A gdzie popiół na głowie?

A gdzie popiół na głowie?

Nastał wielki post. Niektóre osoby publiczne odczuwają potrzebę opowiedzenia dziennikarzom, jak się umartwiają. Tłuściutki poseł ZChN, Michał Kamiński postanowił w ogóle nie przyjmować posiłków przez całe trzy dni. W ten sposób odda Panu Bogu świeczkę i własnej próżności ogarek, bo odzyska (?) linię. Poseł Tadeusz Wrona – również AWS – zamierza wystrzegać się wszelkich pokus przez 40 dni (dodał, że przyjdzie mu to z łatwością, bowiem całe jego życie jest zgodne z kodeksem moralnym, uczciwe). Jego kolega partyjny, Jan Kulas, ujawnił natomiast, że w czasie wielkiego postu pielęgnuje z jeszcze większym zapałem własne życie rodzinne (ależ umartwienie!).

Z kolei poseł SLD, Jerzy Dziewulski, nie podjął na czas postu szczególnych postanowień. Dziennikarce “Głosu Wybrzeża” powiedział, że przez całe życie czegoś sobie odmawia, więc te 40 dni to dla niego jak mgnienie wiosny. Jest jeszcze jeden powód, dla którego poseł nie zamierza składać wielkopostnych przyrzeczeń wstrzemięźliwości od zbytków. Bowiem już teraz niektórzy na Wiejskiej podejrzewają go, że skoro nie chce wypić, to jest konfidentem. A on, przypomina, jest czysty.
Niczego też nie zamierza sobie odmawiać Lech Wałęsa. Jego żona dodaje, że taka deklaracja to sprawa nader delikatna.
Wzorem parlamentarzystów podążają samorządowcy. Prezydent Tarnowa, Józef Rojek, zaapelował do mieszkańców, by w czasie wielkiego postu nie przeklinali. Sam podjął zobowiązanie, że nie będzie używał brzydkich słów przez cały rok. Podobno od chwili, gdy ogłosił to w miejscowej gazecie, dostaje nazbyt szczere w krytycyzmie anonimy od obywateli, piszących, co sądzą o swym prezydencie. Niewątpliwie jest to inspiracja diabła.

KOW

Wydanie: 12/2001

Kategorie: Kraj

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy