26/2014

Powrót na stronę główną
Świat

Węgry idą własną drogą

Polityka gospodarcza, która miała doprowadzić do zagłady kraju, przynosi znakomite skutki Pod koniec maja premier Węgier Viktor Orbán podsumowywał pięć lat nieprzerwanych rządów koalicji Fidesz-KDNP. Z perspektywy Zachodu był to okres autorytarnych zapędów politycznych i gospodarczych,

Felietony Jerzy Domański

Polityczne studio nagrań

Dlaczego politycy chodzą do restauracji i dają się nagrywać jak dzieci? Prawdziwa odpowiedź na takie pytanie może być zaskakująca. Otóż zdecydowana większość polityków uważa, że prowadzenie poufnych rozmów we własnych gabinetach jest dla nich jeszcze

Bronisław Łagowski Felietony

Co kogo „kręci”

„Polska Ludowa kręci już tylko SLD” – głosi wielkimi literami tytuł artykułu w „Gazecie Wyborczej”. Co znaczy „kręci”, tego nie wiem, ale się domyślam. Wszyscy znudzili się Polską Ludową, ten temat nikogo nie obchodzi, jedynie

Felietony Jan Widacki

Podsłuchy

Od tygodnia żyjemy „aferą podsłuchową”. „Aferą”, która wedle jednych powinna wysadzić rząd w powietrze, wedle drugich, bardziej radykalnych, doprowadzić do samorozwiązania Sejmu i przedterminowych wyborów. Co właściwie się stało? Pomijam rozmowę eksministra Nowaka z wiceministrem finansów.

Felietony Piotr Żuk

Chłopcy z placu broni

Co prawda, nie ma pieniędzy na naukę, służbę zdrowia i inne usługi publiczne, ale prezydent Komorowski daje przykład całej Europie, gdzie należy lokować środki – w zbrojeniach. I apeluje do wszystkich europejskich mięczaków, aby stali się bardziej

Felietony Tomasz Jastrun

Ślimaki i podsłuchy

Nowe pokolenie ślimaków ślimaczy się po deszczu. I powtarza się odwieczny dramat – zagadka życia i śmierci. Doświadcza jej teraz mój trzylatek Franio. Idziemy na spacer drogą półleśną, którą czasami jeżdżą samochody. Uparte ślimaki dźwigają

Felietony Ludwik Stomma

Epitafium

Stanisław Swianiewicz, jedyny polski prawie naoczny świadek zbrodni katyńskiej, opisuje, jak udało mu się zaokrętować na ostatni ze statków ewakuujących z ZSRR armię Andersa: „Dopadamy do przystani, powiadają, że statek właśnie odpływa: pokazuję oficerowi NKWD

Kraj

Przecieki

Czy afera podsłuchowa zatopi Donalda Tuska? Wszystko zależy od tego, jak ona się rozwinie – czy pojawią się następne nagrania kompromitujące kolejnych polityków, czy też wyciek zostanie powstrzymany, a opinia publiczna ujrzy twarz inicjatora całej operacji. O to toczy się ta walka – kto kogo? Kto będzie szybszy? Skoro przez kilkadziesiąt godzin służby nie namierzyły sprawców nagrania, to dowód, że za podsłuchami stoją fachowcy. Na czyje zlecenie działali? Służb, Schetyny, grupy biznesu, a może OFE lub Niemiec, które na forum europejskim forsują niekorzystne dla Polski rozwiązania klimatyczno-energetyczne? Skutki tej afery to spadek poparcia dla koalicji rządzącej i pogłębienie lekceważenia demokracji. W dłuższej perspektywie może powstać pole dla populizmów i różnych „ozdrowieńczych nacjonalizmów”, pogłębi się przepaść między pokoleniem dziś sprawującym władzę a młodymi, wreszcie następować będzie delegitymizacja władzy pochodzenia solidarnościowego. Afera podsłuchowa – kto za tym stoi i komu to służy?

Kraj

Taśmy gorsze od kul

W III RP podsłuchy obalały rządy. A teraz? Po raz pierwszy w historii po 1989 r. mamy do czynienia ze zorganizowanym z zewnątrz – w sensie rozmówców – nielegalnym podsłuchem. Ten aspekt dotyczy próby takiego zamachu stanu, zamachu na polskie państwo

Opinie

Patologie wrocławskiej samorządności

Wrocław jest postrzegany jako miasto sukcesu i ma niewątpliwe atuty: czwarte pod względem liczebności miasto w Polsce, drugi co do wielkości miejski budżet, przyciągające młodzież uczelnie akademickie, liczni inwestorzy zagraniczni tworzący miejsca pracy. Wrocław ma również stabilną władzę, która zasadniczo nie zmieniła się od dwóch dekad. I to jego problem. Kult prezydenta, arogancja władzy i służalczość urzędników to przejawy ostentacji wrocławskiego samorządu. Miasto jest zadłużone ponad dopuszczalny poziom, a długi są ukryte w spółkach miejskich. Lokalne media nie kontrolują władzy, ponieważ żyją z jej lukratywnych zleceń. Ratusz przyznaje fundusze według uznania, co zmusza ludzi do ubliżającej służalczości.