Jak Zdziarski z kupą wystrzelali Nowaka

Jak Zdziarski z kupą wystrzelali Nowaka

Narzekamy na telewizję publiczną, bo widzimy, jak mało zdolni i niepowalającej urody żołnierze braci Kaczyńskich wychodzą ze skóry, by zadowolić Prawo i Sprawiedliwość. Dla kasy. I ze strachu. Pamiętają przecież, jak nerwowi bywają tacy sejmowi amanci, jak poseł Suski (PiS), który rozpoczął pierwszą wielką wojnę PiS. Z TVN. Drugą niebawem wywoła Lech Kaczyński. Z Rosją. Stacja Waltera bez Suskiego zwiększyła oglądalność. A to źle wróży ekipie PiS w telewizji publicznej. Bo jak się skończą rządy Urbańskiego, to co będzie? Gdzie znajdzie robotę np. taki Maciej Zdziarski, który z chałtur na Woronicza ma dobre ponad 20 tys. (na rękę)? Ma, bo bardzo się stara. I szybko się chłop uczy. Jakieś przykłady. Proszę bardzo. Nauczył się korzystać ze słuchawki w uchu. I to tak skutecznie, że wspólnie z ekipą suflerów rozstrzelali na wizji Sławomira Nowaka, szefa gabinetu politycznego premiera. Nowak nie mógł dokończyć odpowiedzi na żadne pytanie. Program Zdziarskiego nazywa się dla niepoznaki „Kwadrans po ósmej”, choć powinien „Kupą, mości panowie”.

Wydanie: 36/2008

Kategorie: Przebłyski

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy