Po pierwsze – konto

Po pierwsze – konto

Konto dla każdego

Robert Klepacz – zastępca dyrektora Departamentu Systemu Płatniczego NBP

Konta osobiste, nazywane kiedyś rachunkami oszczędnościowo-rozliczeniowymi, mają w Polsce 40-letnią historię. Czym się różnią obecne konta od zaoferowanych klientom w 1974 r.?

– Są nieporównywalne. Wtedy rachunki otwierane w jednym oddziale były obsługiwane tylko w tym miejscu. Z powodu kolejek wizyta w banku zabierała sporo czasu. Do wypłaty gotówki i płatności w niektórych sklepach służyły czeki. Jednak w ciągu 40 lat zmieniły się zarówno konta osobiste, jak i sposób obsługi klientów. Po pierwsze, do rachunku bank wydaje nam kartę debetową, która służy nie tylko do wypłacania pieniędzy z bankomatów, ale również do dokonywania płatności. Po drugie, dostęp do rachunku mamy przez internet, w tym poprzez bankowość mobilną. Z danych opublikowanych ostatnio przez Związek Banków Polskich wynika, że ok. 23 mln klientów banków aktywnie korzysta z dostępu do rachunku za pośrednictwem sieci, a ponad 3 mln osób – z różnego rodzaju aplikacji mobilnych na smartfonach. Łączymy się z bankiem przez internet i wykonujemy nie tylko podstawowe operacje na koncie, takie jak przelewy, ale możemy też założyć lokatę, złożyć wniosek o pożyczkę, kupić ubezpieczenie, złożyć zlecenie zakupu akcji poprzez rachunek maklerski. Banki oferują klientom także niefinansowe usługi typu assistance, np. pomoc fachowca w przypadku awarii w domu, pomoc medyczną czy pomoc w trakcie podróży zagranicznej. Niektóre oferują w ramach bankowości elektronicznej aplikację, która pomaga zarządzać budżetem klienta. Jeżeli płacimy kartą wydaną do tego rachunku, otrzymujemy podsumowanie wszystkich wydatków, a nawet ich kategorii w formie wykresu (np. zdrowie, odzież, artykuły spożywcze, paliwo), co pozwala nam zorientować się, na co wydajemy najwięcej.

Oprócz internetu i bankowości mobilnej sposób korzystania z konta osobistego zmieniła też wydawana do rachunku karta debetowa.

– Pierwszym doświadczeniem klienta z kartą płatniczą jest zazwyczaj dokonanie wypłaty w bankomacie, natomiast kolejnym etapem w bankowej edukacji i zmianie codziennych zwyczajów jest dokonywanie operacji bezgotówkowych w punktach handlowych i usługowych, które akceptują karty. Na tym polu dokonała się ogromna zmiana zachowań klientów. Jeszcze 10 lat temu tylko jedna trzecia transakcji dokonywanych kartami to były zakupy, a 70% stanowiły wypłaty gotówki z bankomatów. W tej chwili jest odwrotnie – prawie 68% wszystkich transakcji dokonanych kartami to transakcje bezgotówkowe, czyli zapłata za zakupy towarów lub usług, natomiast mniej niż jedna trzecia to wypłaty gotówki z bankomatów. Jednak wartość transakcji bezgotówkowych jest dużo mniejsza niż wypłat gotówki – w tej chwili średnia to ok. 85 zł, natomiast jednorazowa wypłata z bankomatu to ok. 380 zł. Wartościowo nadal dominują wypłaty gotówki, ale pod względem ilościowym przewagę mają transakcje płatnicze.

Coraz lepiej umiemy korzystać z konta osobistego, ale wolno rośnie liczba osób, które mają taki rachunek.

– Banki w Polsce prowadzą ok. 38 mln rachunków osobistych, czyli wypada po jednym na każdego Polaka, łącznie z niemowlętami. Jednak z badań opinii publicznej wynika, że konto osobiste ma ok. 80% dorosłych Polaków. Niektórzy mają po kilka rachunków, nieraz z wyboru, nieraz dlatego, że zaoferowano im go przy udzielaniu kredytu w innym banku albo zakładaniu lokaty. 80% dorosłych z kontem osobistym to jeden z najgorszych wskaźników w Unii Europejskiej – gorzej jest tylko w Rumunii i Bułgarii, podobnie jak u nas jest we Włoszech. Liderami pod tym względem są kraje skandynawskie, gdzie 99-100% społeczeństwa ma rachunki bankowe.

Kiedy Polska osiągnie taki stan?

– Przed nami jeszcze długa droga, choć zarówno banki komercyjne, jak i Narodowy Bank Polski podejmują wiele działań na rzecz upowszechnienia korzystania z konta osobistego. W Programie Rozwoju Obrotu Bezgotówkowego w Polsce na lata 2014-2020 przyjętym przez Koalicję na rzecz Obrotu Bezgotówkowego i Mikropłatności, której NBP jest uczestnikiem, założono, że do 2020 r. ok. 90% społeczeństwa będzie miało rachunki bankowe. Czyli podobnie jak w krajach rozwiniętych, takich jak Niemcy, Francja, Wielka Brytania.

Czy osiągnięcie założonego poziomu będzie wynikiem działań edukacyjnych i informacyjnych?

– Nie tylko. Wiele spodziewamy się po działaniach organizacyjnych, jakie przewiduje dyrektywa 2014/92/UE Parlamentu Europejskiego i Rady Unii Europejskiej w sprawie porównywalności opłat związanych z rachunkami płatniczymi, przenoszenia rachunku płatniczego oraz dostępu do podstawowego rachunku. Ta dyrektywa musi być wdrożona przez wszystkie kraje członkowskie do września 2016 r. Zakłada ona, że w każdym kraju członkowskim powinna być przynajmniej jedna, ale najlepiej kilka instytucji o zasięgu ogólnokrajowym, które będą oferowały tzw. podstawowy rachunek płatniczy, bezpłatny lub w bardzo niskiej cenie, dostosowanej do poziomu zamożności społeczeństwa w poszczególnych krajach. Rachunek ten ma być nie tylko tani, ale także ma oferować wszystkie podstawowe usługi, jak możliwość dokonywania wpłaty i wypłaty gotówki, polecenie przelewu, dostęp przez internet, podstawową kartę. Taki rachunek powinien być dostępny dla każdego, niezależnie od wykształcenia, miejsca zamieszkania, poziomu dochodów. Dyrektywa ma na celu zmniejszenie wykluczenia finansowego, ponieważ osoby, które nie mają rachunku bankowego, napotykają wiele utrudnień w życiu codziennym, nie mogą załatwić wielu spraw, takich jak zakup biletu lotniczego czy rezerwacja hotelu, zakup w automacie sprzedającym bilety, który akceptuje tylko karty. Brak rachunku bankowego i posługiwanie się wyłącznie gotówką powoduje, że te osoby nie mogą korzystać z pewnych usług lub ponoszą wyższe koszty związane np. z opłacaniem rachunków. Pamiętajmy bowiem, że dokonując gotówką comiesięcznych opłat za różnego rodzaju rachunki i faktury wystawiane przez naszych wierzycieli, np. zakład energetyczny, operatora telefonicznego, gazownię, zawsze płacimy prowizję, natomiast jeśli posiadamy rachunek bankowy, sporo oszczędzamy, ponieważ większość rachunków bankowych zapewnia dostęp przez internet, a robienie przelewów w sieci jest najczęściej bezpłatne albo bardzo tanie. Każde gospodarstwo domowe ma ok. 10 takich rachunków miesięcznie do zapłacenia, łatwo więc obliczyć, ile można zaoszczędzić, opłacając je z własnego rachunku przez internet.

Strony: 1 2 3

Wydanie: 47/2014

Kategorie: ABC BANKOWOŚCI, część VI

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy