9/2012

Powrót na stronę główną
Zdrowie

Misja się kończy, trauma zostaje

Wojna kiedyś się kończy, trauma żołnierzy – nigdy. Ten fundamentalny mit amerykańskiego kina i literatury i klucz emocjonalny do rozliczeń z własną historią oczekiwał wiele lat na sprawdzenie jego racji przez naukę. Film „Johnny poszedł na wojnę” z 1971 r. czy powieść „Paragraf 22” z roku 1961 znalazły potwierdzenie w wojskowej psychiatrii dopiero na początku lat 80. Do Polaków świadomość, że bohaterstwo ma różne oblicza i PTSD (posttraumatic stress disorder) może zabijać tak samo jak broń, dociera dopiero teraz. Kilka miesięcy przed planowanym zakończeniem misji w Afganistanie i po wojnie w Zatoce Perskiej.

Media

Talent do robienia zamieszania

Telewizyjne konkursy talentów są raczej przepustką do kariery celebryty niż artysty. Część uczestników wie o tym i sprawnie to wykorzystuje Konkursy talentów (talent shows), których w telewizji mamy zatrzęsienie, w założeniu miały wyłaniać przyszłe gwiazdy, przede wszystkim

Kraj

Więcej szczęścia niż rozumu

Ta przygoda wyglądała niewinnie. W połowie lutego 24-letni, doskonale wytrenowany narciarz zjeżdżał w masywie Pilska. Moda na omijanie nartostrad, która przyszła z Zachodu, ma w Polsce coraz więcej zwolenników, więc i on nie korzystał z ubitego stoku, lecz szusował po kopnym śniegu. Przy którymś skręcie zabrakło mu umiejętności, nie wyrobił się i wleciał w zaspę – fakt, że głęboką, bo prawie trzymetrową. Szczęśliwie nie uderzył w drzewo. Wbił się jednak w śnieg tak mocno, że nie mógł się ruszyć. Nie miał całkiem zasypanej głowy, oddychał swobodnie, ale szok wywołany wstrząsem w połączeniu z ciężarem śniegu sprawiły, że nie potrafił się wygrzebać. Wiązania trzymały jak kotwice, nie dał rady ich odpiąć, był coraz bardziej zmarznięty. Zaczął wołać o pomoc, ale nikt nie słyszał. Mężczyzna w porę przypomniał sobie o telefonie, urządzeniu, które w górach uratowało więcej ludzi niż jakikolwiek inny wynalazek. Zdołał jakimś cudem po niego sięgnąć, nie upuścił w śnieg, bateria się nie rozładowała i miał wbity numer ratunkowy GOPR: 601 100 300. Wystarczyło nacisnąć jeden klawisz. Minęły jeszcze ponad trzy godziny, zanim narciarza znaleziono. Był wychłodzony i tracił siły. Obyło się jednak bez odmrożeń, ratownicy zwieźli go na dół.
– Powinien Bogu dziękować, że to się tak skończyło. Kiedyś niedaleko tego miejsca doszło do podobnego zdarzenia, tylko że wtedy narciarz utopił się w śniegu – wspomina Edward Golonka z beskidzkiej grupy GOPR.

Kraj

Panie premierze, jak rządzić?

Wystarczyło sto dni, by zmieniła się polska scena polityczna. Jesienią, po zwycięstwie wyborczym PO, jej niepodzielnym władcą był Donald Tusk. Premier mógł praktycznie wszystko. Mógł ignorować prezydenta, co też robił. Wybrał Ewę Kopacz na marszałka Sejmu i nikt nie powiedział ani słowa. Jej poprzednika, Grzegorza Schetynę, nazwał liderem wewnątrzpartyjnej opozycji – i to oznaczało niełaskę i partyjną zsyłkę. Premier ułożył też sobie rząd tak, jak chciał, wciągając do niego Joannę Muchę, Bartosza Arłukowicza i Sławomira Nowaka. W sejmowym exposé zapowiedział również plany oszczędnościowe, podwyższenie wieku emerytalnego, reformę KRUS, zmiany w opodatkowaniu twórców – i nikt z nim nie polemizował. Przetrzymał też w przedpokojach Waldemara Pawlaka i jego PSL, tygodniami milcząc na temat przyszłej koalicji. W publicystyce tamtego okresu modne były dywagacje, że Tuskowi PSL już nie jest do niczego potrzebne. Bo zawsze może dogadywać się z SLD albo z Ruchem Palikota i w ten sposób przeprowadzać przez Sejm to, co chce. Ludowcy powinni więc się cieszyć, że w ogóle są w rządzie.
Modne też było określenie, że Tusk nie ma opozycji. Bo PiS Jarosława Kaczyńskiego skazane jest na wieczne przegrywanie, a lewica jest podzielona i skłócona, maksimum jej marzeń zaś to jakiś udział w rządzie, jedno, dwa ministerstwa.
Tusk sto dni temu mógł wszystko.

Przebłyski

Wódka i teologia

Austriacki dziennik „Die Presse” opublikował artykuł o milionerach w polityce. Znalazł się w nim także ustęp o Januszu Palikocie, zatytułowany „Wódka i teologia”. „Die Presse” tak przedstawił Palikota: „…najbogatszy poseł w polskim Sejmie i enfant terrible polityki wewnętrznej.

Przebłyski

I po maskotkach

1199 laleczek, lalek, pluszowych misiów i maskotek zostało w Sosnowcu na miejscu, gdzie znaleziono zwłoki sześciomiesięcznej Madzi. Coś więc trzeba było z tym zrobić. Zwłaszcza że sanepid nalegał. Nikt nie chciał tego przejąć. Rodzina odmówiła. Domy dziecka

Przebłyski

Etyka polskiego biznesu

Katarzyna Niezgoda najpierw jako wiceprezes wyprowadziła z banków BPH i Pekao grube miliony na szkolenia, zlecane bez przetargu firmie swojego przyjaciela, a potem, gdy została wyrzucona, zażądała odszkodowania i poszła do sądu pracy. I jeszcze wytoczyła Pekao sprawę o niepełne

Świat

Pastor na ratunek

„Prezydent serc”, „świetlana postać”, „najważniejszy obrońca praw obywatelskich narodu”, „cud imieniem Gauck” – tak witają go niemieckie media. 72-letni były pastor Joachim Gauck zostanie prezydentem Republiki Federalnej Niemiec. Ma poparcie aż pięciu partii oraz prawie 70% narodu. Oczekiwania wobec niego są ogromne. Obywatele spodziewają się, że ten życzliwy Polsce były opozycjonista w NRD przywróci godność i prestiż urzędowi prezydenta. Sekretarz generalna SPD Andrea Nahles wyraziła nawet przekonanie, że Gauck stanie się odnowicielem demokracji. Desygnowany prezydent próbuje ostudzić ten zapał. W wywiadzie prasowym podkreślił: „Nie można się spodziewać, że jestem supermanem i człowiekiem wolnym od błędów”.

Nauka

Mały może więcej

Nanotechnologia robi zdumiewające postępy. Naukowcy od dawna marzyli o flocie mikroskopijnych robotów, która krążyłaby w naczyniach krwionośnych, tępiła wirusy, likwidowała złogi miażdżycowe, niszczyła komórki nowotworów i amyloidowe blaszki w mózgu powodujące demencję. Te fantastyczne wizje mogą się stać rzeczywistością. Robot zwalczający raka przypomina chrabąszcza,
tyle że jest 2 tys. razy cieńszy od włosa. Naukowcy zaaplikowali już nanoroboty myszom chorym na nowotwór wątroby i gruczołu piersiowego. Inne gryzonie z tymi rodzajami raka otrzymały samą substancję czynną. Okazało się, że myszy poddane terapii nanorobotami mają się zdecydowanie lepiej. Guzy nowotworowe znikały w ich organizmach szybciej, zdrowe komórki nie zostały uszkodzone, łagodniejsze były też skutki uboczne. Trwają też np. eksperymenty mające wykazać, czy nanocząsteczki pomogą wyleczyć malarię lub AIDS.

Kraj

Polska to bardzo bogaty kraj

Wystarczy otworzyć pierwszą z brzegu gazetę lub zajrzeć na stronę internetową Najwyższej Izby Kontroli czy na strony poświęcone tropieniu absurdów alla polacca, by zapoznać się z tysiącami przykładów bezmyślności i chciejstwa urzędników i samorządowców w wydawaniu publicznych pieniędzy.
Bywa, że są to sprawy drobne, takie jak wart ponad pół miliona złotych przetarg „na świadczenie usług w zakresie kształtowania działalności artystycznej” zorganizowany przez jeden z teatrów operowych czy stworzone za środki unijne świetlice gminne, które stoją dziś puste, bo nie ma pieniędzy na ich utrzymanie.
Ale bywają sprawy skandaliczne, jak przerwana wreszcie budowa słynnej korwety „Gawron”, której kadłub kosztował nas 400 mln zł. Dziś wychodzi na to, że Marynarka Wojenna ów niewidzialny dla radarów obiekt „potnie na żyletki”, bo na jego dokończenie i uzbrojenie potrzeba dodatkowego miliarda, którego rzecz jasna nie ma.