Ambasada w Berlinie im. R. Sikorskiego

Ambasada w Berlinie im. R. Sikorskiego

Wielokrotny eks, czyli Radosław Sikorski, postanowił podzielić się opowieściami o sukcesach z zaprzyjaźnionymi mediami. Do zwierzeń wybrał sobie pogromcę córki prezydenta elekta Dudy, czyli Tomasza Lisa. I co się okazało? Że wreszcie mamy szczęśliwego Polaka. Człowieka, który nie tylko spełnił swoje marzenia, ale i wiele zostawił po sobie. Zwłaszcza ambasady i konsulaty, które pobudował, by służyły rodakom. Może te okropne upały zmogły nawet żelaznego Radka? I żelaznego Tomka? Szkoda, że nie zapytał o budowlane konkrety. Bo całkiem niedaleko od al. Szucha jest najpotężniejsza stolica w Europie. Berlin się nazywa. A w centrum Berlina od dziesiątków lat stoi kompletna ruina. Ambasada RP. Sikorski widział ją wiele razy. I wiele razy obiecywał, że w Berlinie będziemy mieli ambasadę, że ho, ho. No i co? Psińco, jak mówią przedszkolaki. A dorośli mówią, że jaki pan, taki kram. I mówią, że nieprzejmujący się żyją dłużej. Obu panom gratulujemy więc niezmiennie dobrego samopoczucia.

Wydanie: 28/2015

Kategorie: Przebłyski

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy