38/2014

Powrót na stronę główną
Kraj

Szansa dla Różyca

„Wprost z ciasnego chodnika ulicy wchodziło się w długi pasaż pomiędzy girlandami z sukiennych bamboszy”, tak Leopold Tyrmand opisywał wejście na bazar Różyckiego od strony ul. Ząbkowskiej w legendarnym „Złym”. Niegdyś obowiązkowe miejsce zakupowe wszystkich warszawiaków, dziś, po 113 latach działalności, chyli się ku upadkowi. Uratować go może rewitalizacja zlecona przez Muzeum Warszawy. – Liczymy, że coś z tego wyjdzie – przyznają kupcy. – Na bazarze musi się pojawić szersza oferta produktów, świeża żywność, gastronomia, rzemiosło, a także przestrzeń spotkań dla mieszkańców, której bardzo brakuje – wyjaśnia Aleksandra Wasilkowska, która projektuje nowy wygląd bazaru.

Kraj

Bogactwo z kuprowego kotła

Przyjeżdżają młodzi, starzy i dzieci. Atmosfera pikniku, trochę jarmarczna. Wiele atrakcji. Ale najważniejsza jest ona – strzelecka śliwka węgierka. – Może niepozorna, ale wyjątkowo smaczna, łatwo odchodząca od pestki, bardzo odporna na choroby, bez robaków, różni się od śliwek węgierek z innych stron – podkreślają tamtejsi gospodarze sadownicy. – To zasługa jedynych w swoim rodzaju warunków panujących w Strzelcach – tłumaczy sołtyska Elżbieta Saj. – Jesteśmy w dolinie Wisły poprzecinanej wieloma strumykami, a nasz klimat porównywany jest do nowosądeckiego, gdzie śliwki i agrest udają się nad podziw. Zamiast biadolić, wypromowali wieś na śliwkowych powidłach.

Kraj

Parking na cmentarzysku

Byczyna to piękne miasteczko na Opolszczyźnie z ok. 3,6 tys. mieszkańców. Najwięcej emocji wywołała koncepcja budowy parkingu obok gotyckiego kościoła ewangelickiego św. Mikołaja z XIII w., na miejscu dawnego cmentarzyska, czynnego do XVIII w. W latach 2009-2010 odkryto tam jedno z największych miejsc pochówków średniowiecznych na Śląsku, wydobyto szczątki 670 osób. Teraz archeolodzy z Uniwersytetu Opolskiego znajdują kolejne.– Po co było je ruszać, te szczątki, po co tu ten parking, przecież wokół jest gdzie stawać, poza murami jest duży parking – pytają na forach internetowych ludzie z Byczyny.

Świat

Szkocja z ręką na klamce

Jeszcze miesiąc temu nic na to nie wskazywało. Historia toczyła się leniwie od jednego sondażu do drugiego. Wszystkich z tym samym wynikiem: spokojna przewaga zwolenników status quo. A dziś? Dziś przyśpieszyła. Patrzą jej w oczy szef Szkockiej Partii Narodowej Alex Salmond i premier Wielkiej Brytanii David Cameron. Ten drugi – z narastającym przerażeniem. Bo do ważnych dat w historii relacji między Londynem a Edynburgiem (1603 r. – unia personalna, 1707r. – unia właściwa), może właśnie dojść kolejna. 2014 r. – koniec Zjednoczonego Królestwa. W Londynie panika. Szkoci coraz bardziej chcą powiedzieć Anglii „bye”. A pomóc im w tym mogą Polacy. Separatyści roztaczają wizję Szkocji podobnej do Norwegii. Mający ropę kraj ma być zamożny, dynamiczny i przyjazny słabszym. Królewski Bank Szkocji zapowiedział, że opuści samodzielnie rządzący się kraj.

Świat

Odnowiciel czy hochsztapler?

Pół roku temu rząd we Włoszech objął 37-letni socjaldemokrata Matteo Renzi. Czy jego reformy się powiodą? Lider włoskiej lewicy obiecał bardzo dużo, co dało mu propagandowy oręż, skutecznie oddziałujący na europejską lewicę. Renzi nie zawahał się obwieścić, że przystępuje do realizacji całkowitego uzdrowienia kraju. I rzeczywiście, stanąwszy na czele rady ministrów, od razu zabrał się do działań mających na celu zmianę konstytucji i zniesienie Senatu, który paraliżował niezbędne reformy. Na razie Włosi ulegli wdziękom premiera. Sytuacja we Włoszech jest najgorsza od lat. Bezrobocie wśród młodych sięga już 43,7%. Renzi doskonale wie, jak uwieść rozmówców. Z Donaldem Tuskiem na szczycie UE rozmawiał o piłce nożnej.

Świat

Ucieczka z Trypolisu

„Trypolis jest bezpieczny tylko dla Braci Muzułmanów oraz osób pochodzących z Misraty. Każdego, kto się sprzeciwia, czeka los Kaddafiego. Może stracić dom, a nawet życie” – to wypowiedź jednego z mieszkańców libijskiej stolicy zacytowana przez „The Guardian”. W zdobytym mieście islamiści niszczą domy osób powiązanych i sympatyzujących z rządem. Parlament przeniósł się do Tobruku. Kolejne państwa – w tym Polska – ewakuują swoje placówki dyplomatyczne. Mohammed Abdel Aziz – były już minister spraw zagranicznych w świeckim rządzie – prosi o pomoc ONZ. Libia ma dwa parlamenty i dwa gabinety, przy czym w stolicy już nie ma miejsca dla zwolenników świeckiego państwa.

Historia

Generał, co się Monty’emu nie kłaniał

Listopad 1944 r. – do brytyjskiego Sztabu Imperialnego wpłynął raport o przebiegu operacji „Market Garden”. Jego autor, gen. Frederick Browning, dowodzący brytyjskimi siłami spadochronowymi, opisał w nim, dlaczego wojskom aliantów nie udało się uchwycić kluczowego dla powodzenia akcji mostu w Arnhem. Wnioski Browninga obciążyły pamięć i dobre imię gen. Stanisława Sosabowskiego oraz wszystkich jego żołnierzy na ponad 60 lat. Rząd na wychodźstwie pozbawił Sosabowskiego dowództwa brygady. Browning i Montgomery dostali najwyższe polskie odznaczenia. O „Polakach, którzy spadli z nieba”, nie zapomnieli tylko mieszkańcy holenderskiego miasteczka Driel.

Sport

Nie przestraszyli się strażaka

Tak się złożyło, że reprezentacja Polski, chcąc nie chcąc, znów zapisała się w historii światowej piłki nożnej. 7 września, w niedzielny wieczór, na stadionie w portugalskim Faro rozegrała zwycięskie (7:0) spotkanie z zespołem narodowym Gibraltaru, dla którego był to debiut w oficjalnych rozgrywkach wielkiej imprezy. Rozgrzewka z żółtodziobami zakończyła się wedle oczekiwań, chociaż po pierwszej połowie, po kiepskiej grze i minimalnym (1:0) prowadzeniu biało-czerwonych, miało się wielką ochotę zrezygnować z dalszego oglądania meczu. A co mieli w takim razie zrobić fani reprezentacji Portugalii, która (bez Cristiana Ronalda) przegrała u siebie z Albanią 0:1? Bramkę zdobył w 52. minucie były napastnik Jagiellonii Białystok Bekim Balaj. Portugalskie media uznały jednogłośnie niedzielną porażkę za „historyczny skandal”.

Kultura

Zgrabne nogi i demonicznie rude włosy

Witkiewicz nazywał swoje małżeństwo związkiem degeneratów. Z tego też względu nie chciał mieć dzieci. Wierna przysiędze Nina, dowiedziawszy się, że jest w ciąży, poddała się aborcji. Do końca życia nie potrafiła tego wybaczyć Stasiowi. W Ninie podobały się Witkiewiczowi przede wszystkim zgrabne nogi, demonicznie rude włosy i drzewo genealogiczne sięgające IX w. Malarz zdawał sobie sprawę, że Nina go nie kocha – cenił jednak jej zrozumienie „fantastyczności w życiu i poza życiem”. Kiedyś nad potokiem w Tatrach zdjęła ubranie i naga ustawiła się do zdjęcia.

Kraj

Stowarzyszenie rozumnej integracji

Początkowy rozmach osadnictwa na Ziemiach Odzyskanych z pierwszego dziesięciolecia Polski Ludowej z biegiem czasu stracił impet. Zauważyli to dawni osadnicy, którzy stali się już normalnymi mieszkańcami. Ich reakcja doprowadziła m.in. do powstania jednej z najdziwniejszych organizacji społecznych PRL – Towarzystwa Rozwoju Ziem Zachodnich (TRZZ). Było to stowarzyszenie jedyne w swoim rodzaju, powstało całkowicie oddolnie, bez inicjatywy władz politycznych, i działało przez 13 lat, od 1957 do 1970 r., zyskując w 18 województwach 130 tys. członków indywidualnych i 3 tys. zbiorowych. W Towarzystwie Rozwoju Ziem Zachodnich chadecy i endecy zgodnie współpracowali z socjalistami i komunistami.