Kultura w dziwnych rękach

Kultura w dziwnych rękach

Minister kultury Małgorzata Omilanowska na polu mecenatu nad literaturą zdążyła na razie odznaczyć się tylko powszechnie obśmianym pomysłem tłumaczenia arcydzieł staropolszczyzny na język współczesny oraz nieprzytomnym uporem w dążeniu do zniszczenia Państwowego Instytutu Wydawniczego. Do poziomu decydentów z PO niestety dostraja się też „Gazeta Wyborcza” – tu za przykład niech posłuży jej wydanie z 14 czerwca, gdzie w notce o wrocławskich imprezach ku czci Aleksandra Fredry podsumowano jego twórczość słowami: „pisał utwory o charakterze rozrywkowym” oraz informowano, że „Zakład Narodowy im. Ossolińskich pokaże pochodzące z jego zbiorów XVIII i XIX-wieczne dzieła Aleksandra Fredry” (sic!). Doprawdy czasami można odnieść wrażenie, że w Polsce w coraz większym stopniu sprawy kultury nadzorują i o kulturze piszą osoby dotknięte wykluczeniem kulturowym.

Wydanie: 33/2015

Kategorie: Przebłyski

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy