Handel ludźmi, przemoc i milczenie

Handel ludźmi, przemoc i milczenie

Fot. Vatican Media/Catholic Press Photo/Hans Lucas/AFP/East News

Ktoś wreszcie wysłuchał ofiar Opus Dei

We wrześniu 2024 r. argentyńska prokuratora federalna oficjalnie oskarżyła Opus Dei o handel ludźmi i inne poważne przestępstwa, których organizacja miała się dopuszczać w związku z rekrutacją i wyzyskiem numerarii pomocniczych (numerarie to członkinie Opus Dei, które rezygnują z małżeństwa i poświęcają życie na prowadzenie prac domowych w ośrodkach organizacji – przyp. red.).

Do postawienia zarzutów doszło po dwuletnim śledztwie, podczas którego badano skargi złożone przez grupę 43 kobiet. Śledczy przeprowadzili dziesiątki przesłuchań i poddali analizie rozległy materiał dowodowy, a następnie uznali, że zgromadzone materiały stanowią podstawę do wystąpienia z oskarżeniem publicznym w tej sprawie. W swoim raporcie formalnie zarzucili przywódcom Opus Dei nadzorowanie „oszukańczego systemu” rekrutacji nakierowanego szczególnie na dziewczęta (nawet 12-letnie) z niezamożnych środowisk. Stwierdzili, że kuszono je „fałszywymi obietnicami” lepszej edukacji i opłacalnej pracy. Od kobiet, które zdecydowały się dołączyć do organizacji, egzekwowano „wielogodzinną pracę bez wynagrodzenia”, w ten sposób odmawiając im „podstawowych praw pracowniczych”.

Śledczy zdołali potwierdzić, że kobiety przenoszono z miejsca na miejsce wedle kaprysu i zgodnie z potrzebami organizacji, za to często bez konsultacji z samymi zainteresowanymi. „Powierzane im zadania przedstawiano w kategorii dogmatów, które w założeniu miały uzasadniać ich sytuację”, wnioskowali.

„W celu przymuszenia do posłuszeństwa stosowano różne formy przemocy, w tym psychologicznej, ekonomicznej, a nawet fizycznej”. Prokuratorzy odwoływali się w akcie oskarżenia tylko do czterech kobiet, które zaznały domniemanej przemocy w ostatnim okresie. Starsze oskarżenia wyłączono, ponieważ przepisy penalizujące handel ludźmi wprowadzono do argentyńskiego prawa dopiero w 2008 r. Śledczy jasno podkreślali jednak, że „wszystkie” kobiety w okresie służby w roli numerarii pomocniczych zaznawały „takiego samego zniewolenia”. Prokuratorzy tłumaczyli: „Z przedstawionych tu faktów wyłania się schemat systemowego i celowego działania na szkodę nieletnich i wyzysku stosowanego w celu pozyskania ich do pracy w niegodnych warunkach pod pozorem edukacji i zdobywania kompetencji zawodowych”.

Akt oskarżenia stwarza szanse na to, że odbędzie się formalny proces i sprawiedliwości stanie się zadość – nie tylko dla tych 43 kobiet, ale też dla wielu innych im podobnych na całym świecie. Opus Dei nadal jednak nie poczuwa się do odpowiedzialności. Odnosząc się do zarzutów postawionych w Argentynie, organizacja wydała ogólnikowe oświadczenie, w którym „kategorycznie zaprzecza oskarżeniom o handel ludźmi”, choć jednocześnie przyznaje, że z treścią materiału dowodowego się nie zapoznała. Aby zaś zatrzeć wrażenie, że

Fragmenty książki Garetha Gore’a Opus Dei. Brudne pieniądze, handel ludźmi i skrajnie prawicowa organizacja kościelna, tłum. Magda Witkowska, Prószyński i S-ka, Warszawa 2026

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.
Aby uzyskać dostęp, należy zakupić jeden z dostępnych pakietów:
Dostęp na 1 miesiąc do archiwum Przeglądu lub Dostęp na 12 miesięcy do archiwum Przeglądu
Porównaj dostępne pakiety
Wydanie: 2026, 37/2026

Kategorie: Kościół