13/2011

Powrót na stronę główną
Wywiady

Kapitalizm do naprawy – rozmowa z prof. Januszem Reykowskim

Obecne formy kapitalizmu sprzyjają temu, że najsilniejsi, najwyżej stojący mogą zagarniać dla siebie najwięcej  Panie profesorze, jest pan głównym autorem i redaktorem książki „Projekt dla Polski. Perspektywa lewicowa”. Po przeczytaniu pana tekstów w tej

Kraj

Polska już zapłaciła

Amerykańskie środowiska żydowskie ponownie domagają się zwrotu mienia. Wartość roszczeń to minimum 60 mld dolarów Jeżeli jest coś pewnego na tym świecie oprócz śmierci i podatków, to chyba tylko to, że środowiska żydowskie zawsze już będą

Przebłyski

KSP niejedno ma imię

NSZZ Policjantów wydał kalendarz promujący pracę stróżów porządku, w którym znalazły się kontrowersyjne ilustracje. Jest m.in. zdjęcie muru, na którym znajduje się zrobiony ręką grafficiarza napis „KSP rządzi”, co oznacza, że rządzi Komenda Stołeczna

Przebłyski

Krem dla Witosa

Stołeczni wandale ukochali sobie pomnik Wincentego Witosa, na którym regularnie malują wulgarne napisy i inne szpecące bohomazy. Służby porządkowe czyszczą go od czasu do czasu, ale wandale są nieugięci. Ponoć kosmetyka Witosa przebiegałaby o wiele łatwiej,

Przebłyski

Triumf człowieka nad maszyną

Muzeum Narodowe w Warszawie wystawiło na sprzedaż automatyczną szatnię na 1,1 tys. numerków. Sprowadzone z Florencji urządzenie złożone z owalnego toru, po którym poruszały się wieszaki, służyło zwiedzającym zaledwie rok. Okazało się jednak wolniejsze w działaniu niż

Bronisław Łagowski Felietony

Eutanazja, czyli dobra śmierć

Słyszałem, że istnieje Federacja Ruchów Obrony Życia, ale dopiero teraz doszła do mnie wiadomość, że Sejm uchwalił Narodowy Dzień Życia, a jakiś inny autorytet ustanowił Dzień Świętości Życia. Co się kryje pod tymi odświętnymi nazwami? Wszystko,

Felietony Jan Widacki

Wolność słowa i jej granice

Poeta Jarosław Marek Rymkiewicz raczył nazwać redaktorów „Gazety Wyborczej” „duchowymi spadkobiercami Komunistycznej Partii Polski”, twierdzenie to wzmocnił jeszcze tym, że „rodzice czy dziadkowie wielu z nich byli członkami tej organizacji”. Co więcej, „tych redaktorów wychowano