Węgierski rząd rozwiązał tubę propagandową Orbána, Ziobry i Romanowskiego
Péter Magyar już kilka dni po zmianie władzy na Węgrzech zapowiadał, że jedną z kluczowych decyzji mających przywrócić normalność będzie wstrzymanie szkodliwej działalności Mathias Corvinus Collegium i uczelni, którą fundacja ta prowadzi. MCC działała, przynajmniej teoretycznie, jako fundacja użyteczności publicznej i zarządza elitarną instytucją edukacyjną o silnych powiązaniach z Fideszem.
Po 30 latach funkcjonowania fundacja Mathias Corvinus Collegium i uczelnia zostały z dniem 31 lipca 2026 r. rozwiązane. Przedstawiciele Fideszu uważają te działania za całkowicie bezprawne i nielegalne, nowy rząd jednak z łatwością wskazał co najmniej kilka powodów takiego potraktowania reżimowej fundacji i uczelni. Najpoważniejszym jest oskarżenie, że MCC jako KEKVA (fundacja zarządzająca majątkiem w interesie publicznym) w najmniejszym nawet stopniu nie wykonuje swoich zadań związanych ze szkolnictwem wyższym i szeroko rozumianą kulturą.
Początkowo nie zapowiadało się, że Mathias Corvinus Collegium będzie jedną z najbardziej wpływowych i upolitycznionych uczelni na Węgrzech. Fundacja była dzieckiem rodziny Tombor. Przez jakiś czas zachodnie media z uznaniem opisywały aktywność tej znanej nie tylko na Węgrzech rodziny. A znani byli Tomborowie ze swojego wkładu w edukację, biznes i kulturę. Najważniejsze postacie rodu to biznesmen András Tombor, założyciel uczelni i wielki fan gry w polo, jego ojciec Balázs Tombor oraz Zoltán Tombor, fotograf mody.
Propaganda i biznes
Węgierski niezależny portal Telex od lat wiele miejsca poświęcał coraz bardziej niebezpiecznej i wymykającej się spod kontroli działalności MCC. Jeszcze pod koniec XX w., jak podkreślają dziennikarze Teleksu, instytucja ta faktycznie sprawowała opiekę nad talentami. Była elitarnym instytutem edukacyjnym, który miał stanowić swoiste uzupełnienie węgierskiego szkolnictwa wyższego.
Założony w roku 1996 instytut systematycznie rozszerzał pole zainteresowań. Miał się skupiać m.in. na organizacji festiwali, międzynarodowym lobbingu, konferencjach, zagranicznych instytucjach edukacyjnych, programach wsparcia dla młodych, wydawaniu książek czy wreszcie popularyzacji w mediach wszystkiego, co węgierskie. Odbywało się to dzięki coraz większemu wsparciu państwa, na czele którego umacniał się z roku na rok Viktor Orbán wraz z rodziną – tą prawdziwą – i przyjaciółmi, czyli rodziną rozumianą nieco inaczej.
Państwo Orbána pompowało w fundację MCC coraz więcej środków. Zarządzało nią zaś coraz więcej bliskich premierowi ludzi. Fundacja otrzymywała ogromne wsparcie od gigantów finansowych ówczesnych Węgier: po 10% akcji MOL i Gedeon Richter, cenne nieruchomości i sporo kasy w gotówce. Obie wymienione firmy przynosiły co roku miliardy forintów dywidend.
Dziś państwo węgierskie przejmuje aktywa MCC warte miliardy forintów, w tym udziały w rzeczonych koncernach. MCC wcześniej rozpoczęło też ekspansję na rynku krajowych mediów, nabywając większościowy pakiet udziałów w InfoRádió, w prawicowej gazecie oraz w portalu









