Kalisz pączkożerca

Kalisz pączkożerca

Życie posła opozycji, zwłaszcza lewicowego, jest przeraźliwie nudne. Powrót do władzy równie odległy jak wyprawa na Marsa. Spotykanie się z bezrobotnymi, kombatantami czy emerytami jest zbyt mało estetyczne, a dyskusje z młodzieżą zbyt ryzykowne. Cóż więc robić? Poseł SLD, Ryszard Kalisz, nie odmówi udziału w żadnym wygłupie. Nawet w zorganizowanym przez „Życie Warszawy” jedzeniu pączków na czas. Wcisnął ich w siebie dziewięć, ale nie wygrał. Byli jeszcze głupsi!

Wydanie: 10/2006

Kategorie: Przebłyski

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy