Goło i niewesoło

Goło i niewesoło

Już jest śmiesznie. A do końca kampanii jeszcze kilka dni i wiadomo, że kandydaci najlepsze kąski trzymają na finał. Bo jak mówi Jacek Kurski o kandydacie swojej partyjki bokserze Tomaszu Adamku, „oprócz posłów kompetentnych dobrze pokazać czasem kogoś z innej bajki”. Często bity po głowie Adamek z pewnością jest z tej samej bajki co Kurski, który wierzy, że do Brukseli wdrapie się za pomocą billboardów, którymi obwiesił Warszawę. Pożytek z tych kapliczek jest taki, że warszawiacy mają gdzie wyrazić swoje uczucia wobec pana europosła. No i robią to często. I prawie zawsze mało elegancko. Bo fucki przed billboardem to nie jest chyba oznaka akceptacji.
Tłok jest w grupie kandydatów, którzy w walce o mandat postawili na ciało. Przoduje w niej Izabella Łukomska-Pyżalska, która nie dość, że niczego nie ukrywała w magazynach erotycznych „Playboy” i „CKM”, to jeszcze ma pięcioro dzieci. Niczego nie ukrywał, no, może trochę, siatkarz Michał Bąkiewicz, który na rozbieranej sesji foto zasłonił sobie tylko jedno miejsce piłką. Chyba nietrudno zgadnąć które. Ciałem grają też ekstancerka go-go Weronika Marczuk i Marek Migalski, któremu nikt w Polsce nie chce dać habilitacji, musi więc zarabiać w Brukseli. Brakiem ciała chce zdobyć wyborców Anna Kalata, która tak się odchudziła, że teraz jeździ po kraju i pokazuje ten swój jedyny sukces. Za tydzień będziemy wiedzieli, czy chcemy oglądać te ciała w nowych rolach.

Wydanie: 21/2014

Kategorie: Przebłyski

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy