51-52/2012

Powrót na stronę główną
ABC BANKOWOŚCI część IV

Będzie łatwiej o kredyt w banku?

Być może wkrótce niektóre banki będą mogły stosować uproszczone zasady udzielania kredytów Katarzyna Mazurkiewicz – rzecznik Komisji Nadzoru Finansowego Komisja Nadzoru Finansowego prowadzi rejestr ostrzeżeń dotyczący podmiotów, wobec których istnieje podejrzenie,

Świat

Poganie w Grocie Narodzenia

W czasie świąt rzesze pielgrzymów śpieszą do Betlejem. Modlą się w Bazylice Narodzenia, przeważnie jednak nie wiedzą, że grota, w której według tradycji Jezus przyszedł na świat, przez wieki była sanktuarium kultu Adonisa-Tammuza, młodego boga wegetacji roślinnej, oblubieńca bogini Isztar. Grecy identyfikowali ją z Afrodytą, a Rzymianie z Wenus, panią miłości. Rosnący w siłę chrystianizm sprawnie przejął święte miejsca pogan – świątynie, wyrocznie, źródła i gaje. Chrześcijańscy męczennicy zajęli zaś miejsca herosów, nimf i driad.

Świat

Rok 2012 w krzywym zwierciadle

Była francuska minister sprawiedliwości, 57-letnia Rachida Dati, szuka ojca dla córeczki Zohry. Twierdzi, że jest nim 68-letni bogacz Dominique Desseigne. Według prasy nad Sekwaną, w odpowiednim czasie pani Dati spotykała się jeszcze z ośmioma różnymi, wpływowymi i zamożnymi mężczyznami. Podobno byli wśród nich były premier Hiszpanii Jose Aznar, brat Nicolasa Sarkozy’ego, znany prezenter telewizyjny, odnoszący sukcesy przedsiębiorca oraz prokurator z Kataru. Rachida w pełni zasługuje na tytuł niepewnej roku. Kto był ministrem i duchownym roku, gdzie się odbył pogrzeb roku oraz o innych najbardziej niesamowitych, niewiarygodnych, makabrycznych, zadziwiających, śmiesznych i głupich wydarzeniach ostatnich 12 miesięcy czytajcie na naszych łamach.

Kraj

Kutia na suficie i piersiasta indyczka

Przygotowania zaczynały się już na długo przed Wigilią. Zawsze musiał być karp smażony i karp w galarecie, ostry tarty chrzan i obowiązkowo kutia. Ta tradycyjna potrawa wigilijna wschodniej Polski symbolizuje bowiem pomyślność, dostatek i zgodę. (…) Mama zawsze mówiła, że dobrze zrobiona kutia, gdyby ją podrzucić do góry, powinna przykleić się do sufitu. Sprawdziliśmy to kiedyś. Była dobra! – wspomina Anna Dymna. Robert Makłowicz dodaje do kulinariów świąteczną piersiastą indyczkę z kasztanami, zaś prof. Jan Miodek przyznaje się, że powiela treść życzeń od razu na stu kartkach. Fragmenty wspomnień zebranych w książce „Opowieści wigilijne o wieczerzy, kolędach, Herodzie…”

Książki

Hanuszkiewicz i boskie diablice

– Miałem wspaniałe małżonki. Wszystkie można by określić jako boskie diabły wcielone. Nie powiem, aby życie z nimi było łatwe, ale niewątpliwie interesujące, niekiedy nawet wspaniałe. Ze względu na moje warunki fizyczne podejrzewano mnie o wybujałe życie erotyczne. Moja matka była bogobojna, bo klasztornego chowu, ale kiedy miałem 13-14 lat, pojawiła się w naszym domu 16-letnia służąca… Fragmenty książki „Kobieto! Boski diable”, Adam Hanuszkiewicz w rozmowie z Renatą Dymną i Januszem B. Roszkowskim.

Nauka

Czego wypatruje astronom – rozmowa z Jerzym Rafalskim

–Dopiero całkiem niedawno, kiedy pojawiły się komputery, można było z wystarczającą dokładnością wyliczyć, że w roku „minus jeden” doszło na niebie do zaskakującego zjawiska – Jowisz i Wenus, dwie najjaśniejsze planety, tak się ustawiły na niebie na tle gwiazdozbioru Lwa, że zlały się w bardzo jasny punkt. Zjawisko trwało tylko jeden wieczór. Gwiazdą Betlejemską mógł być ów fenomen – połączenie się na niebie Jowisza i Wenus ponad 2 tys. lat temu – mówi astronom Jerzy Rafalski. O pozaziemskich cywilizacjach dodaje: – Każdy astronom myśli chyba o tym, że nie jesteśmy sami w kosmosie. Odkrywamy wiele planet, i to w miejscach, w których nie podejrzewaliśmy ich obecności.

Świat

Narty, słońce i pełny luz

Białe szaleństwa w Val di Fiemme Biuro podróży Invitatio (www.invitatio.pl, tel.: 22 825 49 55) ufunduje dziesięciodniowy zimowy wyjazd w Dolomity, rozlosowany wśród Czytelników, którzy nadeślą do redakcji wycinek z „Przeglądu”, zawierający tytuł artykułu dotyczącego atrakcji narciarskich w Val

Kultura

Czytam, więc się wstydzę – rozmowa z Krzysztofem Vargą

– Czytelnictwo leci na łeb na szyję. Ponad 50% Polaków nie przeczytało w ciągu minionego roku tekstu dłuższego niż trzy strony maszynopisu. Problem w Polsce polega na tym, że przyznawanie się do intensywnego czytania książek albo pisanie o upadku czytelnictwa i o tym, że jesteśmy bezrefleksyjnymi Morlokami, wzbudza niechęć do autora takiego tekstu, czyli do mnie. Spowodowane jest to dumą z nieuczestniczenia w kulturze. Właściwie czytanie jest zajęciem dosyć wstydliwym, ludzie niechętnie się do niego przyznają – mówi Krzysztof Varga, powieściopisarz, krytyk literacki i felietonista. I dodaje: – Kontakt z kulturą jest kwestią wyboru. Nie przyjmuję argumentu, że ludzie nie czytają, bo książki są za drogie. Możemy zbudować tysiąc nowych bibliotek, ale jak ściągniemy do nich ludzi? Jeśli ktoś nie pokochał czytania w dzieciństwie, w wieku dorosłym też nie pokocha.

Kraj

Zwracają, choć nie mają prawa

Prokuratura, CBŚ i CBA powinny się zająć decyzjami reprywatyzacyjnymi podejmowanymi przez urzędników polskich miast. Polska nie powinna wypłacać żadnych odszkodowań za mienie obywatelom 14 państw zachodnich, z którymi w latach 1954-70 podpisała umowy odszkodowawcze. Nie ma możliwości, by jakikolwiek urzędnik zajmujący się reprywatyzacją, nie wiedział o istnieniu tych umów. Jeśli urzędnicy samorządowi udają, że o nich nie wiedzą, to dają sygnał oszustom: my wam oddamy, jak wy nam dacie. Tylko tak można bowiem wytłumaczyć na pozór zdumiewającą, ale z pewnością świadomie wykazywaną indolencję, jaką odznaczają się działania wielu polskich urzędników samorządowych zajmujących się reprywatyzacją.

Wywiady

Bez ogródek, prosto w oczy – rozmowa z prof. Jackiem Hołówką

– Nie wierzę, że epoka stabilności się skończyła. Jeżeli się zorganizuje życie w całym kraju w taki sposób, że stabilna kariera jest czymś nieosiągalnym, istotnie tak to będzie. Pytanie brzmi: jak to zostało zrobione, przez kogo i czy świadomie. Moim zdaniem świadomie, bo nasz kapitalizm to bardzo dziki, wczesny kapitalizm, całkiem sterowany przez rynek. Ja się na świat nie obrażam, tylko mówię jasno: nie chcę, aby mnie i innym ktokolwiek mącił w głowie – mówi filozof, prof. Jacek Hołówka. I dodaje: – Problem Polski polega na tym, że przez ostatnie 20 lat chcieliśmy dorównać Zachodowi, udając, że jesteśmy na tym samym poziomie.