Bażanty wystawione Szyszce

Bażanty wystawione Szyszce

Afera z Rospudą to dla ministra środowiska, Jana Szyszki, tylko dokuczliwy przerywnik w tym, co minister lubi najbardziej. A lubi polowania! I to takie dość specyficzne, bo na bażanty specjalnie hodowane i wypuszczane z klatek wprost pod lufy notabli. „Trybuna” wytropiła ten proceder w Górznieńsko-Lidzbarskim Parku Krajobrazowym. Wiadomo, że ptaki na rzeź dostarczył Ośrodek Hodowli Zwierząt w Konopatach i że minister do nich strzelał! A reszta? Reszta jest milczeniem. Nikt nie chce „Trybunie” odpowiedzieć na dwa proste pytania. Jedno: kto za to polowanko zapłacił? I drugie: czy myśliwy Szyszko słyszał coś niecoś o etycznym kodeksie łowieckim? Trzecie pytanie jest od nas. Czy bażanty smakowały?

Wydanie: 10/2007

Kategorie: Przebłyski

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy