Jacek Kuroń ma rację

Jacek Kuroń ma rację

Jacek Kuroń ma rację. W aferze Rywina najważniejsze są sprawa próby wymuszenia łapówki, zjawisko handlu ustawami i korupcja w polskim życiu publicznym. W polskim życiu w ogóle.
Taśma ujawniona przez \”Gazetę Wyborczą\” jest pierwszym materialnym dowodem w historii III RP, przedstawionym przez media, pokazującym toczącą nasz kraj chorobę. I oczywiście, powinnością nie tylko mediów jest uczynienie wszystkiego, by sprawę wyjaśnić, przynajmniej na tyle, na ile jest to możliwe.
Niestety, \”Gazeta Wyborcza\” nie uczyniła zbyt wiele, by sprawę Rywin-Michnik wystarczająco jasno przedstawić. Przyznaje to zresztą sam Adam Michnik, pisząc w ubiegłym tygodniu: \”Nie jesteśmy w tej sprawie bez winy. Uważamy za swój błąd, że od razu w lipcu nie poinformowaliśmy o tych zdarzeniach prokuratury. Uważamy również za swój błąd, że od pierwszego dnia publikacji artykułu Pawła Smoleńskiego nie byliśmy do dyspozycji wszystkich mediów. Za jedno i drugie przepraszamy naszych Czytelników, kolegów dziennikarzy i całą opinię publiczną\”.
To ważne słowa. My również uważamy, że największym błędem Adama Michnika było wielomiesięczne trzymanie sprawy w tajemnicy. A potem ujawnienie jej w podejrzanym momencie, kiedy trwała twarda gra wokół ustawy o radiofonii i telewizji, której kształtem spółka \”Agora\” jest żywotnie zainteresowana. Dodajmy do tego jeszcze dziennikarską nieporadność autora artykułu o Rywinie, Pawła Smoleńskiego, te jego wszystkie nieścisłości i niedopowiedzenia. Dziś Smoleński złości się, że dziennikarze, sceptyczni z definicji, natychmiast mu to wyciągnęli. Więc znów wszystkiemu winni żurnaliści?
Ale zostawmy to. Bo rzeczywiście błędy \”Gazety\” popełnione w całej sprawie to drobiazg w porównaniu z całą aferą, z tym, co już wiemy. Upomnienie Jacka Kuronia, laureata naszej Busoli, jest więc słuszne i jak najbardziej na miejscu.
Logika życia politycznego podpowiada, że ze sprawy Rywina każdy będzie brał to, co mu wygodne. I kierował reflektor oskarżeń na swoich przeciwników i wrogów. Przecież wymieniane są już listy nazwisk \”podejrzanych\” i \”zamieszanych\”… Dla nas, dla \”Przeglądu\”, przeciwnik i wróg to korupcja, niejasne powiązania, możliwość kupowania ustaw, \”gra pod stołem\”, oszukiwanie wyborców i opinii publicznej. Mówi o tym Jacek Kuroń, pytając, czy po cichu nie dokonano w Polsce zmiany ustroju i demokracja nie została zastąpiona przez biurokratyczną plutokrację. To jest pytanie epoki – jak wygląda dziś III RP, co się nią stało?
Dlatego z wielką uwagą będziemy obserwować pracę sejmowej Komisji Śledczej, pilnując, czy jej członkowie będą rzeczywiście chcieli wyjaśnić i naświetlić okoliczności sprawy, czy też uprawiać własne gry. Istnieje szansa, że prace komisji i prokuratury przyniosą rezultaty. Pewne jest, że nagłaśniając aferę, mocno utrudnimy (a może chociaż ograniczymy?) łapówkarskie zwyczaje. I handel prawem. W tę stronę będzie się kierował reflektor \”Przeglądu\”.
Robert Walenciak

Wydanie:

Kategorie: Bez kategorii

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy