33/2014

Powrót na stronę główną
Książki

Chłopiec pod barykadą – rozmowa z Januszem Rolickim

– Atmosfera pierwszych godzin powstania przypominała piknik, nic nie zapowiadało tragedii. Panowała powszechna radość i entuzjazm. Wszyscy – łącznie z dziećmi – wylegli na ulicę. Dorośli łomami podnosili płyty chodnikowe, wyciągali z gruntu kamienie, kopali rowy. Pamiętam strzały, odgłosy łapanek, uciekających i chowających się w bramach ludzi – wspomina Janusz Rolicki. – W piwnicy panowała atmosfera apokalipsy. Było widać, że wszystko się kończy, dogorywa. Mama nie wracała kilka godzin – było jasne, że przydarzył się jej coś złego. Każdy wiedział, że nasza piwnica jest szczególnie narażona na niemiecki atak, bo była bezpośrednio związana z barykadą.

Reportaż

Oddział 6. piętro

Gdy otwieram oczy, słońce lekko przebija się przez pomarańczowe rolety. Nad Ursynowem wstaje nowy dzień. Dziś obchodzę małe święto. Mija pół roku, odkąd Instytut Onkologii w Warszawie stał się moim tymczasowym domem. Ania trafiła na Oddział Nowotworów Układu Chłonnego po raz drugi. W domu czekają na nią mąż i córeczka. Jest germanistką i w wolnych chwilach stara się mnie przekonać, że niemiecki to najlogiczniej skonstruowany język. Co prawda bezskutecznie, ale się nie poddaje. Rutyna to słowo, które doskonale opisuje życie w szpitalu. Noc to czas, kiedy oddział opuszczają ci, którzy przegrali walkę z chorobą.

Sport

Dlaczego polska piłka człapie (1)

W niedawnym komentarzu Jerzy Domański uznał za pewnik, że „Polska piłka człapie”, dlatego nie stawiamy znaku zapytania. Natomiast postanowiliśmy pokusić się o znalezienie chociaż częściowej odpowiedzi na pytanie, dlaczego tak się dzieje. PZPN ma wszystkie złe cechy korporacji, a żadnej dobrej. Boniek wyznaje zasadę: mnie obowiązuje jedynie to, co mi pasuje. Nie szanuje się ludzi, którzy pracują na rzecz polskiej piłki. Panowie z PZPN – już najwyższa pora przestać zajmować się wizerunkiem, a wziąć się do roboty.

Opinie

Zaufania ani za grosz

W rankingach zaufania społecznego dawno nie było tak źle. O zaufaniu do władz i instytucji publicznych w zasadzie nie ma już mowy. Rośnie nieufność wobec środków masowego przekazu, wymiaru sprawiedliwości, policji i służb. Także na siebie nawzajem coraz częściej patrzymy podejrzliwie. Chwieje się nasza młoda demokracja, bo bez elementarnej wiary w jej kształt nigdy nie będzie działać dobrze. Nieufność do polityków rozlewa się na inne dziedziny życia społecznego i może się obrócić przeciwko nam samym. Dojrzałe demokracje nie muszą wchodzić w dyskusję z ruchami odśrodkowymi, bo bronią się skutecznością swoich instytucji.

Kultura

Duszonko czy sztyletowanko? – rozmowa z Marcinem Wrońskim

– Jako czytelnik mogę wybaczyć autorowi słabą zagadkę, ale nie to, że czytam jego książkę jak gazetę. Nie lubię, gdy coś się dobrze kończy. Za każdym razem staram się jakoś to zakończenie pobrudzić – mówi Marcin Wroński, autor kryminałów retro o przedwojennym Lublinie, których głównym bohaterem jest Zyga Maciejewski. I dodaje: – Polski kryminał wziął na siebie cały trud powieści realistycznej. Nasze kryminały stoją na bardzo wysokim poziomie literackim.

Świat

Barbara od dialogu i dezerterów

Barbara Prammer, zmarła 2 sierpnia w wieku 60 lat, w Austrii była drugą osobą po kanclerzu. W 2006 r. została pierwszą kobietą na czele parlamentu. Nie dokończyła drugiej kadencji, na którą wybrano ją zgodnie w 2013 r. Wtedy właśnie zdiagnozowano u niej chorobę. Uznała, że podzieli się tą wiadomością z opinią publiczną, bo należało się spodziewać, że terapia ją zmieni. I że będzie pracować dalej, na ile jej zdrowie pozwoli. I doda być może sił innym chorym.

Świat

Mamy świadków cenniejszych od Snowdena – rozmowa z prof. Patrickiem Sensburgiem

– Z ostatnich ustaleń wynika, że podejrzany nie przekazał amerykańskim służbom żadnych cennych dokumentów, dlatego nie będzie to na razie miało większego wpływu na nasze prace. Ale wiemy, że NSA i CIA są zainteresowane naszymi dokumentami i to budzi zaniepokojenie. Uczymy się na błędach, każdy z nas korzysta z kryptofonu, a wszystkie, nawet najmniej ważne protokoły z posiedzenia, przekazujemy do specjalnego magazynu. Z oczywistych powodów więcej nie mogę powiedzieć – mówi prof. Patrick Sensburg, poseł CDU, przewodniczący parlamentarnej komisji śledczej ds. afery podsłuchowej. I dodaje: – Niemcy używają na co dzień Skype’a, oburzając się jednocześnie, że Amerykanie nas podsłuchują. Używając smartfonów, kompletnie nie wiemy, co robią Amerykanie z naszymi danymi. Powinniśmy inwestować we własne produkty i kanały komunikacyjne, zapewniające nam większe bezpieczeństwo.

Kraj

Przynajmniej nie staliśmy bezczynnie

Rolnikom z Żurawlowa, broniącym swojej ziemi przed rabunkową eksploatacją przez koncern gazowy, towarzyszyliśmy od początku ich protestu w czerwcu 2013 r. Nie wiadomo, dlaczego Chevron zrezygnował z wiercenia w Żurawlowie, ale mamy nadzieję, że rolnicy będą mogli spokojnie uprawiać ziemię w tym jednym z najczystszych regionów w Polsce. Protest w Żurawlowie był najdłużej trwającym lokalnym protestem przeciwko odwiertom gazu łupkowego na świecie. – Zrobiono z nas wrogów publicznych, co zagrażają bezpieczeństwu energetycznemu państwa – mówią rolnicy. Puszczają im nerwy, gdy ktoś pyta, przez kogo są finansowani. – Wysłano do nas wszystkie możliwe kontrole i służby, w starostwie była ABW – mówią. Chevron za 1 ha zapłacił 2 zł. Gdyby rolnik chciał dokupić ziemi, za 1 ha musiałby zapłacić 40 tys. zł.

Kraj

Bądźcie cicho, bo was pozwę

Maciej Marcinkowski, warszawski biznesmen i najbardziej znany handlarz roszczeniami reprywatyzacyjnymi, z synem Maksymilianem, prezesem spółki Senatorska Investment, pozwali władze stowarzyszenia Miasto Jest Nasze. Powód? – Ich działalność od dłuższego czasu opiera się na oczernianiu rodziny Marcinkowskich – mówią przedstawicie biznesmenów. – To próba kneblowania nam ust. Nie damy się uciszyć! – odpowiadają społecznicy. Rodzina Marcinkowskich i należące do niej spółki są właścicielami działek na Krakowskim Przedmieściu, przy ul. Twardej, Foksal i Szarej, na Podwalu i pl. Defilad. – Większość inwestycji Marcinkowskiego jest sprzecznych z interesem społecznym – mówi Jan Śpiewak z MJN.

Wywiady

Polska – OFE 9:1 – rozmowa z prof. Leokadią Oręziak

– Za niezwykle pozytywne uważam to, że ok. 90% członków OFE nie wybrało funduszy i zdecydowało się na pozostawienie w ZUS całej składki emerytalnej. Kiedy pojawiły się pierwsze informacje o liczbie rodaków, którzy wybrali OFE, napisałam, że w walce Polski z OFE mamy wynik 9:1 dla Polski. Następny etap to będzie wynik 10:0. OFE to kolonializm XXI w. i trzeba to Polakom uświadamiać – mówi prof. Leokadia Oręziak, kierująca Zakładem Finansów Przedsiębiorstw i Ubezpieczeń w SGH. – W OFE zostali egoiści, którzy nie dostrzegają wspólnego interesu naszego państwa. System emerytalny nie jest do tego, by utrzymywać giełdę czy rynek finansowy. Towarzystwa emerytalne mają wielkie możliwości wyprowadzenia pieniędzy z OFE za granicę. Dużej części tych kwot możemy nie odzyskać. Pieniądze 90% Polaków, którzy odeszli z OFE, powinny wrócić do systemu finansów publicznych.