Kto zyskał, kto stracił?

Kto zyskał, kto stracił?

Michnik, Miller, Kwiatkowski, Jakubowska, Rapaczyńska, Czarzasty…

Agora i Adam Michnik – i zyskali, i stracili
Dwa lata temu przed koncernem wyrastały obiecujące perspektywy. Agora była m.in. właścicielem „Gazety”, portalu, sieci ponad 30 stacji radiowych. Do tego zmierzała w kierunku kupna Polsatu (a to nie tylko stacja Polsat, ale i platforma cyfrowa, stacja TV4, Polsat 2, a dziś także TV Puls), starała się o kupno Wydawnictw Szkolnych i Pedagogicznych (niekwestionowanego lidera na rynku podręczników), przymierzała się do zainwestowania w tabloid (bardzo długo dziennik „Fakt” miał być współwydawany przez Agorę i koncern Axel Springer Polska). Gdyby te wszystkie zamiary zostały zrealizowane, Agora byłaby absolutnym liderem w świecie mediów, a nawet szerzej – w świecie myśli. Plany się nie powiodły, m.in. z powodu przygotowywanej ustawy o mediach, którą forsował Włodzimierz Czarzasty, a która de facto uniemożliwiała Agorze kupno Polsatu.
Teraz, po sprawie Rywina, plany te trzeba mocno zweryfikować.
Ale ujawniając rozmowę z Rywinem, Michnik osiągnął większość zakładanych celów. Ustawa o mediach została wycofana, a ludzie, którzy ją forsowali, „wrogowie Agory”, ponieśli karę – wydano na nich publiczny wyrok i przylepiono łatkę aferzystów. TVP, rywal reklamowy Agory, zepchnięta jest do głębokiej defensywy.
Adam Michnik pokazał swoją siłę i wpływy, dziś każdy polityk dziesięć razy się zastanowi, zanim zrobi coś niemiłego dla Agory. Lecz jest jeszcze jedna płaszczyzna sprawy – wiarygodność w oczach opinii publicznej. Uczestnictwo w aferze, przesłuchania przed komisją, zwłaszcza kiedy zmienia się zdania, zdecydowanie szkodzą i nieważne, w jakiej występuje się roli. Tego Michnik nie uniknął.

Aleksandra Jakubowska – straciła i pewnie sama się temu dziwi
Szefowa gabinetu politycznego premiera zeznawała przed sejmową Komisją Śledczą najdłużej. To ją najdłużej obrażano. Mimo że tak naprawdę nie zna Rywina, to na nią spływa odium osoby, która przy ustawie o mediach manipulowała. I która przykrawała kolejne autopoprawki stosownie do ustaleń czynionych przez Rywina. Tak sugerują niektórzy członkowie komisji.
W ten sposób z popularnej „lwicy lewicy” robi się osobę podejrzaną.

Włodzimierz Czarzasty – stracił, ale i trochę zyskał
Sekretarz KRRiTV był szarą eminencją rady, miał najwięcej do powiedzenia, jeśli chodzi o rynek stacji radiowych, „rozprowadzał” rady nadzorcze w mediach publicznych. Teraz przegrał batalię o kształt rad, jest postacią oskarżaną o manipulowanie przy ustawie, przypisuje mu się opinię intryganta, jest tym „złym” w opinii publicznej.
Z drugiej strony, dało mu to image twardego człowieka, „co się Agorze nie kłania”, mającego wpływy. Z takim image, jak dowodzą losy braci Kaczyńskich, można żyć.

Jerzy Urban – zyskał wiele, był „złym”, jest „nestorem”
To wielka zmiana! Jerzy Urban przez lata III RP był traktowany jak uosobienie najgorszego zła i błota. Po zeznaniach przed Komisją Śledczą, po tym, co powiedział o politykach SLD, i po tym, kiedy dowiedzieliśmy się o jego towarzyskich kontaktach z Adamem Michnikiem, zaczęto dostrzegać w nim pozytywne cechy. Jerzy Urban powrócił – jego opinie są cytowane, robi się z nim wywiady, szanuje się go.

Mariusz Walter – zyskał wiele, przede wszystkim czas
Afera sparaliżowała dwóch głównych rywali TVN – Agorę i TVP. Agora nie może kupić Polsatu, nie tworzy alternatywy dla TVN, np. nie otwiera kanału informacyjnego. Podobnie z TVP – również nie może uruchomić kanałów tematycznych, nierozwiązany problem abonamentu hamuje jej rozwój. Czas, w którym konkurenci pozostają w dołkach startowych, wykorzystuje TVN. Rozwija TVN 24, otwiera nowe kanały, z namaszczeniem komentuje aferę, rozdzielając rózgi i laurki.

Robert Kwiatkowski – stracił prawie wszystko
Rok temu cieszył się opinią jednego z najzdolniejszych menedżerów, który ogrywa media prywatne. A teraz… Teraz konkurs w TVP ma wyłonić jego następcę. Kazimierz Kutz lży go publicznie. Czy słowa prezydenta, że absolutnie nie wierzy w jego winę, odmienią ten trend?

„Rzeczpospolita” – zyskała, bo stracił rywal
Ponieważ konkurencja, czyli „Gazeta Wyborcza” przechodzi kryzys zaufania, „Rzeczpospolita” otrzymała szansę zaprezentowania się jako pismo rzetelnie relacjonujące sprawę. I na kłopotach konkurencji idzie do przodu.

Leszek Miller – stracił, bo stracił image
Premier jest ważną postacią afery, to w jego gabinecie miała miejsce sławna konfrontacja.
I mimo zapewnień Michnika, że jest postacią czystą, wciąż jest do afery wciągany.
Jedni oskarżają go, że nie zareagował właściwie i od razu nie skierował sprawy Rywina do prokuratora. Drudzy – że potajemnie dogadywał się z Michnikiem w sprawie ustawy, choć oficjalnie prezentował twarde stanowisko. I tak, i tak stracił, bo nadszarpnięty został jego mit twardego i pryncypialnego polityka.
Nie pomogło mu też przesłuchanie przed komisją i ostra wymiana zdań ze Zbigniewem Ziobrą. Bo co to za rywal?

Jan Rokita – zyskał wszystko
Rok temu, po przegranych wyborach w Krakowie, był na dnie. Teraz jest drugim politykiem w Polsce, jeśli chodzi o poziom zaufania. I teraz pytanie, czy mając taki kapitał w ręku, będzie potrafił go zagospodarować. Patrząc na miny, które Rokita robi, sposób, w jaki się zachowuje, i jak reagują na te popisy inni politycy (także z PO), można przypuszczać, że wraz z zakończeniem prac komisji Rokita wróci na należne mu miejsce.
Chyba że się zmieni…

Zbigniew Ziobro – zyskał mniej, niż sądził
To on miał być tym głównym prokuratorem w komisji, osobą, która wszystko demaskuje i topi ludzi SLD. Wyszło mu średnio, nie dorównuje Rokicie inteligencją, a samą agresją wiele zwojować się nie da. W cieniu Rokity, nie ten numer kapelusza. I to być może tłumaczy, dlaczego PiS przegrywa w sondażach z PO.

Wanda Rapaczyńska – zyskała w pismach dla pań
Ma opinię twardej bizneswoman, która idzie od sukcesu do sukcesu. Tymczasem podczas przesłuchań przed komisją prezentowała się jako niepozorna kobietka, wciąż zaskakiwana przez złych ludzi i złe okoliczności. Która kreacja jest prawdziwa?

 

RW

 

Wydanie: 49/2003

Kategorie: Kraj

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy