Dziecięcy sejmik w „Przeglądzie”

Dziecięcy sejmik w „Przeglądzie”

Wychowankowie ognisk Towarzystwa Przyjaciół Dzieci zwiedzili redakcję „Przeglądu”

Mówią o sobie Towarzystwo Marzeń. Ale do redakcji „Przeglądu” przybyli jako przedstawiciele V Dziecięcego Sejmiku Ogniskowego, który obraduje co roku w pierwszych dniach wiosny. Reprezentują ogniska środowiskowe, do których na kilka godzin przychodzą zaraz po szkole, by coś zjeść, odrobić lekcje i opowiedzieć wychowawczyni o swoich zmartwieniach.
W minionych latach odwiedzali parlamentarzystów i urzędników ministerialnych. – Wszyscy przyjmowali niezwykle ciepło te dziecięce delegacje, ale efektów nie było. Sytuacja ognisk nawet się pogorszyła, bo teraz jesteśmy finansowani przez samorządy, które nie spieszą się z wypłatami – mówi Wiesław Kołak, przewodniczący TPD. – I dlatego w tym roku dzieci postanowiły odwiedzić media. Tylko im ufają, w ich siłę wierzą – dodała Jolanta Dąbek, która w Ursusie stworzyła ciepły, przyjazny ośrodek. To tam wychowała się Marta Żakowiecka, tegoroczna maturzystka. „Ciocia Jola” ratowała ją z różnych zakrętów życiowych. Udało się. – Będę studiować pedagogikę, by pomagać dzieciakom, którym jest w życiu ciężko – zapowiada Marta. A na razie opiekuje się grupą zwiedzającą redakcję.
Dziecięcy parlament jest sfeminizowany. Odwiedziły nas: Iza Lubowiecka, Karolina Sierawska, Monika Pawicka i Klaudia Kozik, uczennice szkoły podstawowej lub gimnazjum. Spóźniony, z powodu egzaminu, dołączył marszałek dziecięcego sejmiku, Maciej Świtka.
Redaktorowi naczelnemu, Jerzemu Domańskiemu, delegacja wręczyła swoją rezolucję, zawierającą najróżniejsze marzenia. Żeby w ogniskach „były ciepłe posiłki”, „więcej książek i podręczników”, „zwierzęta, którym można by okazywać ciepłe emocje”, „żeby dzieci miały zajęcia rozwijające talenty”.
Ale na liście znalazło się również marzenie, „żeby rodzice pobierali się z miłości i w niej wytrwali”. Wszystkie postulaty zostały przedyskutowane przy redakcyjnym „okrągłym stole”. Rozmowę osłodziły ciastka, co było ważne, gdy redaktor Domański przypomniał nastoletnim parlamentarzystkom, że o sukcesie decydują upór i pracowitość, w ich wieku przekładające się na dobre stopnie. Po burzliwej wymianie zdań osiągnięto kompromis – warto mieć piątki.
O tajemnicach pracy w tygodniku opowiadała sekretarz redakcji, Joanna Wielgat. Dziewczynki zobaczyły, jak „układa się numer”, dobiera zdjęcia, potem całość komponuje na stronie tygodnika. Kolejne działy redakcji odsłaniały swoje tajemnice.
Rozstaliśmy się, zawierając umowę: z każdym problemem dzieci z ognisk środowiskowych mogą się zwrócić do „Przeglądu”. Czekamy też na informacje o sukcesach.
IKA

W 330 ogniskach środowiskowych Krajowego Komitetu Wychowania Resocjalizującego (pod patronatem TPD) przebywa około 17 tys. dzieci. Dziesiątki tysięcy, z braku miejsc, nie może skorzystać z tej szansy.

 

Wydanie: 13/2005

Kategorie: Kraj

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy