22/2012

Powrót na stronę główną
Felietony Jan Widacki

Euro spoko, czyli treuga Dei po polsku

Zbliża się czas Euro 2012. Igrzyska potrwają kilka tygodni, zostaną po nich ogromne stadiony z równie ogromnymi kosztami utrzymania. Zostaną drogi i autostrady – niezupełnie wykończone, ale zawsze. Teraz wygląda na to, że te drogi nie były

Felietony Jerzy Domański

Sukces nie manna, sam nie spadnie

O piłce napisano już wszystko. Tak się mówi. Ale to nieprawda. Bo ileż jeszcze przed nami? Kto nie wierzy i jest małego ducha, niech uwierzy byłemu reprezentantowi Szkocji Billowi Shankly’emu, który kiedyś powiedział tak: „Niektórzy ludzie uważają, że piłka

Bronisław Łagowski Felietony

Niegdysiejsze zemsty, dzisiejsze półprawdy

Wiem ze słyszenia, że Marcin Zaremba jest znakomitym historykiem czy też pisarzem społecznym. Jego teksty, których fragmenty czytałem, potwierdzają tę opinię, ale nie wszystkie. Dziennikarz Wojciech Czuchnowski pyta go w „Gazecie Wyborczej”: „Czy po wojnie Polacy mścili

Felietony Piotr Żuk

W kręgu fałszywych bogów

Klasyczne ujęcia zagrożeń dla wolności człowieka opisane przez Ericha Fromma w jego „Ucieczce od wolności” wskazywały na konformizm, skłonności destruktywne i autorytaryzm jako siły niszczące ludzką podmiotowość. W przeszłości rolę irracjonalnych autorytetów odgrywały religie, święte księgi,

Świat

Trudna misja Margaret Chan

Doktor z Chin ponownie szefową WHO Dr Margaret Chan będzie dyrektorem generalnym Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) przez drugą kadencję. Jest pierwszą Chinką, która stoi na czele wyspecjalizowanej agencji ONZ. Dr Chan została ponownie wybrana

Raport o spółdzielczości

Niech Państwo traktuje nas fair

W twardej, wolnorynkowej rzeczywistości Spółdzielnia Inwalidów z Białej Podlaskiej konkuruje z producentami, którzy już dawno przenieśli produkcję z Polski do Chin Biała Podlaska większości Polaków może się kojarzyć z gigantycznym centrum logistycznym, obejmującym m.in. lotnisko, które na przełomie tysiącleci

Pytanie Tygodnia

Dlaczego piłka nożna tak bardzo ekscytuje?

Prof. Ludwik Stomma, etnolog, wykładowca Sorbony Sport zastąpił dawne ludowe zabawy karnawałowe, a dotyczy to zwłaszcza gier zespołowych na dużym stadionie. W takim karnawale tzw. doły społeczne czują się u siebie, tutaj wszyscy są równi, nie ma

Książki

Skończysz w czarnym worku

Nie miała w sobie nic, co sprawiałoby, że się ją zapamiętywało. Młoda, szczupła, ani ładna, ani brzydka. Bez szans w konkurencji z innymi pacjentkami prywatnej kliniki medycyny estetycznej. Marta P. była nijaka i nijaka była jej drobna dolegliwość. Z listy chirurgów wybrała dr. Adama Sidorowicza, bo polecił go lekarz jej ojca. Podał nie tylko nazwisko zdolnego kolegi ze studiów, ale i numer jego telefonu komórkowego.
SMS-y zaczynała wysyłać o północy i trwało to do świtu. Rano znajdował w telefonie co najmniej kilkadziesiąt SMS-ów z wyznaniami: „kocham cię, misiu”, „tęsknię”, „przytul mnie”. Na jego służbowy adres przychodziły też listy z erotycznymi fantazjami w ich związku – fragment książki Heleny Kowalik „Warszawa kryminalna II”.

Zdrowie

Serce czy komory?

Pomysł budowy polskiego sztucznego serca ma coraz mniej zwolenników i wzbudza coraz więcej wątpliwości w świecie medycznym. Obecnie takie urządzenie można zastąpić skuteczniejszymi, tańszymi i mniej inwazyjnymi metodami leczenia. Wiedzą o tym również lekarze z zabrzańskiej Fundacji Rozwoju Kardiochirurgii, którzy od ponad 20 lat opracowują sztuczne serce. Obecnie o wiele tańsze i bezpieczniejsze są wszczepialne komory. W Polsce co trzeci mężczyzna i co szósta kobieta umierają z powodu choroby serca lub naczyń krwionośnych. Podobny problem występuje na świecie. Najnowsze sztuczne serca w ogóle nie przypominają biologicznego organu, a wykonują je konstruktorzy zatrudnieni w przemyśle zbrojeniowym i kosmicznym. Teraz chorzy zamiast sztucznego serca otrzymują jednak sztuczne komory, które wszczepialne są do klatki piersiowej. Czasami dzięki nim serce doskonale się regeneruje i nie trzeba w ogóle wykonywać transplantacji.

Media

Wirtualny kolos na glinianych nogach

Trzeci największy debiut giełdowy w historii przyniósł popularnemu serwisowi internetowemu 16 mld dol. I w tym momencie zaczęły się jego kłopoty We wtorek 22 maja, trzeciego dnia notowań, akcje Facebooka traciły już ponad 18%