Berlin dla Miszczaka

Berlin dla Miszczaka

Po zawstydzających problemach z obsadą stanowiska polskiego ambasadora w Berlinie pojawił się nowy kandydat. I też jest problem. Bo ten kandydat, czyli dr Krzysztof Miszczak, jest dla niektórych decydentów po prostu za dobry. Bo język niemiecki zna perfekt, jako że pracę magisterską i doktorat zrobił w Monachium, a w Karlsruhe pracował naukowo. Bo jest tak wielokierunkowo wykształcony, że w CV może wymienić i nauki polityczne, i stosunki międzynarodowe, i dziennikarstwo, i filozofię, a nawet sinologię. Ba, dr Miszczak jest także dyplomatą z dużym dorobkiem. Wystarczy wspomnieć, że był już zastępcą ambasadora RP w RFN, dyrektorem w MSZ i w Kancelarii Premiera. A ku utrapieniu rywali potrafi jeszcze pisać. I to nie tylko notatki. Pięć książek oraz 80 prac naukowych w dorobku Miszczaka to – oprócz tego, o czym powyżej – dowód, że jest Polak, który potrafi. I dużo, i mądrze. Ale czy to wystarczy kapryśnym kadrowcom?

Wydanie: 39/2012

Kategorie: Przebłyski

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy