Albert Camus: Czuję się przede wszystkim solidarny ze zwyczajnym człowiekiem

Albert Camus: Czuję się przede wszystkim solidarny ze zwyczajnym człowiekiem

Rzadko trafia się okazja tak wnikliwego przyjrzenia się człowiekowi, którego życie skończyło się na długo przed epoką internetu i masowego dostępu do zdjęć. Właśnie przyjrzenia się przede wszystkim, a nie przeczytania, bo oto od kilku tygodni na półkach księgarskich gości album „Albert Camus. Samotny i solidarny” powstały dzięki pracy i staraniom córki pisarza, Catherine Camus. Wszystko zaczyna się od domu na fermie Saint-Paul w algierskiej miejscowości Mondovi, gdzie 7 listopada 1913 r. urodził się przyszły noblista. Kończy na roku 1960, fotografią z miejsca wypadku, w którym Camus zginął, i skromnej płyty nagrobnej na cmentarzu w Lourmarin we Francji, gdzie został pochowany, w miasteczku, w którym dwa lata wcześniej kupił dom („Lourmarin. Pierwszy wieczór po tylu latach. Pierwsza gwiazda nad Luberon, niesamowita cisza, cyprysy, których czubki drżą w głębi mego zmęczenia. Kraina uroczysta i surowa – mimo swego poruszającego piękna”, pisał w „Notatnikach 1935-1948”). A pomiędzy tymi datami wydarzyło się piękne i ciekawe życie człowieka zaliczanego do najwybitniejszych intelektualistów europejskich XX w., czołowego przedstawiciela egzystencjalizmu. Podpatrujemy je na ponad 300 starych zdjęciach, poprzetykanych dokumentami, fragmentami rękopisów, wycinkami prasowymi, świadectwami, listami, pocztówkami z dawnego Algieru, mapami i plakatami, programami spektakli zrealizowanych na podstawie jego twórczości. Podpatrujemy zatem autora przesławnej „Dżumy” zarówno w sytuacjach oficjalnych, jak i zupełnie prywatnych, do których dostęp mają tylko najbliżsi: przy goleniu, z psem, na wakacjach, z żoną i dziećmi. Dzięki tym zdjęciom poznamy wielkiego humanistę, ale także rozpoznamy na nich tak ważnych ludzi epoki jak Jean-Paul Sartre i Simone de Beauvoir, z którymi Camus burzliwie się rozstał. Komentarzem do ilustracji są nie tylko obszerne podpisy, lecz również cytaty z twórczości Camusa. Szczególnie interesujące dla polskiego czytelnika będą fragmenty nigdy niepublikowanych u nas dzienników, które Albert Camus prowadził od 1935 r. do śmierci. „Czuję się przede wszystkim solidarny ze zwyczajnym człowiekiem”, powiedział Albert Camus w wywiadzie dla dziennika „Demain” w 1957 r., tym samym, w którym przyznano mu Nagrodę Nobla (tak skomentował ją w swoim dzienniku: „Nobel. Przedziwne uczucie przygnębienia i melancholii. W wieku 20 lat, biedny i goły, poznałem prawdziwą sławę. Moją matkę”). Czym była jego samotność? Czytamy, że od dawna nie należał do żadnej partii, miał lewicowe poglądy i potępiał totalitaryzm w każdej postaci. Wyraziste przekonania uczyniły go trudnym partnerem zwłaszcza dla francuskich polityków. Ale o samotności Camusa najwięcej mówią jego pełne humanizmu dzieła. (ag) Catherine Camus, Albert Camus. Samotny i solidarny, tłum. Andrzej Bilik, Studio Emka, Warszawa 2010 Share this:FacebookXTwitterTelegramWhatsAppEmailPrint

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.
Aby uzyskać dostęp, należy zakupić jeden z dostępnych pakietów:
Dostęp na 1 miesiąc do archiwum Przeglądu lub Dostęp na 12 miesięcy do archiwum Przeglądu
Porównaj dostępne pakiety
Wydanie: 2010, 48/2010

Kategorie: Książki