Intryga tej trzeciej

Intryga tej trzeciej

Beneficjentem jest syn

W sądzie cywilnym nadal toczyła się sprawa spadkowa w związku z ujawnieniem testamentu przez Ewę J.-K.

Ponownie wezwanemu na świadka Andrzejowi Sz. przypomniała się jeszcze jedna sytuacja, która miała uwiarygodnić pozew konkubiny zmarłego. Mianowicie Sz. zdziwił się, dlaczego spadkodawca nie spisuje ostatniej woli w miejscu zamieszkania. W. miał odpowiedzieć, że przy spisywaniu testamentu nie obowiązuje rejonizacja, więc nie ma o czym dyskutować. Zastępcę wójta naszły też wątpliwości, czy jest kompetentny w tej sprawie. Zapytał o to radczynie prawne w gminie, a one potwierdziły, że ma takie uprawnienia.

– Czy te osoby mogą poświadczyć udzielenie takich informacji? – zapytał sędzia.
– Będzie trudno – odpowiedział świadek – one już nie pracują w gminie.
– A gdzie jest przechowywana kopia testamentu?
– W gminie nie było zwyczaju archiwizowania tego rodzaju dokumentów.

Zeznaniom Ewy J.-K. i jej córki Wioletty przeczył świadek Kazimierz G., przyjaciel zmarłego jeszcze z harcerstwa. – Z Janem spotykałem się prawie codziennie. On był bardzo aktywny, po mieście poruszał się samochodem. Koło domu, w ogrodzie robił wszystko. Sam wykopał rów melioracyjny. Dwa tygodnie przed śmiercią naprawił sobie zegarek. A po swoich imieninach rozwoził gości samochodem.

– Czy świadek chciałby jeszcze coś dodać? – spytał sędzia.
– Może tylko to, że kilka tygodni przed śmiercią Jan chodził stale podenerwowany. Zastanawiałem się, co go tak irytuje, głupio było pytać, bo on, z natury introwertyk, nie miał ochoty do zwierzeń. W końcu jednak mi się pożalił. Chodziło o to, że pani Ewa chciała, żeby się pobrali, a on nie miał tego w planach. Zwłaszcza że za konkubiną stała jej 50-letnia córka, która nie dawała mu spokoju, aby przepisał na nie dom. Już raz z tego powodu doszło do awantury, w końcu pokazał jej drzwi.

Na wniosek sądu leki, które brał Jan W., ocenił biegły neurolog. Stwierdził, że nie miały związku z przebytym kilka lat wcześniej udarem. Jan W. był wydolny ruchowo. Zdaniem biegłego, nie było prawdopodobne, aby na skutek szoku po katastrofie smoleńskiej przeszedł utajony drugi udar, skutkujący paraliżem ręki.

Sąd Rejonowy w Nowym Dworze Mazowieckim oddalił wniosek Ewy J.-K. o zmianę postanowienia w sprawie nabycia całego spadku przez Jacka W. Stwierdził, że spadkodawca nie sporządził testamentu, a zeznania wnioskodawczyni i przedstawionych przez nią świadków nie są wiarygodne.

Strony: 1 2 3 4 5

Wydanie: 52/2015

Kategorie: Reportaż

Komentarze

  1. Damian
    Damian 5 stycznia, 2016, 03:52

    Przeczytajcie artykul Maxa Kolonko o zamachach we Francji oraz ludziach, ktorzy steruja ISIS. To szokujace, ze ludzie potrafia zabic wlasnych rodakow dla wladzy i pieniedzy… http://www.bookstar.pl/8091

    Odpowiedz na ten komentarz

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy