…i Kulczyka

…i Kulczyka

Łep Żyły to nic w porównaniu z łbem do interesów Jana Kulczyka. Trudno nie wyjść ze zdumienia, gdy człowiek, który zarobił krocie na tanim wykupie majątku państwowego, teraz równie tanio kupuje sobie popularność jako strategiczny sponsor polskiej reprezentacji olimpijskiej. Jego uśmiechnięta facjata znalazła się na setkach ogłoszeń w gazetach. Wiemy, o co chodzi Kulczykowi. O proste skojarzenie – Kulczyk znaczy medale. A o co może chodzić PKOl? O kasę za każdą cenę? Na igrzyska powinno łożyć państwo. To samo państwo, które tak frajersko się zachowało, sprzedając majątek Kulczykowi, czyli pośrednikowi. Kulczykowi się wydaje, że ludzie zapomnieli, ile i za ile zakładów bądź instytucji kupił. I za ile szybko odsprzedał. Grosze na igrzyska tego nie zmienią.

Wydanie: 8/2014

Kategorie: Przebłyski