A Familijna to pies?

A Familijna to pies?

Służby specjalne mamy nierychliwe, ale cierpliwe. I niezmiennie kochające widowiska. Wszystko może się zmienić, ale nie pociąg do widowiskowych zatrzymań przy udziale dużych ekip, wielu samochodów i antyterrorystów w kominiarkach.
Szukanie wycieków z państwowej kasy zasługuje na uznanie. Bo przecież kasa publiczna była (jest) marnowana na potęgę. Takie choćby zombi jak Telewizja Familijna. Założona ponad 11 lat temu przez PZU Życie, KGHM Metale, PKN Orlen, Polskie Sieci Energetyczne i Prokom Investments. Każdą z tych firm sporo kosztowała ta kościelna mrzonka AWS (była taka organizacja, z której wykluły się PO i PiS). Na bankructwo, mimo zaangażowania setek milionów złotych, nie czekano długo. Najwięcej stracili podatnicy. Ale zarząd Familijnej potrafił się wyżywić. Kto jeszcze pamięta tych dzielnych ludzi? Może i nie warto pamiętać, ale jeszcze większym grzechem byłoby zapomnieć takie nazwiska jak Waldemar Gasper (prezes), Andrzej Horubała, Cezary Michalski (dziś Krytyka Polityczna) i Maciej Pawlicki (dziś właściciel firmy produkującej programy telewizyjne). Jakiż to bogaty kraj, skoro mimo tego jakoś zipiemy. A niektórzy żyją sobie z tego całkiem, całkiem.

Wydanie: 48/2011

Kategorie: Przebłyski

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy