Alkoholizm – choroba kontroli

Pytania i mity na temat uzależnienia

1. Czy częstotliwość picia jest dowodem na uzależnienie?
Tak i nie. Codzienne picie kieliszka wina do obiadu nie jest uzależnieniem. Ale częste picie większej ilości alkoholu jest dość poważnym sygnałem uzależnienia. Częste upijanie się jest pewnym objawem choroby. Pamiętajmy: każdy alkoholik może przerwać picie na jakiś czas. Trudno mu jednak wytrzymać bez picia, toteż wcześniej czy później sięgnie po alkohol. A wówczas nieuchronnie, prędzej czy później, chociaż nie zawsze od razu – znów się upije.
Alkoholicy często mają przerwy w piciu, niekiedy nawet dość długie. Są one potrzebne alkoholikowi, gdyż organizm zatruty alkoholem po prostu nie wytrzymuje bardzo długiego okresu ciągłego picia. Przerwy te nie świadczą jednak o tym, że ktoś nie jest alkoholikiem. Jeśli kończą się one powrotem do picia i ponownym upijaniem się, stanowią stuprocentowy objaw alkoholizmu.

2. Czy można pić w sposób kontrolowany i czy to oznacza, że nie ma uzależnienia?
Można. Większość ludzi używających alkoholu pije właśnie w sposób kontrolowany i nie popada w uzależnienie. Od alkoholu uzależnia się 10-15% jego użytkowników. Istotą uzależnienia jest utrata kontroli nad alkoholem. Alkoholizm nazywa się niekiedy nawet „chorobą kontroli”. Utrata kontroli przybiera dwie formy. Po pierwsze, człowiek uzależniony sięga po alkohol pomimo tego, że obiecał sobie i innym, że tego nie zrobi. Np. ktoś miał ważne spotkanie albo egzamin, wiedział więc, że powinien być trzeźwy, ale mimo to wypił, bo np. spotkał koleżkę i razem wstąpili do baru. Po drugie, uzależniony traci kontrolę nad ilością wypijanego alkoholu, gdy tylko zacznie pić. Ktoś np. umówił się, że pójdzie wieczorem z żoną do teściów i postanowił być trzeźwy. Po południu wstąpił jednak na jedno piwo, „bo przecież jedno nie zaszkodzi”. Ale po wypiciu tego piwa poczuł nieodpartą chęć dalszego picia, wypił drugie, trzecie i w końcu się upił. Kiedy indziej poszedł na przyjęcie, obiecując sobie i żonie, że tym razem się nie upije. Postanowił wypić tylko jeden kieliszek, ale gdy go wypił, nie mógł się powstrzymać przed dalszymi i znów się upił.
Alkoholik dramatycznie walczy o przywrócenie kontroli, a także o to, by dowieść innym i sobie samemu, że jej nie utracił. W tym celu czasem rzuca picie na dłuższy czas. Np. w sierpniu wielu ludzi ślubuje niepicie alkoholu. We wrześniu podejmują picie w najlepsze, uznając, że skoro wytrzymali cały miesiąc, nie mają problemu. W istocie niemal każdy alkoholik może przez długi czas w ogóle nie pić.
Nie może jednak przez długi czas pić ograniczonych dawek alkoholu. Toteż prawdziwy test na alkoholizm nie polega na tym, by w ogóle nie pić, ale by przez miesiąc pić np. codziennie tylko jeden kieliszek wina. Nieuzależniony człowiek nie będzie miał z tym większych trudności. Uzależniony nie podoła takiemu ograniczeniu; wcześniej czy później po jednym kieliszku wypije drugi, potem następny i jeszcze, aż do upicia się. To właśnie jest niezaprzeczalny dowód uzależnienia i braku kontroli nad alkoholem.

3. Czy silna wola i mocna głowa chronią przed chorobą?
Mocna głowa jest dość pewnym objawem uzależnienia. Alkohol jest trucizną, przed którą normalny zdrowy organizm broni się; wpływa on również na rozregulowanie kontroli w centralnym układzie nerwowym, więc zdrowy człowiek po jego wypiciu ma zawroty głowy, trudniej mu mówić, robi głupstwa. Człowiek z mocną głową toleruje większe ilości alkoholu. Oznacza to najczęściej, że jego organizm już uodpornił się na truciznę, jaką jest alkohol. Może wypić dużo, a zapewne zaraz będzie nie tylko mógł, ale musiał wypić, żeby jako tako się czuć. Przez jakiś czas będzie funkcjonował po alkoholu, ale – jeśli przeżyje i nie zginie w bójce, w wypadku albo nie umrze na zawał bądź inną chorobę spowodowaną alkoholizmem – po latach głowa mu osłabnie. Będzie upijał się coraz mniejszą ilością alkoholu, ale za to – ponieważ głód alkoholu i objawy odstawienia nasilą się nie do wytrzymania – będzie upijać się coraz częściej.
Silna wola jest w przypadku alkoholizmu bardzo zdradliwa. Alkoholicy na ogół wykazują bardzo silną wolę w działaniach, które służą piciu, np. potrafią w środku nocy w nieznanym mieście wytrwale szukać alkoholu, aż do skutku. Nie mają natomiast woli – żadnej, ani silnej, ani słabej – wobec samego alkoholu lub innego środka, od którego są uzależnieni. Na tym właśnie polega uzależnienie. A jednocześnie ponieważ wszyscy wokół zarzucają im brak silnej woli, alkoholik walczy beznadziejnie o udowodnienie sobie i światu, że jednak ją posiada. Stąd bezskutecznie ponawiane obietnice i próby kontrolowanego picia. Stąd wymyślny niekiedy system zaprzeczeń, który pomaga alkoholikowi wyszukiwać inne przyczyny picia niż alkoholizm. Nieprzypadkowo pierwszy krok Anonimowych Alkoholików mówi o uznaniu bezsilności (czyli braku siły i woli) wobec alkoholu. Po jego dokonaniu trzeba natomiast bardzo wiele silnej woli, by wytrwale realizować program zmian osobistych, które są niezbędne po to, by najpierw w ogóle wytrwać, a później żyć szczęśliwie bez alkoholu.

4. Czy piwo jest, czy nie jest alkoholem?
Jest. Bez żadnej dyskusji. Nikt nie upija się wódką czy winem, ale alkoholem zawartym w wódce, winie, piwie i w innych produktach. Nikt nie uzależnia się od wódki, likieru, koniaku lub piwa, ale od alkoholu zawartego w nich. Mit, iż piwo nie jest alkoholem, jest tak silny, że rosnąca liczba młodych ludzi pije go coraz więcej, w efekcie w wielu ośrodkach leczenia uzależnień znaczną część pacjentów stanowią młodzi ludzie, którzy nigdy nie pili żadnego innego napoju alkoholowego oprócz piwa. Dlatego bardzo niebezpieczne jest nagminne łamanie zakazu sprzedaży alkoholu nieletnim właśnie w odniesieniu do piwa. (…)

5. Jaka jest skuteczność wspólnoty Anonimowych Alkoholików oraz leczenia korzystającego z 12 kroków AA?
Ocenia się, że 33% ludzi, którzy przychodzą na terapię opartą na programie AA, utrzymuje trzeźwość po jej ukończeniu. Drugie 33% raz bądź dwa razy zapija, po czym i oni także zachowują trzeźwość. Statystyki te rosną w przypadku połączenia terapii profesjonalnej z AA, a przede wszystkim, gdy po zakończeniu terapii jej absolwenci systematycznie chodzą na mityngi AA. Długość i jakość trzeźwości zależą nie tylko od uczestnictwa w mityngach, ale także od pracy włożonej w przerabianie kroków AA, w czytanie literatury aowskiej, w prowadzenie dziennika uczuć i w inne formy pracy nad sobą.

6. Czy AA jest jedyną metodą na alkoholizm?
AA jest najskuteczniejszą metodą dla największej liczby osób. Program AA – w swej istocie behawioralno-poznawczy – jest dziś powszechnie przyjętą podstawą programów terapii, opartych na tak zwanym „modelu Minnesota”. I w tym sensie został uznany przez profesjonalistów za najlepszy sposób pomocy uzależnionym. Paradoksalnie, niektórzy profesjonaliści nie przyznają, że zaczerpnęli pojęcia bezsilności, duchowości, gruntownego obrachunku moralnego z programu AA. (…)
AA nie jest jednak metodą jedyną. Zdarzają się ludzie, którzy przestali pić bez żadnej pomocy; są to jednak jednostki wobec milionów trzeźwych alkoholików. Niektórzy stosują disulfiram, znany w Polsce w postaci anticolu lub esperalu, wszczepianego w pośladek. Metody te – podobnie jak stosowana dawniej metoda budzenia wstrętu (…) – polegały na budzeniu lęku przed dolegliwymi konsekwencjami picia – wymiotów i drgawek w przypadku anticolu, śmierci po zapiciu esperalu. Podobny charakter trwałego wpajania strachu – głównie moralnego – przed zapiciem ma hipnoza lub kodowanie (o którym pisałem w książce „Litacja”). Ich działanie jest jednak krótkotrwałe.
Disulfiram jest jednym z wielu środków farmakologicznych stosowanych na alkoholizm. Czasem próbowano antydepresantów, takich jak desipramina, lub środków przeciwlękowych jak buspiron, okazywały się jednak niezbyt efektywne.
Skuteczniejsze natomiast okazywały się kampral i naltrekson, ale przede wszystkim w połączeniu z terapią. Ostatnio głośno jest o baklofenie, środku zmniejszającym napięcie mięśni szkieletowych, który dobrze znosi objawy głodu alkoholowego. Został on rozpropagowany przez Oliviera Ameisena, francuskiego kardiologa, który w książce „Spowiedź z butelki” ukazał, w jaki sposób ten powszechnie dostępny i tani środek pomógł mu przezwyciężyć alkoholizm. Nie oceniając książki Ameisena i nie podważając jego tez, warto zwrócić uwagę na różnicę między środkami farmakologicznymi a metodą AA. Nawet jeśli farmaceutyki pomogą znieść głód alkoholowy i zachować trzeźwość, to same przez się nie pozwolą na zmianę myślenia oraz wypełnienie pustki duchowej, charakteryzującej uzależnionych. To m.in. dlatego skuteczność naltreksonu znacznie rośnie w połączeniu z terapią.
Odziaływanie terapii każdego rodzaju ulega wzmocnieniu, gdy towarzyszy mu skierowana przez terapeutów do pacjentów zachęta do chodzenia na spotkania AA. Terapia bez AA jest mniej efektywna. Wciąż jeszcze zdarzające się, choć coraz mniej liczne, przypadki, gdy terapeuci wręcz zakazują uczestnictwa w mityngach AA, są szkodliwe i nieetyczne.

7. Kiedy zaczyna się uzależnienie?
Uzależnianie się jest procesem. Trudno określić punkt, w którym ktoś staje się uzależniony. Warto jednak zastanowić się, gdy ktoś ma problemy związane z piciem, a mimo to pije dalej. Najczęściej nie są to jeszcze problemy zdrowotne, lecz zawodowe, towarzyskie, rodzinne, psychologiczne lub prawne. Problemy te wcześniej widzi otoczenie niż sam zainteresowany. Toteż nigdy nie należy bagatelizować uwag ze strony innych ludzi, że ktoś być może za dużo pije. Objawem uzależnienia jest też utrata kontroli; o jej dwóch wymiarach była mowa w odpowiedzi na pytanie o kontrolowane picie. Najlepszym wskaźnikiem alkoholizmu pozostaje zestaw pytań sformułowany przed kilkudziesięcioma laty przez specjalistów z John Hopkins University w Baltimore w USA (tzw. test baltimorski).

8. Na jakie symptomy uzależnienia powinni zwracać uwagę bliscy osoby wpadającej w nałóg?
Minimalizowanie ilości i częstotliwości picia oraz jego skutków, wykręty; ukrywanie picia i chowanie alkoholu; zapewnienia, że nie będzie już pić; picie alkoholu do dna, dopijanie kieliszka przy wstawaniu od stołu. Później: tzw. mocna głowa, zaczynanie dnia od klina, picie ciągami.

9. Jak pomóc osobie wpadającej w nałóg?
Nie ignorować picia ani nie bagatelizować jego skutków. Nie pomagać unikać konsekwencji picia; nie płacić długów, nie kłamać w celu usprawiedliwienia nieobecności w pracy, nie płacić za uzależnionego kar ani nie załatwiać za osobę pijącą spraw zaniedbanych w rezultacie picia. Odmawiać wspierania nałogowych zachowań.
Najskuteczniejsza jest interwencja, której nie należy przeprowadzać w pojedynkę. Ludzie bliscy, pracodawca, koledzy, być może lekarz, powinni skonfrontować pijącego z jego nałogiem i konsekwencjami picia. Interwencja ma wyrażać troskę i odnosić się do konkretnych zachowań, a nie być ogólną oceną człowieka. Jej celem powinno być połączenie problemów życiowych z nadużywaniem alkoholu i pokazanie pijącemu, że jego problemy są właśnie rezultatem, a nie, jak on/ona najczęściej sądzi, powodem picia. Dobra interwencja powinna kończyć się skierowaniem pijącego do specjalisty lub do ośrodka leczenia uzależnień.

Tytuł, skróty i zdjęcie pochodzą od redakacji.
Fragmenty książki Wiktora Osiatyńskiego Drogowskazy, Iskry, Warszawa 2013


Baltimorski test alkoholowy
1. Czy odczuwasz potrzebę wypicia kieliszka wódki czy kufla piwa w określonej porze dnia?
2. Czy tracisz na picie czas poświęcony na pracę?
3. Czy zdarza się, że siadając do stołu, zamierzałeś wypić tylko 1-2 kieliszki, a z chwilą kiedy zacząłeś pić, piłeś aż do upicia się?
4.  Czy następnego dnia po pijaństwie musisz wypić kieliszek wódki lub choćby piwo, by poczuć się lepiej?
5. Czy pijesz, by czuć się bardziej swobodnym w towarzystwie?
6. Czy picie zakłóca twoje życie domowe?
7. Czy miałeś po wypiciu zanik pamięci („przerwę w życiorysie”)?
8. Czy miałeś kiedykolwiek wyrzuty sumienia po wypiciu?
9. Czy picie spowodowało u ciebie wystąpienie zaburzeń snu (trudności w zaśnięciu, zbyt wczesne budzenie się, sen przerywany)?
10. Czy po upiciu się próbujesz znaleźć dla siebie usprawiedliwienie, dlaczego się upiłeś?
11. Czy zauważyłeś rano po przepiciu, że drżą ci ręce?
12. Czy picie zagraża twoim interesom lub stanowisku w pracy (nagany, upomnienia, zwolnienia z pracy)?
13. Czy miałeś już kłopoty finansowe z powodu picia (przepiłeś pensję lub premię, zasiłek rodzinny, pożyczyłeś na wódkę, zastawiłeś przedmioty własne lub rodziny)?
14. Czy odkąd pijesz, zauważyłeś zmiany w swoim usposobieniu (stałeś się drażliwy, wybuchowy, skłonny do wzruszeń, zawistny)?
15. Czy pijesz z osobami poniżej twojego poziomu kulturalnego?
16. Czy pijesz, aby uciec od zmartwień i kłopotów, np. rodzinnych, zawodowych i innych?
17. Czy pijesz sam?
18. Czy odkąd pijesz, stałeś się mniej ambitny?
19. Czy stałeś się trudniejszy w pożyciu z innymi ludźmi, odkąd pijesz?
20. Czy szukasz okazji do wypicia?
21. Czy obniżyła się twoja wydajność w pracy, odkąd pijesz?
22. Czy odkąd pijesz, zmniejszyły się twoje zainteresowania domem i rodziną?
23. Czy kiedykolwiek leczyłeś się u lekarza z powodu dolegliwości po piciu (brak apetytu, nudności, wymioty, zły sen, nerwowość itp.)?
24. Czy pijesz dla uzyskania wiary w siebie?
25. Czy byłeś kiedyś leczony w szpitalu z powodu picia?

Jeżeli choćby na jedno z powyższych pytań odpowiesz twierdząco, będzie to dla ciebie wyraźnym ostrzeżeniem, że jesteś na drodze do alkoholizmu.
Jeżeli odpowiesz „TAK” na dwa z tych pytań, to istnieje duże prawdopodobieństwo, że już masz problem alkoholowy.
Jeżeli jednak odpowiesz twierdząco na trzy i więcej pytań, jesteś już alkoholikiem. Każda odpowiedź „TAK” świadczy o tym, że alkohol bierze nad tobą górę.

Wydanie: 23/2013

Kategorie: Zdrowie

Komentarze

  1. Anonim
    Anonim 15 listopada, 2015, 23:49

    Bardzo dobry artykuł ..trzeba działać …póki nie jest za późno.

    Odpowiedz na ten komentarz
  2. Michał
    Michał 17 grudnia, 2015, 01:55

    Istnieje również kilka roślin które pomagają w odstawieniu alkoholu lub łagodzą skutki jego picia, jest to m.in Kudzu, Ashwagandha, Glistnik, Ostropest plamisty czy l-teanina z zielonej herbaty. Jednak decydujące znaczenie ma siła woli osoby pijącej.

    Odpowiedz na ten komentarz
  3. Michał
    Michał 11 kwietnia, 2017, 09:50

    To jest straszne, że człowiek nie chce sam do siebie dopuścic prawdy o sobie i swoim problemie. Długo zalewałem sie wódką nie mając pojęcia, że przekroczyłem już granicę uzależnienia. Gdy znajomi zaczęli zwracac na to uwagę, byłem oburzony albo mnie to bawiło. Dzisiaj wiem,że mieli racje. Opamiętałem się, gdy moja dziewczyna zagroziła że odejdzie jeśli nie pójde na terapię. Mocno się opierałem, ale dałem się zawieźc do ośrodka do Koszalina. Spędziłem we wsparciu kilka tygodni. Cieszę się, że tam trafiłem, bo dzięki temu mam teraz to, o czym w innym przypadku mógłbym tylko marzyć. Staram się teraz przestrzegac innych, chociaz wiem, że do tego trzeba dojśc samodzielnie.

    Odpowiedz na ten komentarz
  4. Olek
    Olek 26 czerwca, 2017, 08:57

    Dzięki terapii w ośrodku odkryłem istotę moich wad, znalazłem rzeczywistą przyczynę picia w sobie. Wcale nie myślę o swojej chorobie, funkcjonuję zupełnie normalnie albo nawet lepiej niż wcześniej. Moje życie zmieniło się, gdy stanąłem na progu ośrodka Wsparcie w koszlainie. Często sami nie znamy naszych zasad, popełniamy błędy. Ale w tym ośrodku wiele osób znalazło rozwiązanie problemu alkoholizmu. Warto spróbować, zadzwonić, porozmawiać. Ci ludzie na prawdę chcą pomóc.

    Odpowiedz na ten komentarz
  5. Uwolniony
    Uwolniony 18 lipca, 2018, 20:51

    Witam. Jeżeli zmagasz się z problemem uzależnienia zapraszam na http://www.uzalezniony.pl

    Odpowiedz na ten komentarz
  6. Alko
    Alko 5 kwietnia, 2020, 20:14

    A czy ktoś próbował Kava Kava podczas odstawiania alkoholu?
    https://grananerwach.pl/kava-kava-psychoaktywna-roslina/

    Odpowiedz na ten komentarz
  7. Paulina
    Paulina 14 lipca, 2020, 16:22

    Hmm, ja doszłam do wniosku, że nie chcę z jednego uzależnienia iść w drugie. Uważam – i mój przykład jest dowodem – że da się z tego zrezygnować dzięki silnej woli. Ja zresztą nie zrezygnowałam z alkoholu w ogóle, po prostu z własnej, nieprzymuszonej woli ograniczyłam spożycie. Tak – to możliwe. Trzeba tylko chcieć. Żeby nie było, że jestem takim super przypadkiem, przyznaję, że skorzystam z pomocy psychoterapeutki pani Pachciarek z Psychologgii. W Warszawie ta poradnia ma bardzo dobrą reputacje. Alkoholizm nie bierze się znikąd. Często po prostu uciszamy nim trudne myśli.

    Odpowiedz na ten komentarz

Napisz komentarz

Odpowiedz na „AnonimAnuluj pisanie odpowiedzi