Etyk w biało-czerwonym krawacie

Etyk w biało-czerwonym krawacie

Poseł Samoobrony, Janusz Maksymiuk, ma prawo czuć się wystrychnięty na dudka. Zapytany przez dziennikarkę „GW”, co sądzi o telewizji, która z relacji koncertu kolęd zorganizowanego przez partię wycięła jej lidera i nie wspomniała o organizatorze, Maksymiuk nie szczędził słów krytyki. „Kategorycznie żądałbym, żeby przyznali się do przekłamania”, gardłował, myśląc, że pokrzywdzonym jest Andrzej Lepper. Zamilkł, gdy się dowiedział, że rzecz dotyczy… Telewizji Trwam i Jana Rokity. Wówczas poseł przyznał skromnie, że nie jest fachowcem, by się wypowiadać. No tak, kamienować to my, ale nie nas… Share this:FacebookXTwitterTelegramWhatsAppEmailPrint

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.
Aby uzyskać dostęp, należy zakupić jeden z dostępnych pakietów:
Dostęp na 1 miesiąc do archiwum Przeglądu lub Dostęp na 12 miesięcy do archiwum Przeglądu
Porównaj dostępne pakiety
Wydanie: 02/2006, 2006

Kategorie: Przebłyski