Listy

Listy

*Musimy poczuć się bezpiecznie
Z uwagą i nadzieją przeczytałem w 39 numerze “Przeglądu” artykuł “W obronie własnej” i odpowiedzi na pytanie, czy polskie ustawodawstwo wystarczająco chroni prawo do obrony.
Większość wypowiadających się twierdziła, że prawo mamy dobre, natomiast zawodzi praktyka. W tym momencie omal nie straciłem owej nadziei, gdyż takie postawienie sprawy, jak poucza historia, nic dobrego nie wróży.
Prawo to nie tylko konstytucja. To również przepisy określające kompetencje, obowiązki i odpowiedzialność instytucji i osób działających w ramach systemu sprawiedliwości. To również systemy kontroli i karania za złą robotę.
Sądy są niezawisłe, ale są przecież środki prawne, które mogą wywierać wpływ na zasady orzekania i jakość pracy sędziów. Natomiast prokuratura i tzw. organy ścigania to normalne instytucje, gdzie są przełożeni i podwładni ze wszystkimi konsekwencjami. Wszyscy oni odpowiadają za błędy nie tylko w kategoriach służbowych, ale również karnych i cywilnych.
Prawa człowieka dotyczą wszystkich, ale gdy napastnik skutecznie oskarża swoją ofiarę, to prawo jest co najmniej ułomne. Wiadomo, że instytucje wymiaru sprawiedliwości są biedne, sprawy ciągną się w nieskończoność, co znacznie zwiększa ryzyko błędu. Ale to ryzyko, póki co, powinien w całości ponosić potencjalny napastnik, a nie jego ofiara. Nasza policja ma niewątpliwe osiągnięcia w zwalczaniu tzw. przestępczości zorganizowanej, natomiast życie, zdrowie i mienie poszczególnych obywateli są na łasce bandziorów.
Poczucie bezpieczeństwa obywateli jest dobrem najwyższym i do tego trzeba dostosować system prawny. W Ameryce na Dzikim Zachodzie koniokrada karano natychmiast śmiercią. To nas dziwi i przeraża, ale inteligentne społeczeństwa nie traktowały prawa jako rozrywki umysłowej. Wiedziały, co jest dla nich najważniejsze i jak to osiągnąć.
Andrzej Chmura, Rajszew

*JESZCZE o szowinizmie ukraińskim
W związku z utrudnieniami przy odbudowie Cmentarza Orląt we Lwowie, stwarzanymi przez nacjonalistów ukraińskich, a także coraz głośniejszym wołaniem Ukraińców o potępienie Akcji “Wisła”, w której wysiedlono Ukraińców na Ziemie Zachodnie i Północne – trzeba przypomnieć, co było tego powodem. Przede wszystkim trzeba przypomnieć o masowych zbrodniach, popełnionych na ludności polskiej w czasie wojny i po jej zakończeniu.
O zbrodniach tych przypomniał na początku lat 90. pierwszy prezydent niepodległej Ukrainy, Leonid Krawczuk:“Nie ukrywamy i nie przemilczamy. W czasie II wojny światowej ukraińscy szowiniści zabili około pół miliona Polaków na Kresach Wschodnich przedwrześniowej Polski. Również przez kilka lat po wojnie płonęły polskie wsie i ginęli ludzie. Szowinizm ukraiński to wrzód na zdrowym ciele ukraińskiego narodu, to wyrzut sumienia względem narodu polskiego”. Jerzy Gajczewski, Wrocław

*Dlaczego nie pisze się prawdy?
Sprawa dotyczy listu pana Żurawskiego z nr 41 “Przeglądu”. Pisze on, że pamiątki polskości we Lwowie niszczyli nie Ukraińcy, lecz sowieci. Często dziennikarze piszą “sowieci”, zamiast wskazywać konkretną narodowość, która czerpała korzyści z rugów Polaków z zachodniej Ukrainy czy Białorusi. To przecież te nacje były funkcjonariuszami sowieckiego aparatu przemocy. Znam ich stosunek do Polaków z czasów niemieckiej okupacji, kiedy to ich uzbrojone formacje “działały” na naszym terenie wespół z Niemcami. Dlaczego nie pisze się prawdy?
Feliks Mysiak, Bydgoszcz

Wydanie: 45/2000

Kategorie: Od czytelników

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy