Dopóki tli się życie

Dopóki tli się życie

Nie zaczęliście od ogrzewania ciała dziecka?

– Absolutnie nie, to by go zabiło. W przypadku takiej jak ta, skrajnie głębokiej hipotermii przez pierwszą godzinę wcale nie podnosi się temperatury ciała, a potem ogrzewa się je stopniowo, bardzo powoli i umiejętnie, bo inaczej doszłoby do uszkodzenia tkanek, a w pierwszej kolejności – mózgu.

Podobno obniżenie temperatury ciała człowieka do 24 st. C oznacza śmierć.

– Już temperatura 28 st. C stanowi zagrożenie życia, oczywiście jeśli to nie jest pacjent umiejętnie schładzany w celach leczniczych. U ludzi istnieje pewna osobnicza tolerancja na zmiany temperatury, ale obniżenie jej do granicy 30-28 st. C już zagraża życiu. A 24 st. to głęboka hipotermia, organizm w takiej temperaturze sam nie potrafi jej podwyższyć, bo serce przestaje pracować.

Kiedy dziecko zostało odłączone od ECMO?

– Następnego dnia, w poniedziałek.

I wtedy jego serce podjęło pracę?

– Tak, zaraz gdy do krążenia wieńcowego napłynęła krew. A we wtorek operacyjnie zamknęliśmy klatkę piersiową chłopca. Równocześnie rozpoczęliśmy procedurę wybudzania, polegającą na odstawianiu kolejnych leków. Na szczęście wyniki tomografii i inne badania mózgu były zadowalające, ale dziecko nadal było pod respiratorem i nie wiedzieliśmy, czy podejmie samodzielne oddychanie. Nie było nawet pewne, czy się wybudzi. A jeśli tak, to kiedy.

Ale Adaś się wybudził. Kiedy to się stało?

– Już w środę, jednak wciąż był podłączony do respiratora.

Wtedy, jak pamiętam, wyjaśniał pan dziennikarzom: „Respirator leczy i pomaga, nie świadczy o tym, że są jakieś nieprawidłowości. Tak samo jak leki, które podajemy, by leczyć ośrodkowy układ nerwowy, żeby doszło do dobrej regeneracji tkankowej. Jeszcze trudno powiedzieć o rokowaniach, lecz do tej pory nie zaobserwowano negatywnych objawów. Wydaje się, że organy dobrze funkcjonują, stan dziecka się poprawia, ale więcej dowiemy się, kiedy zostanie odłączone od respiratora”. Kiedy więc odłączyliście respirator i Adaś zaczął samodzielnie oddychać?

– 12 godzin później, w środę wieczorem. Myśleliśmy zresztą, że to będzie dłużej trwało, znów Adaś zaskoczył nas pozytywnie. Wtedy pragnąłem tylko tego, by jego mózg wrócił do sprawności intelektualnej, i już wiedziałem, że są takie szanse.

Strony: 1 2 3 4

Wydanie: 1-2/2015

Kategorie: Kraj

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy