Energia do ujarzmienia

Energia do ujarzmienia

Fot. Fabrice Hebert/ZUMA Press Wire/Shutterstock/East News

Czy skrajna prawica zbije kapitał na europejskich upałach?

To już nawet nie jest anomalia. W chwili oddawania tekstu do redakcji większość krajów europejskich doświadczała kolejnej w tym roku fali upałów, nerwowo oczekując na następną. David Wallace-Wells zauważył na łamach „New York Timesa”, że takie upały nie mogą już uchodzić za odchylenie od normy. Jeśli bowiem, jak pisał publicysta, powołując się na dane zespołu klimatologów z kalifornijskiego Uniwersytetu Stanforda, zjawisko występujące do tej pory raz na stulecie zmienia częstotliwość i pojawia się co 20 lat, trudno to nazywać katastrofą albo czymś niemożliwym do przewidzenia.

Zaledwie 102 cm

Upały niosące suszę, tysiące zgonów i pożary zmuszające do ewakuacji setki tysięcy mieszkańców kilku krajów są już stałym elementem europejskiego letniego pejzażu. Katastrofę klimatyczną zawsze opisuje się za pomocą danych liczbowych. Z reguły jednak nie ma to sensu, bo same liczby nic ludziom nie mówią, ale już umieszczone w kontekście – potrafią zadziałać na wyobraźnię. Jak chociażby podana przez „Guardiana” informacja, że w tym roku we Francji spłonęło dziewięć razy więcej hektarów lasów, niż wynosiła średnia roczna za poprzednią dekadę.

We Włoszech ostrzeżenia przed wychodzeniem z domu wydano na początku sierpnia dla 19 największych miast. A to przecież w większości stare metropolie, z grubymi murami, ciasnymi i zacienionymi ulicami oraz niezłą cyrkulacją powietrza. Jeśli więc skwar nie do zniesienia pojawia się w Bolonii, Florencji czy Turynie, to co mają powiedzieć mieszkańcy nowocześniejszych miast, np. polskich, do których gorąco też wtargnęło, a w których socjalistyczna tkanka miejska podporządkowana była zupełnie innym zasadom.

Te przykłady można mnożyć, tak samo jak dowody anegdotyczne, które na pewnym poziomie stają się wręcz śmieszne. W Wielkiej Brytanii farmerzy wydają dziesiątki tysięcy funtów na instalacje prysznicowe w oborach, żeby schłodzić cierpiące z gorąca krowy. W Szwajcarii bydło nie ma dostępu do wody, bo wysychają strumienie górskie, coraz słabiej zasilane przez skromne roztopy. Władze transportują więc wodę na pastwiska helikopterami. Niski poziom Dunaju spowodował czasowe wyłączenie elektrowni atomowej Paks, dostarczającej połowę energii elektrycznej zużywanej przez węgierską gospodarkę. W efekcie Péter Magyar został zmuszony do nadania sobie szczególnych uprawnień, takich jak rządowy nakaz wyłączenia instalacji przemysłowych w najbardziej energochłonnych zakładach.

Zakłócenia w dostawach produktów końcowych mogą wystąpić na europejskim rynku farmaceutycznym, bo sporo leków i półproduktów na kontynencie transportuje się szwajcarskimi i niemieckimi rzekami, na których żegluga jest obecnie niemożliwa z powodu niskiego stanu wody. To samo widać w Warszawie, gdzie Wisła przerywana jest piaszczystymi łachami, a jej poziom przy bulwarach spadł do rekordowo niskich 102 cm.

Klimat zabija

Coraz cieplejszy klimat nie tylko niszczy i kosztuje, ale też zabija. Według danych stacji Euronews od 1 czerwca w Europie zarejestrowano 16 tys. nadmiarowych zgonów, ale to niepewna liczba, dlatego że „śmierci przez klimat” nie da się ani jednoznacznie zakwalifikować,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.
Aby uzyskać dostęp, należy zakupić jeden z dostępnych pakietów:
Dostęp na 1 miesiąc do archiwum Przeglądu lub Dostęp na 12 miesięcy do archiwum Przeglądu
Porównaj dostępne pakiety
Wydanie: 2026, 35/2026

Kategorie: Świat