W 17. numerze „Przeglądu” polecamy

W 17. numerze „Przeglądu” polecamy

TEMAT Z OKŁADKI
Fałszywy mit „Łupaszki”
Zygmunt Szendzielarz „Łupaszka” został skazany za działania na obszarze dzisiejszej Polski w latach 1944-1948. Za to, co robił jego oddział na Podlasiu, Białostocczyźnie, Warmii i Mazurach oraz Pomorzu. Na tych terenach w wielu miejscowościach, choćby w podlaskiej Narewce, pamięta się go do dziś. Aresztowany w 1948 r., odpowiadał przed sądem za zbrodnie na cywilach, którzy tworzyli nową Polskę, za śmierć co najmniej 70 funkcjonariuszy MO, a także 60 żołnierzy i oficerów Wojska Polskiego oraz Korpusu Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Nigdy jednak nie odpowiedział za zbrodnię wojenną w litewskich Dubinkach. A powinien! Członkowie 258. litewskiego rezerwowego batalionu policji 20 czerwca 1944 r. w Glinciszkach zamordowali 38 Polaków. Podkomendni „Łupaszki” nie podjęli walki ze sprawcami tej zbrodni. Zemścili się na ludności cywilnej. Dowodzona przez Szendzielarza 5. Wileńska Brygada AK zabiła 21 cywilów we wsi Dubinki. Łącznie partyzanci „Łupaszki” zabili nie mniej niż 66 osób.

WYWIAD
Polacy to społeczeństwo dwóch prędkości
– Polskę i Polaków poznałem dopiero we Francji i byłem zachwycony. Pomyślałem sobie: co za wspaniali ludzie, którzy wbrew ograniczeniom ustrojowym mają odwagę marzyć – opowiada reżyser Volker Schlöndorff, twórca filmu „Strajk” o Annie Walentynowicz. – Heroiczne obrazy zawsze polaryzują widownię, dla jednych są niekompletne, dla drugich zbyt posągowe.

Dobre życie dla wszystkich
– Skandynawowie oparli welfare state nie na programach adresowanych do wybranych grup w trudnej sytuacji i o małej sile przebicia, ale na powszechnych usługach i instytucjach publicznych, których podtrzymaniem były zainteresowane szerokie grupy społeczne, w tym klasa średnia – przekonuje Rafał Bakalarczyk. – Szanse na rynku pracy wyrównuje się przez urlopy rodzicielskie, z których części korzystają mężczyźni. Do związków zawodowych należy w Szwecji ponad 70% pracujących.

KRAJ
Uliczne wzmożenie radnego Kosiora
Gdyby na poważnie przyjąć kryteria, którymi kierował się krakowski radny PiS Bolesław Kosior, wyznaczając ulice do „dekomunizacji”, należałoby zacząć od zmiany patrona ulicy Józefa Piłsudskiego. Ten był bowiem – jak wiadomo – ważnym członkiem PPS, a u krakowskiego radnego każde skojarzenie ze słowami socjalizm czy lewica wywołuje nieodpartą chęć zaprowadzenia dobrej zmiany. Nie da się inaczej wytłumaczyć listy ponad 20 przeznaczonych do „zdekomunizowania” krakowskich ulic.

Dekomunizacja w Europejskiej Stolicy Kultury
W latach 90. zmieniono już we Wrocławiu nazwy ok. 60 ulic, w tym Próchnika (lewicowego historyka, autora „Pierwszego piętnastolecia Polski Niepodległej”). Pozostały jednak „kontrowersyjne szyldy”, takie jak Armii Ludowej, 9 Maja i gen. Berlinga. Wrocławskim demokratom nie pasują też Ludwik Waryński, zamęczony przez carat w twierdzy szlisselburskiej nad Newą, ani Hanka Sawicka torturowana przez gestapo na Szucha.

Kebab z trotylem
27 czerwca 2012 r. naczelnik I wydziału Departamentu Zwalczania Terroryzmu ABW mjr Piotr Sz. dostał notatkę z informacją, że dwa dni wcześniej pogranicznicy zatrzymali na Bugu tratwę z plastikowych butelek. Znaleziono na niej m.in. dwie kostki trotylu. Był tam też zegarek elektroniczny z wyprowadzonymi przewodami z włącznikami i baterią, co tworzyło urządzenie do inicjowania eksplozji. Tajne służby przed szczytem NATO i Światowymi Dniami Młodzieży monitorują przybyszów z Bliskiego Wschodu. Jednym z nich jest zatrzymany przed półfinałem Euro 2012 24-letni Afgańczyk Saddam D.

Strony: 1 2 3

Wydanie: 17/2016

Kategorie: Kraj

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy