Już po makijażu

Już po makijażu

Czwartek, 8 lipca, telewizyjna charakteryzatornia. Siedząca przed lustrem Grażyna Torbicka mówi do czekającego na swą kolej Ernesta Brylla, poety, byłego ambasadora w Irlandii: – Dzień dobry, panie Erneście. Widzę, że pan mnie nie poznaje. Bryll (elegancko): – A rzeczywiście. To dlatego, że widzę panią jeszcze przed makijażem. Torbicka (z leciutką irytacją): – Ale ja już jestem po makijażu! Iście ambasadorskie maniery. Ale to ponoć dlatego, że pan Ernest przywykł do tego, iż na Zielonej Wyspie sztuka makijażu stoi bardzo wysoko i zmienia damy nie do poznania. Share this:FacebookXTwitterTelegramWhatsAppEmailPrint

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.
Aby uzyskać dostęp, należy zakupić jeden z dostępnych pakietów:
Dostęp na 1 miesiąc do archiwum Przeglądu lub Dostęp na 12 miesięcy do archiwum Przeglądu
Porównaj dostępne pakiety
Wydanie: 2004, 29/2004

Kategorie: Przebłyski