Bulterier zagryzł konkurencję

Bulterier zagryzł  konkurencję

Od kiedy Elżbieta Kruk zrezygnowała z ławy poselskiej na rzecz fotela w KRRiTV, w PiS zawrzało. Zwolniło się bowiem po niej miejsce na sali obrad. I to nie byle jakie, ale najbardziej prestiżowe: tuż przy prezesie Jarosławie Kaczyńskim i marszałku Marku Jurku. Konkurencję – jak można się było domyślać – zagryzł Jarosław Kurski. Wcześniej słynny bulterier wyleciał z PiS za kopanie przeciwników braci Kaczyńskich poniżej pasa. Tak zdecydowany zawodnik okazał się jednak potrzebny i wrócił na łono Prawa i Sprawiedliwości.
My obecnemu awansowi Kurskiego się nie dziwimy. W końcu kilka miesięcy temu Lech Kaczyński przyznawał, „że woli mieć tego s… ze sobą niż przeciwko sobie”.
Widać od razu, że i Jarosław woli go mieć na oku, a nie za plecami.


Sprostowanie
W poprzednim numerze pomyliliśmy Jacka Kurskiego, bulteriera PiS, z Jarosławem, dziennikarzem „Gazety Wyborczej”. Przepraszamy.

Nr 9/2016, 05.03.2006 r.

Wydanie: 8/2006

Kategorie: Przebłyski

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy