Czy sprzedaż niezdrowych produktów, np. chipsów, powinna być w szkołach zakazana?

Czy sprzedaż niezdrowych produktów, np. chipsów, powinna być w szkołach zakazana?

PRO
Dr Anna Stolarczyk, dietetyk, Centrum Zdrowia Dziecka
Tak. Jeśli takich produktów nie będzie w szkole, nic złego dla dziecka z tego nie wyniknie. Co innego, jeśli rodzice postanowią, że ich dziecko mimo wszystko będzie jadło te rzeczy. Wtedy niech to się dzieje w domu, aby nie kusić innych i nie krzywdzić ich. Niestety, złe wzorce mają większą siłę przebicia niż to, co korzystniejsze i mądrzejsze, bo wynikające z troski o zdrowie. Chipsy, chrupki i niektóre napoje uzależniają niemal tak jak papierosy, zwłaszcza gdy się nie wie, co zrobić z rękami, co zjeść w zamian itd. A nierzadko gdy dziecko zje paczkę niezdrowego produktu, nie chce już normalnego obiadu i z czasem jego zachowania żywieniowe zostają rozchwiane.

KONTRA
Andrzej Gantner, dyrektor generalny Polskiej Federacji Producentów Żywności
Na rynku nie ma niezdrowej żywności, są natomiast niezdrowe przyzwyczajenia. Potrzebny jest program edukacyjny dotyczący żywienia i zdrowego trybu życia. Nasze dzieci np. bardzo mało się ruszają. Nauczyciele alarmują, że na zajęciach z wychowania fizycznego absencja wynosi niekiedy 70%. Próbujemy wypracować model zwalczania otyłości w Polsce nie przez zakazy, ale informację. Można np. wejść na stronę www.trzymajforme.pl, gdzie znajduje się przejrzyste kompendium wiedzy na temat odżywiania i sposobu życia. Łatwiej wprowadzić zakaz, niż zbudować ścieżki rowerowe, otworzyć stadiony dla młodzieży czy choćby zaproponować w szkole dobry, pożywny i zdrowy obiad.

Wydanie: 23/2006

Kategorie: Pytanie Tygodnia

Komentarze

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy