Dorn żałuje Cimoszewicza

Dorn żałuje Cimoszewicza

Nie wierzyliśmy własnym uszom, kiedy marszałek Dorn, chwytając się coraz bardziej rozpaczliwych argumentów, by uniemożliwić powstanie komisji śledczej, ostatnio tłumaczył, że przekonuje go do tego sytuacja z 2005 r., kiedy to za pomocą komisji śledczej „w sposób haniebny, obrzydliwy załatwiono” Włodzimierza Cimoszewicza, kandydata na prezydenta. Zważywszy, że nie kto inny jak partyjny kolega Dorna, Zbigniew Wassermann, głosował wtedy za powołaniem na świadka przed komisję Anny Jaruckiej, podziwiamy mistrzostwo marszałka w odwracaniu kota ogonem. Czyżby był to wynik częstego obcowania ze sznaucerką Sabą?

Wydanie: 35/2007

Kategorie: Przebłyski

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy