Debeściak pełen wdzięku

Debeściak pełen wdzięku

Co polityka może zrobić z młodego i bardzo ambitnego człowieka? Paweł Szefernaker, gość z kancelarii premier Szydło, mógłby jeździć po ośrodkach badawczych jako przypadek wręcz kliniczny. Kamienna twarz. Zasób jakichś 215 słów. Trzy, w porywach cztery frazy powtarzane w odpowiedzi na każde pytanie. Jakiekolwiek by było. Łatwo Szefernakera zapamiętać, bo repertuar zmienia dopiero po miesiącu, a i to tylko częściowo. PiS go coraz chętniej wysyła do mediów, bo chyba uznano (Brudziński), że w szeregach partii jest najlepszy. Najinteligentniejszy. Najprzystojniejszy. Najwierniejszy. Jednym słowem – debeściak. Bo któż lepiej od niego, z większym wdziękiem i większym zapałem, da odpór wrogom partii? Któż lepiej wyrazi wyrafinowane myśli spin doktorów PiS? Jak choćby tę, że Szydło jest kapitanem drużyny? Albo tę, że Kaczyński to lider, który wspiera kapitana. Szefernaker może to powtarzać przez cały program. Nikomu nie da się złamać. Zero improwizacji. Partyjny cyborg.

Wydanie: 2016 41/2016

Kategorie: Przebłyski

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy