Listy od czytelników nr 12/2015

Listy od czytelników nr 12/2015

Wielki Ed

Edward Brzostowski, któremu komentarz poświęca red. Jerzy Domański (PRZEGLĄD nr 11), odmienił zapyziałe miasteczko, jakim była Dębica. Zbudował obiekty sportowe, osiedla, dbał o transport medyczny. Ten człowiek miał, bo teraz wiek mu na to nie pozwala, pozytywne ADHD. Szkoda tylko, że ta przypadłość nie została należycie wykorzystana, a IGLOOPOL, prawdziwą perłę gospodarczą epoki socjalizmu, zniszczono tak, żeby kamień na kamieniu nie pozostał. Dziś nie ma już takich ludzi. I miasto znowu popada w zapyziałe odrętwienie, bo następcy Brzostowskiego na stanowisku burmistrza nie radzą sobie z utrzymaniem standardów narzuconych przez poprzednika.

Barbara

Historia pogoni fałszerzy

Gloryfikacja wszystkich tzw. żołnierzy wyklętych nie podoba mi się z jednego powodu – nie przystoi zrównywanie szczytnych chęci patriotów z pospolitym bandytyzmem nielicznych. Należy stworzyć choć maleńką szansę na uczczenie pamięci cywilnych ofiar, których jedyną „winą” była chęć ochrony swojego dobytku i niewydanie żywności „obrońcom” z lasu czy też niewłaściwa narodowość: Żyd, Słowak albo Białorusin. Historii się nie cofnie, ale prawdę historyczną, nawet najboleśniejszą, należy głosić bez przekłamań, bez względu na chwilowy klimat polityczny. Niestety, naród polski nie jest na to gotowy. To inni mordowali, my nie, nigdy, my Polacy przecież, katolicy i patrioci. Temat odżywa corocznie na początku marca, dlaczego?

Lemko

Pod dyktando wielkich korporacji

Marcin Wojtalik w wywiadzie „Pod dyktando wielkich korporacji” (PRZEGLĄD nr 8) ostrzega, że po podpisaniu między USA a Unią Europejską układu o partnerstwie handlowym i inwestycyjnym (TTIP) państwa będą przegrywały z koncernami w arbitrażu. Nie widzę problemu w idei arbitrażu. Jeśli firma inwestuje dziesiątki albo setki milionów euro w danym kraju, chce mieć jakieś zabezpieczenie, że warunki nie zostaną nagle zmienione, a inwestycja stanie się nieopłacalna. Poza tym lokalne władze/rządy nie mogą stać ponad prawem, one też muszą podlegać prawu (międzynarodowy arbitraż). A jeśli uważamy, że arbitraż jest stronniczy i zawsze jest korzystny dla korporacji, domagajmy się bezstronnego arbitrażu, a nie jego likwidacji.

Mr cool

Deportacja Polaków na Syberię nadal niezbadana przez historyków

Problem deportacji poznałem w latach 90., gdy prowadziłem badania w białoruskich archiwach obwodowych i partyjnych w Grodnie, Brześciu i w fili Archiwum Mińskiego w Mołodecznie. Tam poznałem białoruskich historyków Władimira Adamuszkę i Natalię Iwanownę, autorów książki „Pamiłujcie” („Litości”) o deportacji Polaków z Białorusi. Z Białostocczyzny deportowano 35 tys. Polaków oraz przedstawicieli innych narodowości. Wywózkami dotknięte zostały szczególnie powiaty: augustowski, łomżyński i białostocki, zamieszkane przez patriotyczną ludność polską, oraz powiat wołkowyski, gdzie osiedliło się wielu bohaterów wojny polsko-bolszewickiej w 1920 r. Pierwsza wywózka 10 lutego 1940 r. spowodowana była prawdopodobnie wyznaczonymi na marzec wyborami do rad deputowanych. Władze radzieckie i białoruskie obawiały się, że polskie elity i patriotycznie nastawiona ludność nie tylko utrudnią wybór ich kandydatów, ale mogą także spowodować zamieszki. Ponadto na ziemi pozostawionej przez wywiezionych mogły tworzyć pokazowe kołchozy i sowchozy. Represje dotknęły ok. 2 tys. mieszkańców kilkunastu wsi powiatu augustowskiego. Były to rodziny legionistów i uczestników wojny polsko- -bolszewickiej z 1920 r. Nie wszystkie osoby trafiły na Syberię. Spora grupa byłych żołnierzy zbiegła i w konspiracji rozpoczęła walkę z radzieckim okupantem. Tak powstały na ziemi augustowskiej pierwsze oddziały ZWZ-AK i Chłopskiej Straży „Chłostry”, które przekształciły się w silne formacje zbrojnej konspiracji i walki z Niemcami, a potem z polską władzą ludową. Do dziś brakuje badań dokumentów historycznych znajdujących się w archiwach rosyjskich, a dla odkrycia całej prawdy należałoby do nich zajrzeć.

Alfons Bobowik, Ełk

Wydanie: 12/2015

Kategorie: Od czytelników

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy