczelność tego Żyda przechodzi wszelkie granice. (…) Adres tego parszywca jest Nowy Świat N 3 m, N 8”. „Pomimo utworzonej dzielnicy żydowskiej, żona Jeża która jest rodowitą żydówką pozostaje nadal przy nim”. „Niniejszym pragnę powiadomić Główną Komendę Gestapo, że nie wszyscy żydzi usłuchali rozkazu władz niemieckich i nie przenieśli się do dzielnicy żydowskiej”. I chyba najbardziej wstrząsający fragment: „Wszystko powyższe podaję z ideowych pobudek, gdyż nienawidzę żydów, w szczególności zaś mechesów, którzy kupczą swoją narodowością i religią”.

      Co ciekawe, za wieloma donosami na Żydów wcale nie stał antysemityzm, lecz znacznie bardziej prozaiczne powody, jak chociażby złamane serce. Dla porzuconej przez męża kobiety pochodzenie jego kochanki stanowiło zaledwie pretekst do denuncjacji: „Panowie, zawiadamiam, że na ulicy Waliców 11 w mieszkaniu Domańskich ukrywa się żyduwa, jest to kochanka Jana Domańskiego. (…) Tak rozchukaną żyduwę trzeba koniecznie wsadzić, bardzo proszę panowie zajmą się tą sprawą, mnie odebrała męża, zostawił mnie z dwojgiem dzieci i ciężko muszę pracować na kawałek chleba, a żyduwa opływa w dostatkach”.

      Odpowiedz na ten komentarz
  10. Beata
    Beata 10 czerwca, 2014, 15:13

    Czy całe to zagarnięte mienie – szczególnie w Warszawie i Łodzi było całe i niespustoszone biegiem historii? Jak było zburzone, zapłacić ewentualnie za ziemię, ale potrącić koszt odgruzowania przez naród polski. Jak mnie to wkurza!!

    Odpowiedz na ten komentarz
  11. woland
    woland 24 lutego, 2015, 18:50

    szanowny panie tlv mieszkam blisko jedwabnego I interesuje sie historia z relacji swiadkow;po 17 wrzesnia czesc zydow pomagala niszczyc polskie godla I symbole narodowe denuncjowac bogatszych chlopow I inteligencje za co oczywiscie w/w wyjezdzali na wakacje na sybir (znam historie czlowieka ktory po powrocie wlasnorecznie zabil zyda jego cala rodzina zginela na wschodzie)ostentacyjnie palili papierosy w kosciele .po poznaniu szerszego kontekstu nie wydaje sie dziwne ze potem znalazlo sie osoby pomagajace niemcom(w mojej miejscowosci 5 na 1300 osob)pomysl o o tych wspanialych pelnych obfitosci czasach I oblicz procent pa

    Odpowiedz na ten komentarz
  12. zkamionka
    zkamionka 8 grudnia, 2015, 11:49

    Dzien dobry-jestem urodziencem Polski-Urodzilem sie w miescie Kaluszyn w 1933r.na ul.Zamojskiej nr 10
    Jak wiadomo w Kaluszynie istnialy 2 cmentarze zydowskie-Stary I Nowy-Na starym cmentarzu za czasow komunistow wybudowali Urzad Miejski ul.Pocztowa nr.1-a nowy cmentarz stoi zaniedbany (Wiem ze teraz przynadlezy do Gminy Wyznaniowej Zydowskiej a problemami cmentarzy zajmuje sie sznowny Glowny rabin Polski rabin Michael Shudrich-mam od szanownego rabina Shudricha dziesiatki obiecan ze skoro ogrodzi ten cmentatz na ktorym hitleriowcy zamordowali wiecej niz 2.000 starcow -kobiet I dzieci I zakopali we wspolnych grobach na tym cmentarzu-a przeciez rabin Shudrich doskonale wie o istnieniu tego cmentarza bo spotkalismy sie na tym cmentarzu 15 lat temu-a mam tylko obiecania od szanownego rabina Shudricha I nic sie nie robi tylko obiecania
    Z tej okazji chce podziekowac szanownego Pana Soszynskigo burmistrza miasta Kaluszyn za zgode ogrodzenia cmentarza I znajomych Jurka Milewskigio-Emila Noinskiego i Janusza Dmowskiego za poparcie ogrodzenia cment6arza zydowskiego w Kaluszynie
    Z wielkim szacunkiem
    Kamionka Zvi(Hersz) urodzieniec miasta Kaluszyn I zyje w Izraelu

    Odpowiedz na ten komentarz
  13. Anonim
    Anonim 29 sierpnia, 2016, 11:26

    Polska nic nikomu nie jest winna.
    A po odszkodowania proszę do Niemiec składać wnioski.

    Odpowiedz na ten komentarz
    • Sławek
      Sławek 29 sierpnia, 2016, 11:38

      Oczywiście że nie jesteśmy nic nikomu winni.
      Trzeba wreszcie to wyraźnie powiedzieć, w Ameryce również.
      Amerykanie niech najpierw rozliczą się z resztkami Indian, niech im zwrócą zagrabione ziemie i dobra wszelakie. Ciekawe gdzie się wyniosą?
      Z takim zwracaniem można dojść do króla Ćwieczka.
      Historia pozamiatała i kuuuuniec!

      Odpowiedz na ten komentarz
  14. durand
    durand 5 października, 2016, 13:14

    oferuja pozyczki pomiedzy poszczególnymi rzetelny i uczciwy
    Ty decydujesz dowolnie cel osobistych pozyczki, mozna okreslic potrzebna ilosc i okres, w którym chcesz, aby rozlozyc splate kredytu osobistego. Prywatne pozyczki: Wszystkie podstawy; Dyskretny i bardzo szybko mozemy przetworzyc zadania poufnie. Wejdz teraz do kredytu
    Oferujemy niezawodne uslugi bez kredytów hipotecznych dla osób odrzuconych przez tradycyjnych banków oferujacych kredyty dla kazdego, kto w trudnej sytuacji finansowej, chetny, spelniajaca wszystkie warunki do uzyskania i moga zapewnic zgodnosc z warunkami splaty raz przelew wykonany ,
    Wiecej punktów zostanie przedluzony w okreslonym terminie 48 godzin bez oszustwa, po formalnej umowy w sprawie zamówienia przez czynie i deklaracji po opodatkowaniu, bezpiecznie produkcji Bankowego dokumentacji, poparte pokoi justificatives.Email: durandantoine05@gmail.com

    Odpowiedz na ten komentarz
  15. durand
    durand 5 października, 2016, 13:17

    oferuja pozyczki pomiedzy jednostkami osób w trudnej sytuacji
    Oferta pozyczki pomiedzy jednostkami dla osób w trudnej sytuacji finansowej i stanie splacic pozyczona kwote
    poczawszy od € 5000 do € 800.000 z terminem splaty
    bardzo przystosowany dla potrzeb pozyczkowych
    Moje warunki kredytu sa proste i dobrze déterminées.J’ai znacznego kapitalu moze udzielic kredytu dla osób fizycznych, a termin platnosci bedzie w zaleznosci od miesiecznego budzetu .Jesli masz projekty turystyczne lub jesli jestes w trudnej sytuacji finansowej mozna sie ze mna skontaktowac maila jak najszybciej z iloscia czasu i kredytu, wiedzac, ze moja stopa procentowa wynosi 3%.
    Aby uzyskac wiecej informacji, pozostaje do Panstwa dyspozycji.
    E-mail: durandantoine05@gmail.com

    Odpowiedz na ten komentarz
  16. durand
    durand 5 października, 2016, 13:18

    Naleznosci od jednostek
    Panie i panowie witam jestem w stanie przyznac indywidualne
    pozyczki krajowe miedzy osobami w ilosci od 1000 do
    ? 500,000 w rozsadnej wysokosci 3% w okresie od 3 do 15 lat w
    poszanowaniu norm w zycie. Oferuje kredyty krótko-, srednio- i
    dlugoterminowa wspólpraca z mojego agenta finansowego. Wiec jesli masz
    potrzebujesz pozyczki nie wahaj sie ze mna skontaktowac, aby dowiedziec sie wiecej o mojej
    warunków. Uwaga: Nasza struktura nie jest bankiem i wymaga
    niektóre dokumenty, ale tez nie jestem Ci winien zaswiadczeniu
    no. durandantoine05@gmail.com

    Odpowiedz na ten komentarz
  17. durand
    durand 5 października, 2016, 13:22

    Gotowe w ciagu 48 godzin
    Jestes osoba lub lider biznesu w potrzebie pozyczki na
    konsolidacji zadluzenia lub innych osobistych potrzeb, poniewaz Twój
    bank odmówil kredytu do Ciebie skontaktuj sie z nami i ty
    byc zadowolony … Ale uczciwe i wiarygodne. Skontaktuj sie z nami juz
    dzis i daj nam znac kwote, która chcesz
    pozyczyc, jestesmy gotowi spelnic swoja aplikacje w ciagu kilku godzin
    po otrzymaniu aplikacji sformulowane. Nasz adres e-mail:
    durandantoine05@gmail.com

    Odpowiedz na ten komentarz
  18. durand
    durand 5 października, 2016, 13:24

    Gotowy do szybkiego i latwego pieniadza
    Odmawiamy do banku, poniewaz kredytowa nie reaguje na ich
    normy? Marzysz o posiadaniu wlasnego domu, ale zostala odrzucona
    kredytów hipotecznych z powodu niewystarczajacej kredytu? Twoja firma ma
    ulepszone przez rok. Ci potrzebne pieniadze, aby zwiekszyc
    aktywnosci. Czy miales opóznienia w platnosciach wytlumaczyc,
    dlugu, rozwód lub utrata pracy lub inne. Mozna bylo
    druga szanse do konkretnego kredytu. Przedstawiam swój wniosek
    kredytodawców, którzy sa gotowi do ponownej oceny swojego rozwiazania finansowe.
    Pozyczki sa od ? 500 do ? 500,000. : durandantoine05@gmail.com

    Odpowiedz na ten komentarz
  19. durand
    durand 5 października, 2016, 13:29

    Gotowy do osób
    Masz niestety odmówil uznania najblizszej banków
    z róznych powodów. Jestes wyjatkowy, uczciwy i dobry charakter.
    Masz dochody, które moga pomóc wystapic do listy
    platnosci miesieczne; Nie wiecej zmartwien Jestem osoba z kapitalem
    ? 2000 do ? 1.500.000, ze chce, aby zaoferowac jak kredyt
    podlegajacych zwrotowi na maksymalny okres 45 lat w tempie od 3%, zgodnie z
    wnioskowana kwota i okres splaty. Swiadczenie niektórych
    bedzie wymagane czesci. Tak wiec spróbowac szczescia, piszac do mnie. NB:
    niezdrowe refren, poniewaz reklama jest tylko dla ludzi uczciwych
    które bedzie przestrzegac terminu splaty kredytu raz kredytowej
    zostana przyznane: durandantoine05@gmail.com

    Odpowiedz na ten komentarz
  20. durand
    durand 5 października, 2016, 13:38

    Oferta pozyczki dla biednych
    Witaj Gotowy do udzielania osobom potrzebujacym wsparcia
    poczawszy od kredytu obrotowego (100 ? do 700 000 ?), z terminem splaty w terminie
    (1 do 30) lat z bardzo przystepnej stopy procentowej (3%). Na
    Oferuje zwrot rozsadny czas. Uwaga: Nie sa bez
    powaznie, poniewaz ogloszenie jest tylko dla uczciwych ludzi
    spotkac termin splaty kredytu raz kredytu
    bedzie octroyé.durandantoine05@gmail.com

    Odpowiedz na ten komentarz

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy