Europa przyszłości

Europa przyszłości

“Polskie Davos”, czyli sukcesy i błędy gospodarczego rozwoju

Jak korzystać z polskich doświadczeń? Zajęci bieżącymi sprawami Polacy czasem nie dostrzegają dość ostro, jak duże zainteresowanie wywołuje to, co dzieje się u nas w państwach naszego regionu. Podpatrywanie polskich sposobów na przekształcanie gospodarki, analiza sukcesów i błędów, jakie popełniliśmy w ciągu 10 lat transformacji, zastanawianie się, jak wspólnie iść szybciej w stronę lepiej rozwiniętego (i zorganizowanego) świata, może być pasjonującym zajęciem.
W Krynicy Górskiej, gdzie po raz dziesiąty odbyło się Forum Ekonomiczne Polska-Wschód, dyskusjom na ten temat poświęcono kilka paneli i sesji plenarnych. Blisko 600 uczestników tego “polskiego Davos”, jak mówi się o krynickich spotkaniach, którzy przyjechali tu z Rosji, Ukrainy, Białorusi, Litwy, Słowacji, a także z Estonii, Bułgarii, Rumunii i nawet odległego Kazachstanu, analizowało nie tylko kwestie czysto gospodarcze. “Zanim zdecydujemy, co np. sprywatyzować, albo które działy przemysłu polikwidować, warto najpierw zastanowić się, jak powinna wyglądać w przyszłości Europa Środkowo-Wschodnia”, powiedział jeden z gości Forum, prezydent Litwy, Valdas Adamkus.
Właśnie dlatego z uwagą przysłuchiwali się uczestnicy naszego “Davos” wystąpieniu na sesji plenarnej Aleksandra Kwaśniewskiego. Prezydent Rzeczpospolitej po raz kolejny pojawił się na krynickich obradach. Witając organizatorów Forum, powiedział wprost, że dla tego spotkania czas musiał się znaleźć. W ciągu ostatnich pięciu lat, w znacznym stopniu dzięki wysiłkom właśnie Aleksandra Kwaśniewskiego, Polska z kraju, który stawiano w środkowoeuropejskich rankingach po Czechach i Węgrach, wyrosła na lidera w regionie. Nie dlatego, jak słusznie mówili zebrani w polskich górach uczestnicy Forum, że wszystko nam się w latach transformacji udało, ale ze względu na determinację we wprowadzaniu zmian. Także – za umiejętność m.in. polskiego prezydenta, by sprawy polskie forsować u możnych tego świata w kontekście regionalnym, nie zapominając o losie sąsiadów.
Tym razem prezydent zabrał głos w debacie, jaka powinna być Europa przyszłości: socjalna, czy ściśle liberalna. Na tle prezesa NBP, Hanny Gronkiewicz-Waltz, która chwaliła wolny rynek bez ograniczeń i krytykowała Stary Kontynent za “protekcjonizm”, głos Aleksandra Kwaśniewskiego zabrzmiał polemicznie i także dzięki temu bardziej stanowczo. – Dylemat, czy Europa ma być liberalna, czy też socjalna, został w istocie już rozstrzygnięty – mówił w Krynicy Aleksander Kwaśniewski. – Doświadczenia ostatnich lat świadczą, że trzeba budować państwa wystarczająco liberalne w zakresie stwarzania obywatelom możliwości indywidualnego działania, zwłaszcza w gospodarce, ale też wystarczająco socjalne, by chroniły skutecznie tych, którzy często nie z własnej winy znajdują się poza głównymi procesami rozwoju.
Aleksander Kwaśniewski podkreślał też, że i w Polsce, i w innych państwach przechodzących rynkowe zmiany niezbędne jest znalezienie punktu równowagi pomiędzy beneficjentami reform a tymi, którzy czują się jak sieroty po transformacji. Kto taką równowagę znajdzie, mówił prezydent w obecności także przedstawicieli obecnego rządu AWS, może liczyć na stabilizację społeczną i polityczną. Komu się to nie uda, naraża państwo na (niepotrzebne) konflikty społeczne. A to błąd. Wobec kraju, a przede wszystkim zwyczajnych ludzi.

Wydanie: 36/2000

Kategorie: Kraj

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy