Korniki w każdym lesie

Korniki w każdym lesie

Nad lasami wisi cień. I nie jest to cień orła. To zgliszcza po Konradzie Tomaszewskim, byłym już dyrektorze Lasów Państwowych. Z powołania jest to pilarz albo niespełniony drwal. Bo tylu ludzi wyciął w nadleśnictwach, by powsadzać pisowską ekipę, że spokojnie można pisać o inwazji kornika (kadrowego) na polskie lasy. O ile cała Polska słyszała warkot pił w Puszczy Białowieskiej, o tyle wycinka kadrowa trwała w ciszy. Setkom wyrzuconych zostały tylko łzy, stres i bezsilność. Inaczej potoczyła się kariera Marii Brzozowskiej. Najpierw była nadleśniczym w Nadleśnictwie Różańsko (dyrekcja szczecińska), po konfliktach z załogą trafiła do Myśliborza. Nie wybrali jej do Sejmu, więc specjalnie dla niej stworzono posadę zastępcy dyrektora ds. rozwoju w Szczecinie. Ale zbuntowana załoga ją pogoniła. Ciągle jednak krąży po leśnej orbicie. Jak cień.

Wydanie: 6/2018

Kategorie: Aktualne, Przebłyski

Komentarze

  1. Cezary
    Cezary 18 lipca, 2018, 11:50

    Święte słowa,czyli jak to się kiedyś mówiło: ” Nie matura,lecz chęć szczera….”Ot i mamy dobrą zmianę.Ludzi wartościowych,posiadających odpowiednią wiedzę i doświadczenie się gnoi,a miernoty ,lizusy oraz tzw.poprawnie politycznie mają wysokie apanaże.Kto zrobi wreszcie z tym porządek?!

    Odpowiedz na ten komentarz

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy