W 24. numerze „Przeglądu” polecamy

W 24. numerze „Przeglądu” polecamy

TEMAT Z OKŁADKI
Kukliński nie był sam
Amerykanie mieli w Polsce lepszych szpiegów niż Ryszard Kukliński. Zanim nastąpił stan wojenny, na Zachód uciekło co najmniej dwóch oficerów, którzy posiadali większą niż on, a na pewno użyteczniejszą dla USA, wiedzę na temat polskich sił zbrojnych. To oni podali Amerykanom na tacy aktywa polskiego wywiadu wojskowego, stan polskiej armii i opisali wartość bojową Układu Warszawskiego. Dlaczego o nich jest cicho, a o Kuklińskim głośno? To jedna z większych tajemnic CIA… Nazwiska tej dwójki są znane. Jeden z nich, płk Włodzimierz Ostaszewicz. Drugi to kpt. Jerzy Sumiński, wieloletni oficer kontrwywiadu, komórki nadzorującej wywiad wojskowy. Sprawa ich ucieczek podważa mocno lansowaną tezę o superagencie Kuklińskim, który przekazał Amerykanom kluczowe materiały.

KRAJ
Rozbieranie celników
Podatki i cła pobierane przez Służbę Celną w całym kraju stanowią jedną trzecią dochodów budżetu państwa, czyli ok. 100 mld zł. To imponujący wynik, wziąwszy pod uwagę, że ta służba ma jedynie 14,5 tys. funkcjonariuszy. Celnicy protestują przeciw rządowym planom zlikwidowania z dniem 31 grudnia tego roku Służby Celnej, której kompetencje przejęłaby Krajowa Administracja Skarbowa. Celnicy są temu przeciwni. Ale nikt ich nie pyta o zdanie. Służba Celna ma zniknąć za pół roku. Inny trend panuje na zachodzie Europy.

Pracownik wiecznie tymczasowy
– Kilka razy miałem nieprzyjemność pracować za pośrednictwem agencji pracy tymczasowej. Dlatego wiem, że w nich jak w soczewce skupiają się wszystkie patologie polskiego rynku pracy – mówi Maciej Konieczny, członek zarządu krajowego partii Razem. – Tam wszystko jest nie tak, szczególnie przestrzeganie zasad BHP. W latach 2013-2015 Państwowa Inspekcja Pracy skontrolowała 1209 podmiotów. Rezultaty nie pozostawiają złudzeń. 72% zbadanych agencji i 73% firm dopuściło się naruszenia przepisów. Założyć agencję zatrudnienia może w Polsce każdy bez ponoszenia znacznych kosztów. Dzisiaj ten rynek wart jest ok 6,5 mld zł. Pracodawcy zyskują, a pracownicy tracą.

WYWIAD
Polscy artyści są wyjęci spod prawa
– Obiecywałem, że wprowadzę kulturę do szerokiej debaty publicznej, i próbuję przekonać naszych partnerów wyborców, że przestrzeń symboliczna jest istotną wartością społeczną i egzystencjalną. Im wyższa kultura czytelnicza, obecność ludzi na przedstawieniach, w kinach, galeriach sztuki, filharmoniach i muzeach, tym większa pewność, że wygięcie w prawo nie będzie tak dotkliwe. Ugrupowania narodowe, prawicowe znajdują aprobatę środowisk, które nie czytają, słabo uczestniczą w kulturze – twierdzi Krzysztof Mieszkowski, poseł Nowoczesnej, dyrektor Teatru Polskiego we Wrocławiu. Podkreśla jednocześnie, że wszystkie bez wyjątku rządy uważały kulturę za absolutny margines, za „zaspokajanie potrzeb zbędnych”, tymczasem są to potrzeby podstawowe, stawiające pytanie o sens istnienia. Po ćwierćwieczu naszej transformacji nadal nie udało się wypracować systemu ani modelu finansowania kultury polskiej.

Plasterek na ranę
– To dobrze, że doszło do porozumienia z pielęgniarkami i Centrum Zdrowia Dziecka zaczęło normalnie funkcjonować. Ale dla całości środowiska to tylko plaster na ogromną ranę. Bo przecież problem nie został rozwiązany, nadal nie ma norm zatrudnienia pielęgniarek, które byłyby satysfakcjonujące nie tylko dla nas, ale i dla pacjentów, oraz właściwych wynagrodzeń za tak odpowiedzialną pracę – zauważa Sebastian Irzykowski, wiceprezes Naczelnej Rady Pielęgniarek i Położnych. – Nie może być tak, że na pielęgniarkę w szpitalu przypada 40 pacjentów, powinno ich być kilku. Pielęgniarki pracują po 300 godzin w miesiącu – stwierdza.

Strony: 1 2 3

Wydanie: 24/2016

Kategorie: Kraj