Filozofka o Senyszyn

Filozofka o Senyszyn

Czytajcie filozofów. Zwłaszcza takich, którzy mówią, co myślą. Jak Agata Bielik-Robson, uznawana przez „Krytykę Polityczną” za najważniejszą współczesną polską filozofkę, która w książce „Żyj i pozwól żyć” daleka jest od grzecznościowej obłudy. Wali po oczach. Choćby europosłankę Joannę Senyszyn, gdy w kontekście studiów Palikota pisze: „Przecież Palikot nie poszedł na KUL dlatego, że był klerykałem, jak mu to próbowała kiedyś wmówić ta idiotka Senyszyn, tak jakby nie pamiętała lat 80.”.
A o poczuciu humoru filozofki najlepiej świadczy historia z lat 80., gdy podróżowała po Grecji. „Podróżowaliśmy autostopem. Zatrzymywały się głównie ciężarówki i jak grecki kierowca dowiadywał się, że jesteśmy z Polski, to już w drodze zadawał nam jedno pytanie: »Jaruzelski, Wałęsa?«, po czym, kiedy entuzjastycznie odpowiadaliśmy: »Wałęsa!«, natychmiast otwierał drzwi i nas, mówiąc kolokwialnie, wypierdalał z tej ciężarówki. Po jakimś czasie, ze strasznym wstydem wewnętrznym, na pytanie kierowców odpowiadaliśmy już: »Jaruzelski…« i można było przejechać te kilka kilometrów. Niestety wierność Wałęsie daleko by nas nie zaprowadziła…”.
Co znaczą tysiące lat historii. Grecy już wtedy wiedzieli.

Wydanie: 11/2013

Kategorie: Przebłyski

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy