Butapren przestał być modny – rozmowa z Markiem Balickim

Butapren przestał być modny – rozmowa z Markiem Balickim

Zupełne zakazanie dopalaczy spowoduje większe zainteresowanie narkotykami

Marek Balicki, b. minister zdrowia

– Mamy coraz poważniejszy problem z dopalaczami? Dwa przypadki śmiertelne z podejrzeniem przedawkowania.
– Nie wiadomo, czy chodzi o dopalacze, czy w tym przypadku nie dokonujemy jakichś uproszczeń. Nie możemy tego jednoznacznie stwierdzić bez specjalistycznych badań. Jednak bez wątpienia jest tu problem z nadużywaniem środków odurzających, czy w ogóle środków psychoaktywnych. Niektórzy ludzie mają ochotę używać środków, które zmieniają stan świadomości, i to jest stare jak świat. Zawsze znajdzie się ktoś chętny do prowadzenia tego typu eksperymentów na sobie.

– To znaczy, że mamy taką sytuację zaakceptować?
– Historia ostatnich lat dowiodła, że instrumenty represyjne nie dają skutków. Kierowanie uwagi na dopalacze nie jest rozwiązaniem. To jest ucieczka od realnego problemu, jakim jest w ogóle nadużywanie środków odurzających. Zakazywanie i stosowanie kar nie zapobiega ich spożywaniu. System zamiast skupiać się na skutecznej profilaktyce i informacji o szkodliwości nadużywania środków psychoaktywnych, skupia się na egzekwowaniu kar za ich używanie. Nie zmusimy człowieka, żeby nie eksperymentował, ale możemy mu podpowiedzieć, które środki powodują zagrożenie dla zdrowia. Państwo idzie w złym kierunku. Traktuje tych ludzi jak przestępców. Policja zamiast łapać prawdziwych przestępców, poświęca swój czas i uwagę na łapanie normalnych ludzi. To prowadzi donikąd. A nawet powoduje nowe problemy. Spychamy to zjawisko do podziemia. Żeby było jasne, ja nie jestem zwolennikiem rozpowszechniania środków odurzających. Po prostu widzę bezsensowność ich zakazywania.

– Ale niektóre z tych substancji są niebezpieczne, mogą powodować zagrożenie życia.
– Niektóre mogą być niebezpieczne. Ale nie jesteśmy w stanie zapanować nad wszystkimi substancjami. Np. jest taki preparat jak Kret, który też jest niebezpieczny w przypadku spożycia. Jeśli ktoś to spożyje przypadkowo lub w celu zaszkodzenia sobie, a jest to produkt ogólnodostępny, to zgodnie z tą logiką też powinniśmy go usunąć z legalnego obrotu. Tak samo klej Butapren, który jest sprzedawany do klejenia, a używany do odurzania się. Na szczęście przestał być modny, bo powodował ogromne szkody zdrowotne.

– Nie da się stworzyć żadnych mechanizmów kontrolnych?
– Marihuana jest dla zdrowia dużo bezpieczniejsza niż alkohol i papierosy, a jednak jest zakazana. To kolejny przykład absurdu systemu kontrolno-karnego. W skali zdrowia publicznego alkohol, którego spożycia nie kontrolujemy, zabija częściej. Tak samo papierosy i sól kuchenna. O zgonach po narkotykach słyszymy, o tych po alkoholu w ogóle się nie mówi w mediach, jest ich zbyt dużo i są już za bardzo dla nas powszechne i nikogo już nie wzruszają.

– Ale coś zrobić chyba należy.
– Przede wszystkim poprzez praktykę edukacyjną. Należy rozpowszechniać informacje o szkodliwości tych środków. Należy również redukować szkody ich spożywania. W ramach tej redukcji mogłyby w dyskotekach czy klubach, gdzie są rozprowadzane różne środki, pracować osoby, które czuwałyby nad tym, aby nie brano środków powodujących zagrożenie dla życia. Powinno się zmniejszyć politykę restrykcyjną w stosunku do marihuany, wtedy spadnie zapotrzebowanie na dopalacze. Trzeba myśleć kategoriami zdrowia publicznego, a nie mierzyć zjawiska miarą ideologiczną.

– To znaczy?
– Należy pójść drogą rozwiązań, które dają efekty, jaką poszło wiele krajów europejskich. W Portugalii i Czechach ustalono takie ilości narkotyków, które są tolerowane, pozostając nadal nielegalne. Zupełne zakazanie dopalaczy spowoduje większe zainteresowanie narkotykami, które są w obrocie nielegalnym. Ten zakaz nie zapobiegnie niczemu. Mamy czarny rynek używek i on zawsze będzie.

Wydanie: 26/2010

Kategorie: Kraj

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy