Czy w Polsce nielegalne podsłuchy są normą?

Czy w Polsce nielegalne podsłuchy są normą?

PRO
Sylwester Latkowski, reżyser dokumentalista i reporter śledczy
W Polsce łatwo nielegalnie inwigilować. Funkcjonariusz od techniki operacyjnej CBŚ wyjaśnił mi, że coraz częściej u tzw. wrażliwych figurantów (polityków, dziennikarzy, osób publicznych) stosuje się podsłuch w samochodzie, lokalu, wtedy nie ma problemu z legalizacją, pozostawianiem śladów u prowaiderów telekomunikacyjnych. Wykorzystywani są także do tego prywatni detektywi, którzy często są agentami służb. Następuje między nimi i służbami wymiana usług. Służby mają samochody, tzw. jaskółki, które podjeżdżają w rejon przebywania figuranta (osoby objętej inwigilacją) i dzięki wyposażeniu mogą spokojnie podsłuchiwać rozmowy telefoniczne. Na „jaskółki” sądy nie wydają zgody, bo nie mają o nich pojęcia.

KONTRA
Zbigniew Wassermann, b. koordynator służb specjalnych w rządzie PiS
Na szczęście nie, bo normą są posłuchy legalne, czyli zgodne z przepisami i kontrolowane przez odpowiednie organy, a podsłuchy nielegalne, które naruszają gwarancje legalności, są czymś absolutnie wyjątkowym. Istnieją dwa rodzaje podsłuchów: operacyjne i procesowe. Procesowy podejmuje się na wniosek prokuratora w związku z już wszczętym postępowaniem procesowym. Operacyjny jest wszczęty przez służby w celu zapobieżenia przestępstwu lub do jego wykrycia i może być założony przed rozpoczęciem postępowania procesowego, ale za zgodą i pod kontrolą prokuratora. Niestety zdarzają się też podsłuchy, o których rozmawiamy i o których mówią media, a więc budzące wątpliwości co do ich legalności. Jednak nie zmienia to faktu, że normą są podsłuchy prawidłowo stosowane.

Wydanie: 43/2009

Kategorie: Pytanie Tygodnia

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy