Listy

Listy

*Polemika bez polemiki
Na marginesie polemiki A.K. Wróblewskiego* z K.Z. Poznańskim autorem książki “Wielki przekręt. Klęska polskich reform”**

Gdyby redaktor A.K. Wróblewski “polemizował” z posłem Niesiołowskim, nie wywołałoby to u czytelnika szoku, podobnie jak nie powinna wywołać szoku lektura książki “Wielki przekręt. Klęska polskich reform”, której autorem jest K.Z. Poznański, prof. zw. Uniwersytetu Waszyngtońskiego, autor wielu książek i publikacji w prestiżowych wydawnictwach amerykańskich, a ostatniej książki w języku polskim, o której to red. Wróblewski w swoim artykule pisze, że “«Wielki przekręt» to wielki bełkot i nudna lektura…”. Skoro nudna lektura to dlaczego “… książka cieszy się wielkim powodzeniem, a wydawnictwo nie może nadążyć z drukowaniem nowych egzemplarzy…”. Nietrudno na wstępie zauważyć, że jest to właśnie bełkot Wróblewskiego. I dalej:
1. Wróblewski pisze “… dekada gierkowska nie była wcale taka zła. Tak odpowiada w sondażach społecznych spora część Polaków z reguły gorzej wykształconych i nisko kwalifikowanych…”. I tu już nie spora część, a większość (CBOS), a jeżeli większość to z reguły nie gorzej wykształconych, bo mnie i podobnych mi do tej grupy nie można zaliczać. Większość ta ów okres nazywa “złotym okresem” i jak udowodnił Poznański przy porównaniu dwóch dekad Gierka i Balcerowicza, wskaźniki makro- i mikroekonomiczne kształtują się na korzyść dekady Gierka, który między innymi stworzył 2,4 mln miejsc pracy, a taka sama liczba miejsc pracy ubyła w dekadzie Balcerowicza. Potwierdzają to dane Rocznika Statystycznego GUS 1999. I właśnie są to fakty, których domaga się A.K. Wróblewski. Ten sam błąd Balcerowicza powtórzył się w wielu krajach Europy Wschodniej, w Rosji wskutek rozkładu państwa dochód narodowy spadł o ok. 60%, podczas gdy w Chinach wzrósł trzykrotnie.
2. Wróblewski do danych liczbowych Poznańskiego określających sprzedaż majątku narodowego wnosi zastrzeżenia. Nie widzi lub nie chce widzieć, że Poznański posłużył się relacjami podstawowych wielkości makroekonomicznych, powszechnie uznawanych w światowej literaturze ekonomicznej, stąd obliczenia powinny mieścić się w granicach błędu. Poznański dowodzi, że skarb państwa ponosi ogromne straty, gdy majątek narodowy sprzedawany jest kapitałowi zagranicznemu za 10% jego wartości przy kosztach prywatyzacji 4,5%-5%. Obliczenia te Poznański konfrontuje z obliczeniami dla Niemiec Wschodnich, których to danych nikt nie podważył. Jakby w sukurs Poznańskiemu przychodzi węgierski ekonomista, Gershovicts, który wyliczył koszty prywatyzacji banków węgierskich na równe wpływom ze sprzedaży i to są też fakty. Ekonomia to nie literatura sensacyjna, gdzie według Wróblewskiego, czytelnicy w książce Poznańskiego “… spodziewali się znaleźć… opisy tajemniczych spotkań w hotelowych apartamentach, dyskretnie wsuwanych kopert z dolarami, szantaży wspieranych zdjęciami z ukrytej kamery…”. Z lektury książki Poznańskiego dowiadujemy się natomiast, że genezy korupcji należy już szukać w końcowym okresie dekady Gierka.
3. Wróblewski “… upadek komunizmu stworzył jego zdaniem [Poznańskiego] niepowtarzalną szansę, żeby państwo przejęło całą gospodarkę (czyli raczej, żeby ją utrzymało). Ale sprzedajni politycy i urzędnicy woleli prywatyzację…”. To nie jest tak, Poznański postuluje interwencjonizm państwowy, który już istniał w II Rzeczypospolitej, a obecnie jest z powodzeniem stosowany w krajach UE, gdzie obcy kapitał nie dominuje w tak wysokim procencie jak w Polsce (35%-40% w przemyśle i aż 70% w bankach), a tylko odpowiednio (30% w przemyśle i 15% w bankach).
4. Wróblewski “… tzw. liberałowie, a zwłaszcza Balcerowicz, są z furią atakowani na stronach tej książki…”, a przecież Poznański sam jest liberałem wychowanym, jak pisze, na dziełach takich ekonomistów jak Hayek czy Schumpeter, a tzw. “terapia szokowa” Balcerowicza zaczerpnięta została od Sachsa i zastosowana w Polsce, a wcześniej sprawdzona w Niemczech Wschodnich, z tą jednak różnicą, że efekty tej terapii na gruncie niemieckim są udziałem jednego państwa. Natomiast uzależnienie polskiej gospodarki od znacznego udziału obcego kapitału prowadzić będzie do występowania zjawisk o cechach kolonializmu gospodarczego, gdzie otrzymywać będziemy tylko wynagrodzenie za własną pracę, a nadwyżki (zyski od kapitału) odpływać będą za granicę.
* Andrzej K. Wróblewski “Stracone skarby PRL”, “Polityka” nr 27, 2000
** Kazimierz Z. Poznański “Wielki przekręt. Klęska polskich reform”, Towarzystwo Wydawnicze i Literackie, Warszawa 2000
Prof. Józef Jagas
Uniwersytet Opolski

Wydanie: 39/2000

Kategorie: Od czytelników

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy