Demokratyzacja zbrodni

Demokratyzacja zbrodni

Mianem „wielkiego człowieka”, „bohatera narodowego”, „przywódcy antykomunistycznej krucjaty”, „człowieka prawego i niezłomnego” określił w swoim blogu Augusta Pinocheta poseł LPR, Wojciech Wierzejski. Tym samym dołączył do trójki Wołek-Kamiński-Jurek, która podarowała chilijskiemu dyktatorowi ryngraf. Wierzejski twierdzi, że ci, którzy nazywają Pinocheta postacią kontrowersyjną, ulegli „wulgarnej demokratyzacji i relatywizacji ocen, z pewnością będącej wynikiem swoistego kultu fałszywego pluralizmu i tchórzliwego asekuranctwa”. Pewnie, nazywanie po imieniu udowodnionych krwawych i brutalnych represji, jakich dopuszczał się dyktator, to „wulgarna demokratyzacja”, gest „Heil Hitler!” to zamawianie pięciu piw, a poseł Wierzejski nie jest idiotą. Wszystko jest względne.

Wydanie: 51-52/2006

Kategorie: Przebłyski

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy