Czy maszerująca do tyłu samozwańcza grupa rekonstrukcyjna Pałacu Saskiego wymusi wywalenie na to badziewie wielu miliardów złotych?
Historia niewiele zna przykładów tak głupiego marnowania publicznych pieniędzy. Ileż kasy można przepuścić na konkursy, projekty, płace zarządów! I posady dla swoich. Czy pisowscy pomysłodawcy tego skoku na kasę mogli przegapić taki łup? Wystarczyło opakować go patriotycznymi sloganami, by sparaliżować nawet racjonalne rozumy. Pora się obudzić. Warszawa ma ze sto ważniejszych wydatków. A szantaże Piotra Glińskiego, premiera technicznego PiS, są oparte na fałszywkach. Gliński, choć mówi o odbudowie, wie doskonale, że to całkowicie nowa budowa. Chce być partyjnym deweloperem i zbudować to ponure gmaszysko od zera. Przyzwyczaił się w rządzie PiS do takich absurdalnych decyzji.








