Listy

Listy

*Płonąca żagiew nienawiści
O pogromie Żydów w Jedwabnem głośno – prezydent RP przeprasza, prymas ma zamiar modlić się za dusze Żydów w Warszawie. Kto jest winien? Są bezpośredni sprawcy i ich duchowi guru – ideolodzy antysemityzmu.
W czasie okupacji byłem w AK w powiecie sochaczewskim, niedaleko Szymanowa. Jeździłem po wsiach. Nie widziałem współczucia, gdy prowadzono Żydów do getta w Warszawie. Sam słyszałem wypowiedzi: “Dobrze, że Hitler za nas to robi, oczyści nasz kraj z Żydów.” I dziś Kościół katolicki nie odcina się od ks. Jankowskiego i o. Rydzyka, jak gdyby po cichu aprobował ich antysemityzm. A ma władzę nad “wierzącymi” zwłaszcza na wsiach i w małych miastach. Wspomagają go niektórzy politycy prawicy, wbrew stanowisku i naukom papieża.
Swego czasu Kościół katolicki (rzymski) wydał bardzo kontrowersyjny list do Niemców “Przepraszamy i prosimy o wybaczenie”, a Niemców nie mieliśmy za co przepraszać, dlaczego teraz nie wystosuje Kościół katolicki Listu do Narodu Żydowskiego z przeproszeniem i prośbą o przebaczenie?
Nie jestem wrogiem Kościoła, ale o minionych działaniach kleru katolickiego trzeba mówić, aby nie podniecały nienawiści. Za słowami o tolerancji powinny iść czyny całego Kościoła katolickiego. Prof. dr hab. Józef Jodłowski, Warszawa

*Zapobiegajmy tragediom
W czasie okupacji niemieckiej mieszkałam na Podolu w powiatowym miasteczku. Jako kilkunastoletnia dziewczyna obserwowałam nieraz kolumnę Żydów pod eskortą niemieckiej policji. Ten “orszak śmierci” prowadzony był w kierunku cmentarza żydowskiego – wiedziałam, co to znaczy i myślałam, dlaczego nikt nie może pomóc tym nieszczęśliwym ludziom. A dzisiejsi krytycy Polaków sądzą, że bezbronny i sterroryzowany naród polski mógł walczyć z okupantem i zapobiec eksterminacji Żydów.
Nie zrobili tego przywódcy wolnego świata, a także cała bogata diaspora żydowska w USA – wiedząc o tragedii Żydów europejskich – milczała.
Teraz najprościej oskarżać Polaków o obojętność i moralne przyzwolenie.
Historia jednak się powtarza, Dlatego, panowie dziennikarze, piszcie o zagładzie narodu czeczeńskiego, pakistańskiego, chorwackiego i o innych współczesnych ofiarach terroru i ludobójstwa. Zapobiegnijcie tym tragediom, w przeciwnym wypadku po latach oskarżeni zostaniecie o obojętność i moralne przyzwolenie na zbrodnię.
Teresa Melnarowicz, Gorzów Wlkp
.
*Podziękowania
Szanowni Państwo,
W związku z zakończeniem pracy w Ogólnopolskim Porozumieniu Związków Zawodowych i pełnieniem funkcji rzecznika prasowego – wszystkim związkowcom, działaczom związkowym, dziennikarzom i redakcjom, ze szczególnym uwzględnieniem redakcji “Przeglądu” – składam wyrazy podziękowania za owocną, wieloletnią współpracę.
Jestem przekonany, że nasze dotychczasowe kontakty nie ulegną zmianie.
Marek Opaśnik

*Kamyczek
to pseudonim
Janiny IPOHorskiej
Jestem stałym czytelnikiem “Przeglądu” i w trosce o jego merytoryczny poziom pragnę zwrócić uwagę redakcji na nieścisłość, która wystąpiła w numerze 11. z dnia 12.03.2001 w cyklu wypowiedzi na temat: “Czy w polskich szkołach powinno się uczyć savoir-vivre’u?”.
Otóż profesor Stanisław Gebethner stwierdził: “… takie porady dawał Kamyczek w »Przekroju«”. Tymczasem chodzi tu o panią Janinę Ipohorską (1914-1981), malarkę i dziennikarkę krakowską, publikującą pod różnymi pseudonimami, między innymi Jan Kamyczek. Uważam, że poprawniej, a na pewno precyzyjniej, byłoby napisać: takie porady dawała – pisząca w “Przekroju” pod pseudonimem Jan Kamyczek – Janina Ipohorska. Sądzę również, że przedstawiona przeze mnie propozycja zadowoliłaby wielu Czytelników, którym może warto przybliżyć osobę pani Ipohorskiej.
Jan Majkut, Toruń

*NIE WYJAŚNIONY SEKRET STASZICA
W 9. numerze “Przeglądu” w ramce do artykułu Karoliny Monkiewicz “Nie wyjaśniony sekret Staszica” – 95 lat gimnazjum i liceum – wymieniono wielu absolwentów tego bardzo zasłużonego gimnazjum warszawskiego. Ku mojemu pewnemu zdziwieniu nie wymieniono jednak całej grupy znanych artystów, pisarzy i działaczy społecznych, którzy właśnie to gimnazjum ukończyli w latach 30. już ubiegłego stulecia. Nie wymieniono nazwiska Stanisława Zielińskiego – prozaika przecież wybitnego. Nie wymieniono Jerzego Duszyńskiego – znanego aktora. Ani prof. dr. Andrzeja Nowickiego – historyka, religioznawcy, przewodniczącego polskich masonów. Ani Kazimierza Koźniewskiego – znanego publicysty i pisarza. Ani Kazimierza Dębnickiego – publicysty, literata. Ani inż. Adolfa Ciborowskiego, w latach 60. Głównego Architekta Warszawy, jednego z tych, co odbudowali stolicę. Ani Wiesława Chrzanowskiego – dziś bardzo znanego polityka prawicowego. Może też warto przypomnieć, że maturzystą od Staszica był pisarz Janusz Keissner. Natomiast Aleksander Jackowski, wybitny znawca naszej sztuki ludowej, swoją naukę gimnazjalną zaczynał też u Staszica, choć szybko przeniósł się do innego gimnazjum. I tak wszystkich nie wyliczyłem. Może należało też wspomnieć, że właśnie u Staszica aż do II wojny światowej działała Szesnasta Warszawska Drużyna Harcerska, w latach 30. jedna z najlepszych w kraju drużyn harcerskich.
Michał Fruziński, Warszawa

Wydanie: 14/2001

Kategorie: Od czytelników

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy