Kulczyka droga do tytułów

Kulczyka droga do tytułów

Gdyby tworzono ranking „100 ludzi najbardziej łupiących Polaków”, jego niekwestionowanym liderem zostałby dr Jan. Dorzuciłby sobie ten tytuł do tytułu najbogatszego Polaka. Z pewnością mógłby liczyć na wiele głosów poparcia ze strony kierowców. Bo trasa na zachód, np. do Zielonej Góry, to droga bardzo droga. Tak droga, jak drogi jest (zwłaszcza kierowcom) dr Jan. Za przejazd króciutkiego odcinka Jordanowo-Gołuski trzeba zabulić aż 25 zł (!), a za inny kawałek – 17 zł. Taki haracz ściąga od kierowców spółka Autostrada Wielkopolska, w której Jan Kulczyk jest przewodniczącym rady nadzorczej. Autostradowa spółka powinna na wjeździe powiesić baner: Płacz i płać. Ale dlaczego aż tyle? Państwowa firma, czyli Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad, za odcinek dłuższy niż u Kulczyka pobiera 9,90 zł. Może dlatego, że jej szef nie kandyduje do tytułu najbogatszego Polaka? Ale kto bogatemu zabroni dyktować ceny? W Polsce? Wykluczone. Przydusić można rolników, górników, nauczycieli, ale nie Kulczyka. Ciekawe, czy jeśli wygra PiS, dr Jan znowu wyemigruje.

Wydanie: 11/2015

Kategorie: Przebłyski

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy