Czarneccy, czyli bejsbol w wazelinie

Czarneccy, czyli bejsbol w wazelinie

A to się PiS przytrafiło. Za jednym Czarneckim (Ryszardem) wgramolił się do Sejmu drugi. Przemysław. Syn Ryszarda. Ojciec spod znaku wazeliny, a syn – bejsbolu. Tak, to nie pomyłka. Nowy poseł PiS Przemysław Czarnecki to ten sam kibol, który siedem lat temu zdemolował stadion Vetry w Wilnie. Ten sam, którego walory pozapolityczne, czyli siłę piąchy, poznała litewska policja. A prawica zyskała nowego idolka, bo agent Tomek już im się zużył. Tylko jak na przykładzie Czarneckiego juniora zachęcać młodzież do studiowania? Jakże to? Sama matura już wystarcza, by trafić do tak dobrze płatnej pracy? Wystarcza, ale… Trzeba jeszcze mieć tak kochanego tatulka jak Ryszard senior.

Wydanie: 25/2014

Kategorie: Przebłyski

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy